Rząd podczas poniedziałkowego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego nie zażegnał groźby strajku pedagogów. Zażądał natomiast, by związki zawodowe ustaliły wspólne stanowisko i przekazały je 1 kwietnia 2019 r. podczas kolejnej tury rozmów. - Jako strona rządowa mówimy bardzo jasno – chcemy rozmawiać i szukać porozumienia, ale chcemy mieć uzgodnione stanowisko wszystkich central, dlatego, że cały czas jesteśmy w tej perspektywie zagrożenia strajkiem w czasie egzaminów – mówiła wicepremier Beata Szydło. Zapowiedziała, że kolejna tura rozmów odbędzie się w poniedziałek, 1 kwietnia.

 

Kolejna tura negocjacji z nauczycielami 1 kwietnia>>

 

Porozumienie dwóch związków

Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego podpisały porozumienie, w dokumencie podkreślają, że ich wspólnym żądaniem jest: wzrost wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych oraz pracowników administracji i obsługi o 1000 złotych z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r. Natomiast "Solidarność" swoje postulaty płacowe nadal prezentuje oddzielnie.

Zobacz w LEX: Strajk i inne formy protestu - zadania dyrektora szkoły >

 

 


 

Tymczasem premier Mateusz Morawiecki ponownie zaapelował do nauczycieli o wstrzymanie się ze strajkiem i nieogłaszanie go w czasie egzaminów. Premier podkreślił również, że rząd podwyższył pensje pedagogów, a dodatkowo nauczyciele skorzystają na wdrażanej przez rząd polityce socjalnej - choćby na zwolnieniu osób do 26 roku życia z podatku PIT.

- Nauczyciel to zawód, który wykonują osoby po studiach, czyli to będzie raczej średnia korzyść, jeżeli chodzi o osoby wykonujące ten zawód, zresztą nie jest to odpowiedź na postulaty nauczycieli, a zmiana obejmująca wszystkich. My domagamy się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego - podkreśla wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.

Zobacz w LEX: Jak wygląda sytuacja nauczyciela biorącego udział w strajku, który zachorował i przebywa na zwolnieniu lekarskim? >

 

Oświatowa "S" niepewna

Choć strona rządowa zażądała wspólnego stanowiska od związkowców, to - jak mówi nam wiceprezes ZNP - nie ma wymogu formalnego, który nakazywałby jego wypracowanie. Problemem może być porozumienie z oświatową "Solidarnością". Podczas rozmów 25 marca 2019 r.  jej przedstawiciele mieli opuścić obrady. Jak prostował później jej przewodniczący, "Solidarność" chce negocjować z rządem, ale z "powodów technicznych" nie miała możliwości zawarcia porozumienia. Jest to o tyle zastanawiająca postawa, że parę dni wcześniej przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda zapowiadał, że związek będzie się domagał autonomicznych rozmów i "nie siądzie do stolika ZNP".

Zobacz w LEX: Czy za czas strajku, kiedy nauczyciele będą obecni w szkole, ale nie zamierzają prowadzić lekcji, należy wypłacić im wynagrodzenie? >

Związkowcy "S" domagają się przede wszystkim podniesienia wynagrodzenia zasadniczego pracowników oświaty o 15 proc. z wyrównaniem od stycznia 2019 r. oraz o kolejne 15 proc. od stycznia 2020 r. Część nauczycieli oświatowej "S" rozpoczęło protest 11 marca 2019, zajmując siedzibę małopolskiego kuratorium.  W poniedziałek 25 marca formę strajku zaostrzono i trójka protestujących rozpoczęła głodówkę. Związek Nauczycielstwa Polskiego strajk zapowiada na 8 kwietnia 2019 r.

 


 

Obecne działania niewystarczające

Działania rządu krytycznie oceniają również eksperci eksperci Business Centre Club - podkreślają, że dotychczasowe propozycje niewielkich podwyżek płac i zmian regulacyjnych ze strony MEN nie są ani wystarczające, ani zrozumiałe dla środowiska nauczycielskiego.

Zobacz w LEX: Czy w strajku organizowanym zgodnie z przepisami przez organizację związkową mogą brać udział tylko przedstawiciele tej organizacji w danej szkole? >

- Zdaniem strony pracodawców potrzebna jest istotna decyzja polityczna, np. o znaczącym przeorientowaniu wydatków o charakterze społecznym przewidzianych na rok 2019 i następne lata. Koszty dotychczasowych propozycji tzw. „piątki Kaczyńskiego” nie mogą być usprawiedliwieniem dla ignorowania żądań nauczycieli. Negocjacje, wynikające z procedury sporu zbiorowego, powinny być podjęte niezwłocznie na szczeblu wyższym niż ministerialny - czytamy w opinii BCC - Oceniamy, że mimo znacząco lepszej obecnie sytuacji budżetu oczekiwania tej grupy zawodowej nie zostały jak dotychczas wzięte przez rząd pod poważną rozwagę. Strona pracodawców dostrzega, że problemu oświaty nie można sprowadzić wyłącznie do kwestii płac. Jednakże, w zaistniałej sytuacji to od płac należy rozpocząć rozwiązywanie problemu - podkreśla BCC.