- Każdy ze związków, oprócz kilku wspólnych postulatów, ma swoje własne, będziemy musieli na ten temat dyskutować. Będziemy to czynić, mam nadzieję, z dużą satysfakcją dla obu stron, ale przede wszystkim, by system edukacji funkcjonował właściwie - mówiła minister Anna Zalewska.

 

Nauczyciel zarabia mniej niż inni specjaliści>>

 

 


 

Protest nauczycieli

Część pedagogów już w grudniu zdecydowała się zaprotestować przeciwko niskim wynagrodzeniom, biorąc zwolnienia lekarskie. Informacje na temat masowych zwolnień branych przez pedagogów pojawiały się w grupie zrzeszającej przeciwników reformy oświaty: "Nie dla chaosu w szkole".

 

W grudniu akcję protestacyjną ogłosił Związek Nauczycielstwa Polskiego. Nie do końca na razie wiadomo, jaką  formę przyjmie akcja protestacyjna, bo związkowcy obawiają się, że kuratoria i MEN będą wywierać nacisk na nauczycieli. W poniedziałek 8 stycznia odbyły się rozmowy na temat podwyżki wynagrodzeń.

 

ZNP: spotkanie to żart

Związkowcy negatywnie oceniają projekt rozporządzenia dotyczącego minimalnych wynagrodzeń. MEN zakłada, że pensje pedagogów wzrosną od od 121 do 166 zł.

 

- Jeśli pod słowem "godnie" mieści się to, co dziś pani minister przedstawiła, to jest to nie do przyjęcia – ocenia wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński. Związkowcy żądają zwiększenia kwoty bazowej służącej do wyliczania średnich wynagrodzeń pedagogów - wzrost ma wynieść do 3900 zł. - Ponieważ w czwartek odbędzie się kolejna tura rozmów, jak rozumiem, pani minister, która podobno ma pełnomocnictwo premiera, bo taką informację otrzymaliśmy, odniesie się do tego, co dziś przedstawiliśmy - podkreślał Krzysztof Baszczyński.