Resort rodziny, pracy i polityki społecznej zaproponował, aby minimalne wynagrodzenie od 2020 r. było na poziomie 2450 zł. Natomiast proponowana minimalna stawka godzinowa w 2020 r. to 16 zł brutto.

Zgodnie z propozycją związków zawodowych płaca minimalna powinna wzrosnąć co najmniej o 12 proc., czyli 270 zł, co dałoby kwotę brutto 2520 zł. Pracodawcy są bardziej ostrożni w kwestii podnoszenia minimalnej płacy i chcą, aby ona wzrosła do 2387 zł.

Zgodnie z przepisami Rada Ministrów do 15 czerwca ma przedstawić Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę i minimalnej stawki godzinowej. Projekt musi zaopiniować strona społeczna. Jeśli nie osiągnie się wspólnego stanowiska, wysokość płacy minimalnej jest ustalana poprzez rozporządzenie rządu.

 


Pracodawcy negatywnie o propozycji resortu

Zdaniem Pracodawców RP ministerialna propozycja może negatywnie wpłynąć w szczególności na konkurencyjność mniejszych firm, zwłaszcza tych z regionów słabiej rozwiniętych. W ich ocenie tempo podwyższania płacy minimalnej powinno być bardziej dostosowane do tempa wzrostu produktywności przedsiębiorstw. - Ustawowa wysokość wynagrodzenia ma wpływ na całą gospodarkę, a nie tylko na relację pracownik-pracodawca. Wzrost płacy minimalnej oznacza m.in. wzrost wysokości kar za przestępstwa karnoskarbowe. Ponadto wysoki poziom płacy minimalnej przyczyni się do zwiększenia już dużej presji płacowej, która jest wyzwaniem dla pracodawców - podkreślają.

Również zdaniem Jeremiego Mordasewicza z Konfederacji Lewiatan wynagrodzenia, w tym również minimalne, nie powinny rosnąć szybciej niż produktywność. - Wzrost płac szybszy od wzrostu produktywności spowodował, że produkcja w Grecji, czy w Portugalii stała się nieopłacalna, osłabł eksport, wzrósł import, i kraje śródziemnomorskie popadły w tarapaty. Skoro produktywność ma wzrosnąć w przyszłym roku realnie o 3,7 proc., a inflacja ma wynieść 2,4 proc., to wzrost wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej oraz płac w państwowej sferze budżetowej, nie powinien przekraczać 6,1 proc. – wskazał.

Porozumienie mało prawdopodobne

Rzecznik "Solidarności" Marek Lewandowski w rozmowie z Prawo.pl przypomina, że przedstawiona przez resort propozycja nie jest jeszcze tą rządową. - To tylko propozycja ministerstwa, która została skierowana do rządu. Do 15 czerwca rząd ma przedstawić na piśmie swoją propozycję. To będzie dla nas związkowców bardziej wiążące - mówił.

- Centrale związkowe położyły na stole 12 proc. wzrost minimalnego wynagrodzenia. Po otrzymaniu od rządu propozycji mamy mamy 30 dni na to, aby w ramach Rady Dialogu Społecznego próbować wypracować wspólne stanowisko - zwraca uwagę.

Lewandowski zaznaczył, że mało prawdopodobne jest porozumienie w RDS ws. płacy minimalnej. - Patrząc na dotychczasowe doświadczenia mało prawdopodobne jest, żeby udało się wypracować wspólne stanowisko w Radzie Dialogu Społecznego. Wszystko ze względu na postawę pracodawców - stwierdza. Podkreślił jednak, że pracodawców należy pochwalić. - Po raz pierwszy od kiedy pamiętam, ich propozycja jest wyższa od minimum stażowego. Trzeba to zauważyć - dodaje.

 


Z kolei Forum Związków Zawodowych pozytywnie ocenia propozycję MRPiPS. - Propozycja strony rządowej jest zbliżona do propozycji strony związkowej, co stwarza atmosferę sprzyjającą porozumieniu w powyższej kwestii - zwrócił uwagę Grzegorz Sikora z FZZ.