Chojna-Duch powołała się na obliczenia Instytutu Ekonomicznego NBP. Zaznaczyła, że chodzi o nadwyżkę liczoną według międzynarodowej metodologii ESA 95. "W ujęciu ESA 2010 wynik finansowy sektora byłby ujemny, choć wpływ zmian w funkcjonowaniu OFE ma być pozytywny; jednakże standard ten nie miałby jeszcze w 2014 r. mocy obowiązującej" - wskazała w opinii opublikowanej na stronie Ministerstwa Finansów.

Ministerstwo Finansów prognozuje, że nadwyżka wyniesie 4,5 proc. PKB, a Komisja Europejska, że 4,6 proc. PKB.

Według Chojny-Duch efekty rozwiązań przewidzianych w projekcie stanowią polską formę "luzowania ilościowego" polityki fiskalnej i są działaniami niekonwencjonalnymi takiej polityki. "W odróżnieniu jednak od stosowanych w niektórych krajach zachodnich (...) mają one szczególny charakter. Nie zwiększają zadłużenia państwa, a wręcz przeciwnie - przyczyniają się do zmniejszenia potrzeb pożyczkowych budżetu państwa i poprawiają wynik sektora finansów publicznych w perspektywie roku lub dwóch" - napisała.

 

Jej zdaniem zmiany wywołają efekt jednorazowy, który jednak nie musi mieć charakteru przejściowego. "Zależy to od sposobu wykorzystania +oddechu fiskalnego+ w celu trwałego zmniejszenia salda budżetowego, w tym poziomu zadłużenia" - oceniła. Podkreśliła, że efekt ten zależy też zwłaszcza od tego, jak zostaną wydane środki wynikające z przesunięć oszczędności.

"Efektywne współfinansowanie inwestycji rozwojowych i trwałe zmniejszenie zadłużenia kraju do poziomu 40 proc. PKB, przy wykorzystaniu stabilizującej reguły wydatkowej, wpłynęłoby pozytywnie na rozwój gospodarczy w najbliższych latach w Polsce" - uważa Chojna-Duch.

Komisja Europejska oceniła w piątek, że Polska nie podjęła w 2013 r. skutecznych działań w odpowiedzi na zalecenia w sprawie polityki finansowej i nie spełni celu dotyczącego redukcji deficytu w tym roku. Według Komisji, choć w 2014 r. Polska raczej spełni cel redukcji deficytu, to będzie to zawdzięczać jednorazowemu transferowi aktywów z funduszy emerytalnych, co "nie gwarantuje trwałej korekty (deficytu) w nadchodzących latach". KE zaleciła redukcję nadmiernego deficytu najpóźniej do 2015 roku.

Projekt, którym w piątek zajmuje się stały komitet Rady Ministrów przewiduje, że od 1 kwietnia 2014 r. przyszli emeryci będą mieli cztery miesiące na decyzję, czy chcą, by 2,92 proc. pensji w postaci składki emerytalnej trafiało do OFE. Składki osób, które nie wybiorą OFE, będą ewidencjonowane na specjalnym subkoncie w ZUS. Decyzja o wyborze OFE lub pozostaniu w ZUS nie będzie ostateczna.

Część obligacyjna aktywów zgromadzonych w OFE ma zostać przekazana do ZUS. Po umorzeniu obligacji środki te mają być zapisane na subkontach w ZUS, gdzie mają być waloryzowane i dziedziczone, podobnie jak pozostałe środki na tych subkontach.

W myśl proponowanych rozwiązań od 3 lutego 2014 r. fundusze emerytalne nie będą mogły inwestować w skarbowe papiery dłużne oraz w instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa. W aktualnym projekcie zrezygnowano z narzuconego OFE minimalnego 75-proc. limitu inwestowania w akcje, który miał obowiązywać przez dwa lata, licząc od 4 lutego 2014 r. Przewidziano ponadto zachęty podatkowe do oszczędzania na emeryturę na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Obniżone mają zostać opłaty pobierane przez fundusze i ZUS.

Wypłatą emerytur, także ze składek, które będą gromadzone w OFE, zajmie się ZUS. Zaproponowano wprowadzenie tzw. suwaka, czyli obowiązku stopniowego przekazywania aktywów z OFE do ZUS, na 10 lat przed emeryturą (w ratach co miesiąc).

mmu/ pad/