W pojedynkę pracujemy lepiej niż wtedy, gdy nasz trud jest wkładem do wspólnej puli. Co zrobić, by zespół działał równie efektywnie, jak samodzielni fachowcy?

Taka jest firmowa etykieta. Odchodząc na emeryturę, wypada wylewnie podziękować swoim kumplom i szefom. Podkreślić, ile dla nas znaczył spędzony razem czas. Zapewnić ich o dozgonnej pamięci i przyjaźni. Łatwo więc sobie wyobrazić, jaką burzę wywołał pracownik magistratu w niemieckim Menden, który napisał do kolegów: „Przez ostatnich 14 lat byłem z wami ciałem, ale nie duchem, tak więc jestem świetnie przygotowany do emerytury — Adieu”. Jego krótki e-mail miał siłę rażenia pocisku. Burmistrz przyznał, że poczuł się wściekły, a miejscy włodarze rozesłali do mediów list otwarty, w którym ubolewali, że były urzędnik przez tyle lat nie zgłosił zwierzchnikom swojej bezczynności. Prawda była jednak inna: bohater skandalu wcale nie unikał pracy. Jego wydział z roku na rok się rozrastał. Szefowie skupiali się na dopiero co zatrudnionych ludziach, jednak nim — jak wyznał w rozmowie z dziennikarzem — nikt się nie interesował.

Więcej: kariera.pb.pl/4626330,78251,korporacyjny-obibok-ukrywa-sie-w-tlumie

Źródło: Puls Biznesu, stan z dnia 5 września 2016 r.