Gawkowski zaznaczył, że program nie miał zabezpieczonego finansowania na 2024 r. na poziomie budżetu państwa. - Nikt nie pomyślał, żeby te pieniądze w budżecie zaplanować. Ale i brak tego finansowania ze środków Unii Europejskiej, bo Komisja Europejska informowała poprzednie władze, że takich pieniędzy nie będzie - mówił. Według ministra cyfryzacji, poprzednie władze nie przygotowały szkół do włączenia laptopów w działania edukacyjne, nie przygotowały infrastruktury przyłączy energetycznych, a także nie przygotowały uczniów w zakresie "higieny cyfrowej".

 

Szkoła może sprawdzić, czy rodzic nie sprzedał szkolnego komputera>>

 

Dzisiaj zawieszamy program "Laptop dla ucznia", żeby w przyszłości dać szansę na nowy, świetny program "Cyfrowy uczeń", gdzie nikt nie zostanie pokrzywdzony, gdzie uczniowie czwartych klas będą wiedzieli, że mają narzędzie do pracy, do nauki, do wyrównywania szans - zapowiedział Gawkowski. Mówił, że aplikacje oraz cyfrowa rzeczywistość będzie towarzyszyła przy tym, jak powinien być dobrze skonstruowany program. - To jest odpowiedzialność za wydawanie pieniędzy z UE - dodał. Zwrócił uwagę, że najważniejsze jest skonstruowanie programu, który będzie stanowił plus dla ucznia, rodzica i nauczyciela. Tylko takie zestawienie spraw jest szansą na to, że będziemy mogli powiedzieć o tym, że wykorzystujemy pieniądze z Unii Europejskiej rzeczowo i celowo, a nie przeznaczamy je na wsparcie kampanii wyborczej - podkreślił wicepremier.

 

 

Cyfryzacja bez pomysłu

W ocenie minister edukacji Barbary Nowackiej, w ramach programu "Laptop dla ucznia", laptopy były rozdawane "bez przygotowania żadnej realnej strategii". - Laptopy były niezabezpieczone przed niewłaściwym użyciem, narażały młodzież (...) na cyberzagrożenia (...). Po prostu rozdano zabawki. Nie prowadzono żadnej polityki dotyczącej higieny cyfrowej, tak ważnej we współczesnym świecie - zastrzegła. Minister edukacji poinformowała, że wspólnie z wicepremierem Krzysztofem Gawkowskim opracowuje w tej chwili program "Cyfrowy uczeń".

- Do końca czerwca wraz z ekspertami z Instytutu Badań Edukacji i po konsultacjach, przygotujemy spójną strategię, która też pozwoli nam rozmawiać z Komisją Europejską o wsparciu dla tego programu - powiedziała. Podkreśliła, że wraz z resortem cyfryzacji będą realnie wyrównywać szanse cyfrowe młodzieży. - Program, który polega wyłącznie na rozdaniu laptopów, niestety nie wyrównuje szans - dodała.

- Opracujemy programy powiązane z programami nauczania - powiedziała. Zaznaczyła, że te programy doprowadzą do odciążenia tornistrów młodych oraz będą powiązane z procesem edukacyjnym, zapewnią bezpieczeństwo w sieci oraz higienę cyfrową. - To są naprawdę ważne z perspektywy edukacji młodego człowieka w XXI w. wyzwania - podkreśliła. Nowacka zastrzegła, że w tej chwili nie jest w stanie precyzyjnie określić, jakiego rodzaju sprzęt otrzymają uczniowie w ramach programu "Cyfrowy uczeń". - To nie będzie decyzja jednego, dwóch czy trzech ministrów, tylko decyzja ekspertów, po zbadaniu realnych potrzeb - zaznaczyła. Dodała, że 12 tys. laptopów, które pozostało z poprzedniego programu, zostanie rozdysponowane między uczniów szkół zawodowych oraz uczniów z biedniejszych regionów i mniejszych miejscowości. - Program cyfrowy uczeń to jest program, który żadnego dziecka, które liczyło na sprzęt od państwa, nie pozostawi z tyłu - powiedziała.

 

Podejrzenie korupcji?

Gawkowski został zapytany o słowa byłego ministra cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego, który w czwartek w Radiu Olsztyn zarzucił minister edukacji Barbarze Nowackiej, że nie uaktualniła specyfikacji sprzętu, co spowodowało, że Ministerstwo Cyfryzacji nie może ogłosić przetargu na laptopy dla kolejnego rocznika.

- To jest wielkie kłamstwo - ocenił Gawkowski. Jak stwierdził, 27 listopada 2023 r. do Ministerstwa Cyfryzacji wpłynęło pismo od ministra funduszy i polityki regionalnej, z którego wynika, że przyjęty przez resorty sposób realizacji inwestycji nie jest zgodny z wymaganiami wynikającymi ze wskaźników milowych, co oznacza, że wydatki ponoszone w związku z tą inwestycją mogą zostać przez KE uznane za niekwalifikujące się do refundacji. Według Gawkowskiego, "wszystko wskazuje na to, że podczas realizacji przetargu doszło do naruszenia przepisów karnych. - Mogło dojść do sytuacji korupcyjnych, a w związku z tym, w trybie niejawnym - bo takie informacje podczas audytu otrzymaliśmy - zostanie złożone doniesienie do prokuratury, które będzie dotyczyło możliwości popełnienia przestępstwa przy organizacji tego przetargu - stwierdził. W odpowiedzi na to Janusz Cieszyński napisał w czwartek na portalu X, że "przetarg na laptopy był objęty tarczą antykorupcyjną CBA".- Informacja o zawiadomieniu do prokuratury bez jakichkolwiek szczegółów i uprawdopodobnienia zarzutów to brutalna walka polityczna. Dla jasności - przetarg przeprowadzało Centrum Obsługi Administracji Rządowej, jednostka, która każdego roku kupuje tysiące sztuk sprzętu na potrzeby rządu i jednostek podległych - zaznaczył Cieszyński.(ms/PAP)