Czytaj: Pod koniec tygodnia kolejna decyzja w sprawie pracy szkół>>

Organizacje zrzeszające rodziców są sceptyczne wobec pomysłów zmian w organizacji roku szkolnego. Jak mówi Prawo.pl Wojciech Starzyński, prezes Zarządu Fundacji "Rodzice Szkole", na radykalne decyzje w tej kwestii jest za wcześnie. - Oczywiście rodzice mają różne opinie, czasem rozbieżne. Obserwujemy sytuację i w tej chwili uważamy politykę MEN za sensowną i skuteczną - tłumaczy. - Na tę chwilę uważam, że należałoby zakończyć ten rok w terminie, nawet kosztem częściowego niezrealizowania podstawy programowej, uczniowie nadrobiliby to w przyszłym roku. Jeżeli uda się przeprowadzić matury i egzaminy ósmoklasisty, to nie sądzę, by konieczne było przedłużanie nauki w tym roku, spowodowałoby to tylko perturbacje - dodaje.

Egzaminy ósmoklasisty, zawodowe i dojrzałości prawdopodobnie odbędą się pod koniec czerwca lub na początku lipca; dokładne daty zostaną podane na 3-4 tygodnie wcześniej – zapowiedział we wtorek wieczorem premier Mateusz Morawiecki. I zapewnił, że egzaminy będą organizowane "w taki sposób, by były maksymalnie bezpieczne, to znaczy ze sporym dystansem, korzystając ze wszystkich możliwych przestrzeni na terenie placówek szkolnych". - Myślę, że letnia pogoda będzie dopomagać w tym, żeby takie egzaminy mogły być przeprowadzone – dodał premier.

Czytaj w LEX: Monitorowanie postępów ucznia podczas pracy zdalnej oraz warunki przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych, poprawkowych i sprawdzianów w okresie zawieszenia zajęć >

 


Na razie nie da się zapewnić bezpieczeństwa

Także Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, uważa, że w pierwszej kolejności resort musi zdecydować, co z egzaminami ósmoklasisty i maturami, bo - jak podkreśla - taki stan zawieszenia jest stresujący dla uczniów. Ocenia, że dzieci nieprędko wrócą do szkół i przedszkoli, a pomysł, by to przyspieszać ocenia jako nierozsądny. - Nie jesteśmy w stanie organizować zajęć w przedszkolach tak, by dwadzieścioro dzieci w grupie siedziało w odległości dwóch metrów od siebie. To niebezpieczne dla dzieci, ich rodziców i pracowników. Mogłoby doprowadzić do znacznego wzrostu zachorowań i zamiast odmrożenia gospodarki moglibyśmy mieć jeszcze większy zastój. Rząd powinien pomyśleć raczej nad rozszerzeniem prawa do zasiłków na opiekę nad dziećmi - tłumaczy.

Ruch kadrowy w okresie ograniczenia funkcjonowania szkół, przedszkoli i placówek oświatowych - zaproszenie na szkolenie >

Kłopot z opieką nad dziećmi mogą mieć zarówno osoby, po przerwie wrócą do pracy, jak i te,  które z dnia na dzień straciły pracę i po złagodzeniu restrykcji będą musiały poszukać nowej. Jeżeli epidemia zostanie nieco opanowana do wakacji, to część firm będzie też wtedy nadrabiać zaległości, a próżno raczej w tym roku liczyć na wysyp zielonych szkół i kolonii dla dzieci. Stąd postulaty, by rok przedłużyć, a dzieciom zapewnić opiekę.

Czytaj w LEX: Dokumentowanie pracy zdalnej nauczycieli - wzory dokumentów! >

 

I tak nie da się przełożyć urlopu

- Takie przełożenie wakacji nie miałoby kompletnie sensu, bo wiele firm i tak nie pozwala lub ogranicza możliwość przełożenia urlopu zaplanowanego na lipiec i sierpień - mówi matka pierwszoklasistki. - Oznacza to, że dziecko byłoby w szkole, a ja na urlopie, który nawet jeżeli epidemia by się skończyła, musiałabym spędzić w domu. A potem co? Wakacje we wrześniu? Ja i tak musiałabym pracować - nie tylko nie miałybyśmy szans szans spędzić wolnego czasu wspólnie, ale też w żaden sposób nie rozwiązałoby to problemu z opieką nad dzieckiem, bo przecież nie mogę zostawić córki samej w domu - tłumaczy.

Rząd do końca kwietnia zdecyduje, czy otworzyć przedszkola i szkoły dla najmłodszych - planuje zrobić to w drugim lub w trzecim etapie odmrażania gospodarki. Chodzi o stworzenie możliwości opieki nad przedszkolakami i najmłodszymi uczniami.

-  W odniesieniu do zasiłków opiekuńczych cały czas stosujemy zasadę, która jest zasadą kodeksową. Natomiast po to, żeby w dłuższej perspektywie, bo nie wiemy, jak będzie wyglądał przebieg pandemii koronawirusa, dać pewne możliwości osobom, które nie mogą zostawić swoich dzieci w domu, zasygnalizowaliśmy potrzebę wypracowania takiego mechanizmu i zapewnienia opieki nad dziećmi w szkołach lub przedszkolach - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj w LEX: Przedłużanie kadencji dyrektorów szkół w okresie pandemii - wzory dokumentów >

 

MEN: organizacja roku szkolnego bez zmian

Organizacja roku szkolnego ustalana jest w rozporządzeniu MEN i to resort musiałby podjąć decyzję o tym, że wakacje należy przesunąć. I - jak zapewnił w czwartek minister edukacji narodowej - na razie taki planów nie ma. - Zgodnie z terminarzem zajęcia dydaktyczne skończą się pod koniec czerwca i na razie nie widzimy powodu, by termin ten zmieniać. Jeżeli chodzi o powrót dzieci do szkoły przed wakacjami, będzie to uzależnione od sytuacji epidemicznej - mówił szef MEN Dariusz Piontkowski.

Minister zapewnił też, że MEN nie zamierza skracać wakacji, bo rodzice, uczniowie i nauczyciele potrzebują odpoczynku - tym razem nie od tradycyjnej nauki, ale od tej formy kształcenia na odległość. Jeżeli chodzi o powrót dzieci do szkół we wrześniu, to na razie resort zakłada, że kolejny rok szkolny będzie wyglądał normalnie. W razie gdyby było to niemożliwe, szef MEN zapewnił, że szkoły są gotowe kontynuować kształcenie zdalne.