Ustawa o Karcie Dużej Rodziny obowiązuje od 1 stycznia 2015 r. Wcześniej karta funkcjonowała na podstawie rządowego programu. Zgodnie z założeniem, dzięki karcie, "rodziny 3+" mogą skorzystać ze zniżek m.in. w sklepach spożywczych, u operatorów telefonii komórkowej, na stacjach paliw oraz w instytucjach rekreacji i kultury. Mogą taniej jeździć pociągami i komunikacją publiczną, mają zniżki w opłatach związanych z wydaniem paszportów.
 
Anna Zawadzka, mama trzech chłopców, ma Kartę Dużej Rodziny od około roku. Jak mówi, nalegał na nią mąż, by mieć zniżki w opłatach za paszporty. "Sprawdziliśmy, że z Kartą Dużej Rodziny wychodzi sporo taniej. Zwykłe wyrobienie paszportu kosztuje 140 zł; my zapłaciliśmy za pięć paszportów 140 zł, więc to nam się mocno opłaciło" - wyjaśniła. Dodała, że potem z karty korzystała kilka razy. Jak mówi, na początku problematyczne było w ogóle wyszukiwanie informacji, które sklepy kartę uznają, potem jeżdżenie specjalnie tam, by dostać niewielką ulgę.
 
 
"Nie będę jeździła do sklepu spożywczego na drugi koniec Warszawy, jak potrzebuję kupić kilka rzeczy najbardziej potrzebnych do domu. Nawet jeżeli są to większe zakupy, gdy wydaję 200, 300 złotych, to biorąc pod uwagę korki i zużycie benzyny, przestaje mi się to opłacać" - wyjaśniła Zawadzka.
 
"Teraz pojawiła się interaktywna mapa i rzeczywiście to trochę korzystanie z karty ułatwia. Sprawdziłam, że w odległości kilometra od domu mam kilka takich miejsc, nadal niewiele. To jest właśnie główny powód, dla którego tej karty nie używam" - dodała. W jej opinii, gdyby karta działała w sklepach mniej ekskluzywnych, bardziej zwykłych, lokalnych, to nawet taka niewielka zniżka jak 5 proc. robiłaby w budżecie różnicę.
 
Mapa znajduje się na stronie rodzina.gov.pl, pozwala znaleźć miejsca oferujące usługi czy towary ze zniżkami na podstawie KDR. W wielu miejscach lista jest skromna, np. w powiecie otwockim na Mazowszu zniżki te oferuje 45 punktów - tylko dwa to sklepy z art. żywnościowymi, żadna placówka sportowo-rekreacyjna. W samej Warszawie KDR respektuje 344 placówek. Ulgi oferują głównie placówki usługowo-finansowe i 22 miejsca z żywnością, są to sieci sklepów z tzw. wyższej półki; 44 sklepy z odzieżą, jednak wśród nich jest tylko jeden z ubraniami dla dzieci; są za to sklepy z biżuterią.
 
Według mamy piątki dzieci, Anny Borowskiej, korzyści płynące z Karty Dużej Rodziny ładnie wyglądają na stronie internetowej i w materiałach promocyjnych, ale gdy chce się z niej korzystać w praktyce, okazuje się, że akurat dany obiekt nie obsługuje karty. "Zanim się na coś zdecyduję, z różnych stron staram się przeanalizować, czy jest to warte zachodu i jak do tej pory nie doświadczyliśmy takiej sytuacji, w której ta karta byłaby nam realnie potrzebna" - powiedziała.
 
Wyjaśniła, że w Warszawie - na basenie czy w teatrze - nie ma zniżek na kartę, zaś jeżeli chodzi o sklepy, to honorują ją tylko te ekskluzywne. "A przeciętnej, dużej rodziny nie stać zazwyczaj, by robić zakupy w sklepach z drogimi garniturami czy z biżuterią" - powiedziała.
 
 
Pytana, czy za założeniem karty nie przemawiają zniżki transportowe, Borowska powiedziała, że i bez karty jej rodzina ma darmowe przejazdy komunikacją miejską, zaś zniżki na kolej nie są atrakcyjne, bo duża rodzina częściej korzysta z samochodu, a niektóre stacje paliw mają dla regularnych klientów programy zniżkowe.
 
"Jako mama piątki dzieci staram się wykorzystywać wszelkie zniżki powszechnie dostępne i to w sklepach, w których jest mi wygodnie robić zakupy czy w których asortyment mi odpowiada. Jest mnóstwo programów zniżkowych, które są bardziej atrakcyjne niż te gwarantowane przez Kartę dużej Rodziny" - powiedziała Borowska.
 
Resort rodziny, pracy i polityki społecznej twierdzi, że program wsparcia dla dużych rodzin rośnie z dnia na dzień. Podaje na swoich stronach internetowych, że karty ma ok 1,5 mln osób. W sumie ulgi honorowane są przez ponad tysiąc firm i instytucji w ponad 10 tys. miejsc w całej Polsce - podaje resort.
 
Karta przysługuje niezależnie od uzyskiwanych dochodów rodzinom z co najmniej trójką dzieci w wieku do 18 lat lub do 25 lat, jeśli dziecko się uczy. W przypadku dzieci legitymujących się orzeczeniem o umiarkowanym albo znacznym stopniu niepełnosprawności nie ma ograniczeń wiekowych. Ze zniżek korzystają nie tylko dzieci, ale i rodzice.(PAP)