W ubiegłym tygodniu szef resortu pracy mówił, że chodzi o ok. 0,5 mld zł.

"Lepiej zapobiegać niż leczyć. Lepiej środki z Funduszu Pracy przeznaczyć na aktywne formy walki z bezrobociem niż na wypłatę zasiłków" - powiedział w środę dziennikarzom Kosiniak-Kamysz.
Jego zdaniem kolejnymi argumentami za zwiększeniem środków w ramach Funduszu jest wzrost w ostatnim roku o 5 pkt. proc. efektywności urzędów pracy oraz zmiany przeprowadzane w funkcjonowaniu państwowych służb zatrudnienia.
Jak powiedział Kosiniak-Kamysz, wyczerpuje się pula pieniędzy przeznaczana na specjalne programy wspierające osoby młode, powyżej 50 r. życia oraz kobiety powracające do pracy po przerwie związanej z urodzeniem i wychowaniem dziecka.
Dodał, że jesienią urzędy pracy potrzebują więcej środków, ponieważ we wrześniu i październiku absolwenci rejestrują się jako osoby poszukujące pracy; chodzi m.in. o dotacje na staże, działalność gospodarczą i podnoszenie kwalifikacji.
"Trzeba dać większą szansę na aktywność zawodową w czasach spowolnienia gospodarczego. Te środki są jeszcze bardziej potrzebne" - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
W 2013 roku Fundusz Pracy dysponuje środkami w wysokości 4,6 mld zł, w 2012 było to 3,9 mld zł.
Fundusz Pracy jest państwowym funduszem celowym. Pieniądze z tego funduszu przeznaczone są przede wszystkim na łagodzenie skutków bezrobocia, aktywizację zawodową i promocję zatrudniania.