Szereg podmiotów publicznych wciąż nie kalkuluje budżetu w taki sposób, by pracodawcy mieli zagwarantowane środki  na płacę dla pracowników przynajmniej w wysokości minimalnego wynagrodzenia. Przykładem jest Podkarpackie Centrum Chorób Płuc w Rzeszowie, które wyceniło jedną godzinę pracy ochroniarzy na rażące 4,95 zł bez VAT. Niestety, takich instytucji publicznych jest więcej – Krakowskie Pogotowie Ratunkowe podpisało kontrakty z dwoma podmiotami, gdzie stawkę godzinową wyceniono na odpowiednio 5,36 i 5,32 zł bez VAT. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie natomiast oszacowała godzinną stawkę dla ochroniarza na 8,98 zł bez VAT.
 
W specyfikacjach przetargowych nie pojawiły się także wymogi zatrudnienia pracowników na umowę o pracę, chociaż ustawa Prawo zamówień publicznych przewiduje taką możliwość. Pracodawcy muszą mieć przejrzyste i uczciwe warunki realizacji kontraktu, nie można zatem w SIWZ zaniżać m.in.kosztów zatrudnienia. Świadoma postawa zamawiającego gwarantuje stabilność przedsiębiorstw, która bezpośrednio  i pozytywnie przekłada się na rynek pracy.
 
 
Potwierdzeniem nieracjonalnych działań, jakich dopuszczają się liczne instytucje publiczne z Małopolski i Podkarpacia, jest rozstrzyganie przetargów praktycznie wyłącznie na podstawie czynnika cenowego. Tego typu praktyki nie mogą w dłuższej perspektywie przynieść pożądanego efektu, jakim z pewnością są oszczędności budżetowe. Warto bowiem zwrócić uwagę, że w momencie wejścia w życie obowiązku odprowadzania składek do ZUS do wysokości minimalnego wynagrodzenia we wszystkich umowach zlecenia,  zamawiający będzie musiał i tak renegocjować kontrakty z wykonawcami.
Z tego powodu przedstawiciele instytucji powinni jak najszybciej usiąść do rozmów w sprawie waloryzacji, bo taki obowiązek nakłada również znowelizowana ustawa Prawo zamówień publicznych, która weszła w życie 28 sierpnia 2015 roku.
 
 Przetargi z Krakowa i Rzeszowa potwierdzają smutną prawdę, że część instytucji publicznych nie respektuje płacy minimalnej. Co ważne, przy wyborze wykonawcy nie zdecydowano się ani razu uwzględnić w specyfikacji zamówienia tzw. klauzul kodeksu pracy i klauzul społecznych. Podmioty publiczne powinny być świadome tego, że niewłaściwe kalkulowanie budżetów odbija się na całym sektorze zamówień publicznych i rynku pracy. Odpowiedzialny zamawiający stwarza przewidywalne warunki partnerom, którzy realizują zamówienie i w przypadku zmiany kosztów pracy, odpowiednio waloryzuje ich wynagrodzenie. Na mocy ostatniej nowelizacji ustawy Pzp renegocjacje kontraktów mogą rozpocząć się już teraz, a nie po wejściu w życie po 1 stycznia 2016 roku ozusowania umów zleceń czy wzrostu płacy minimalnej. Waloryzacja to narzędzie, które pozwoli firmom uchronić wiele tysięcy miejsc pracy w branży usługowej komentuje Marek Kowalski, Przewodniczący Rady Zamówień Publicznych przy Konfederacji Lewiatan.
 
Zobacz też: Płaca minimalna w UE
 
Ustawodawca wielokrotnie podkreślał, że to zamawiający z sektora publicznego powinni stanowić przykład i dążyć do utrwalania pozytywnych wzorców na rynku pracy, co obejmuje między innymi uwzględnienie pełnych kosztów pracy (koszty ozusowania umów zleceń oraz poziom płacy minimalnej). Podmioty rozpisujące przetargi nie powinny jedynie wymagać spełniania kryterium ceny, lecz także aktywnie wspierać pracodawców i pracowników.
 
Powyższe przykłady nie są odosobnione. Inne podmioty w budżetach na usługi również nie uwzględniają płacy minimalnej:
 
- Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu za jedną roboczogodzinę pracownika ochrony płaci jedynie od 5,51 do 5,95 zł bez VAT,
- Podlaski Urząd Wojewódzki niewiele więcej, bo 8,17 zł bez VAT,
- Sąd Rejonowy w Legnicy płaci za jedną roboczogodzinę pracownika ochrony tylko 5,79 zł bez VAT, czyli ponad połowę mniej niż ustawowe wynagrodzenie minimalne,
- Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim –  tylko 7,71 zł bez VAT,
- Sąd Rejonowy w Nysie podpisał kontrakt, w którym godzinę pracy ochroniarza skalkulowano na 8,54 zł bez VAT.