Trybunał Konstytucyjny orzekł w środę, że przepisy, które zawiesiły procentową waloryzację emerytur i rent w 2012 r. i zastąpiły ją waloryzacją kwotową, są zgodne z konstytucją. Pięcioro sędziów zgłosiło jednak zdania odrębne. Trybunał zajął się sprawą na wniosek prezydenta, który nowelę podpisał, ale zdecydował się zwrócić do TK o zbadanie jej zgodności z konstytucją. Wnioskowała o to również Rzecznik Praw Obywatelskich.

"Prezydent podpisał ustawę ze względów społecznych, ale wątpliwości, jakie miał spowodowały, że wystąpił do Trybunału, bo chciał mieć pewność, jak z punktu widzenia konstytucyjności wygląda waloryzacja kwotowa, którą wprowadził ustawodawca" - mówił po ogłoszeniu wyroku prezydencki minister Krzysztof Łaszkiewicz.

"Trzeba liczyć się z tym, że podobne ustawy, podobne propozycje mogą być dalej uchwalane i prezydent musi mieć jasność w takich sprawach" - podkreślił, dodając jednak, że Trybunał był w sprawie waloryzacji bardzo podzielony - "rzadko się zdarza, że pięciu sędziów z pełnego składu ma zdania odrębne". W ocenie Łaszkiewicza nie można po prostu przejść obok ich argumentacji, ponieważ miały one swoją merytoryczną siłę. "Stanowisko TK - to może być pewna pokusa, by incydentalność stała się regułą, co byłoby bardzo złe dla państwa prawnego" - dodał.

Zdaniem zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisława Trociuka, odrębne zdania pięciu sędziów pokazują, że sprawa była i jest kontrowersyjna. "Rzecznik przekazał swoje poglądy, większość Trybunału ich nie podzieliła. Problem konstytucyjny został rozstrzygnięty i oczywiście RPO to rozstrzygnięcie i zaprezentowaną argumentację szanuje" - powiedział.

"Z tym wyrokiem związane jest jednak pewne niebezpieczeństwo - ustawodawca może go uznać za możliwość dokonywania takich form waloryzacji w przyszłości, co może być niebezpieczne z punktu widzenia funkcjonowania systemu emerytalnego" - ocenił.

W ocenie Trociuka, środowy wyrok TK układa się w całą serię rozstrzygnięć dotyczących tzw. ustaw epizodycznych. "Ustawy epizodyczne odstępują od pewnych reguł i powszechnie przyjętych zasad. Powinny być wyjątkiem, ale niestety ustawodawca coraz częściej sięga po takie rozwiązania, które powodują wprost albo ograniczenie praw podmiotowych jednostki, albo jakieś odmienne zasady postępowania" - zaznaczył.

Do waloryzacji kwotowej zastrzeżenia zgłaszało m.in. OPZZ. Jego szef Jan Guz ocenił po ogłoszeniu wyroku, że TK dał przyzwolenie władzy ustawodawczej do łamania konstytucji. Jego zdaniem podobne sytuacje mogą się zdarzać w przyszłości.

"Trudno mi pogodzić się z takim wyrokiem" - powiedział Guz. "Usankcjonowano niesprawiedliwość społeczną. To jest skok na pieniądze emerytów i rencistów. Skoro można zabierać pieniądze, skoro nie ma ochrony praw nabytych, skoro budżet stawia się wyżej (...) jest jasne, że Polska nie jest krajem demokratycznym, nie jest krajem sprawiedliwości społecznej" - mówił szef OPZZ.

W jego ocenie środowy wyrok może prowadzić do zmiany stanowiska rządu w sprawie tegorocznej waloryzacji emerytur i rent. "Na przyszły rok zaplanowano, że będzie waloryzacja procentowa, ale po tym orzeczeniu w naszym rządzie wiele może się zdarzyć. Pan minister finansów może wystąpić z propozycją, że w związku z trudną sytuacją budżetową zmienia zasady" - mówił.

Borys Budka (PO), który przed Trybunałem reprezentował Sejm i opowiadał się za uznaniem przepisów za konstytucyjne, przyznał, że sędziowie mieli bardzo trudne zagadnienie do rozstrzygnięcia. Orzeczenie pokazuje, że w sytuacjach kryzysowych rozwiązania przyjmowane incydentalnie mogą mieć miejsce, szczególnie, jeśli dzieje się to dla poprawy sytuacji osób najuboższych - powiedział.

Jego zdaniem "Trybunał w środę wyraźnie wskazał, że taka pomoc osobom najbardziej potrzebującym jest możliwa, również kosztem tych lepiej sytuowanych. Nie było to działanie naruszające Konstytucję - podkreślił Budka. "Trybunał w uzasadnieniu jasno wskazywał, że musi to być sytuacja wyjątkowa" - zaznaczył.

Prezydent i RPO zwracali we wnioskach do TK uwagę, że przepisy dotyczące waloryzacji kwotowej w 2012 r. podniosły wszystkie emerytury i renty o jednakową kwotę 71 zł - bez względu na wysokość pobieranego świadczenia. W ich ocenie taki mechanizm podnoszenia świadczeń emerytalno-rentowych jest sprzeczny z zasadą wzajemności, z którą związany jest wymóg zachowania proporcjonalności między wysokością opłacanych składek a wysokością świadczeń. Ponadto, zdaniem wnioskodawców, zastąpienie w 2012 r. waloryzacji procentowej kwotową naruszyło zasadę równości, ponieważ sprzyjała ona jedynie osobom, które pobierają emerytury lub renty w wysokości niższej niż 1480 zł.