Z badań firmy Randstad zajmującej się doradztwem personalnym wynika, że pracownicy są bardziej ostrożni w podejmowaniu decyzji związanych ze zmianą swojego zajęcia. W czwartym kwartale ubiegłego roku wśród ponad 800 ankietowanych pracowników 24 proc. zmieniło pracodawcę. To o 2 pkt proc. mniej niż w kwartale poprzednim. Głównymi powodami przejścia do innej firmy były lepsze warunki pracy u nowego pracodawcy, osobiste pragnienie zmiany, niezadowolenie z poprzedniej firmy i m.in. restrukturyzacja przedsiębiorstwa. 
 
Według Randstad zwiększył się jednak nieco odsetek pracowników deklarujących lęk przed utratą pracy. Silną obawę tego rodzaju sygnalizowało 10 proc. ankietowanych pracowników (tyle samo co w kwartale poprzednim), a umiarkowaną 26 proc. – wzrost o 1 pkt proc. Przy tym największe poczucie zagrożenia wyrażali pracownicy zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych i na umowach na czas określony. 
 
Zdaniem ankietowanych zmalała też szansa na znalezienie nowej pracy. 67 proc. spośród nich (o 2 pkt proc. mniej niż w kwartale poprzednim) uważa, że możliwe jest znalezienie porównywalnego zatrudnienia, a 74 proc. (o 1 pkt proc. mniej) jakiejkolwiek innej pracy.
 
62 proc. badanych uznało, że ich pracodawca poprawił w ubiegłym roku swoją sytuację finansową, a aż 73 proc. przewidywało, że kolejny rok będzie dla ich firm lepszy niż 2015 r. Jednak tylko połowa ankietowanych pracowników (49 proc.) oczekiwała podwyżki pod koniec ubiegłego roku, a 54 proc. spodziewało się premii. W ciągu dwóch lat wskaźniki te wzrosły odpowiednio o 13 i 11 pkt proc. Oznacza to, że nadal zarówno premii, jak i podwyżki nie oczekuje aż połowa pracowników. Prawdopodobnie wypływa to z ich dotychczasowego doświadczenia, gdy ich płace rosły dość sporadycznie.