W porównaniu z listopadem, bezrobocie nieznacznie wzrosło. Należało się jednak tego spodziewać z uwagi na wpływ czynników sezonowych. Pracy w budownictwie, gastronomii czy rolnictwie nie ma tak wiele jak w okresie wakacyjnym, choć wzmożony popyt przed świętami Bożego Narodzenia istotnie hamuje wzrost odsetka osób pozostających bez pracy.

Rok 2016 zamknął się wynikiem 8,3%, jeśli chodzi o bezrobocie rejestrowane. To dobry rezultat, zważając na bardzo ostrożne prognozy zawarte w ustawie budżetowej na miniony rok, które wskazywały na to, iż zarejestrowanych jako poszukujący pracy będzie aż 9,7% osób aktywnych zawodowo. Utrzymuje się również solidne tempo spadku stopy bezrobocia rejestrowanego rzędu 1,4 pkt proc. rok do roku. Biorąc dodatkowo pod uwagę najnowsze dane Eurostatu, z których wynika, iż rzeczywista odsezonowana stopa bezrobocia w listopadzie 2016 r. wyniosła w Polsce 6% (wskaźnik ten pomija osoby fikcyjnie zarejestrowane jako bezrobotne), można powiedzieć, że polska gospodarka znajduje się już blisko stanu pełnego zatrudnienia.

Przeczytaj: 5 krajów UE z najniższym bezrobociem: wśród nich Polska

Z uwagi na niekorzystne oddziaływanie czynników sezonowych, na początku bieżącego roku należy spodziewać się dość istotnego wzrostu poziomu bezrobocia. Stopa bezrobocia rejestrowanego może w styczniu wzrosnąć do ok. 8,8 proc. W lutym wzrost ten powinien jednak wyhamować, a od marca, lub w najgorszym wypadku kwietnia, można oczekiwać, iż bezrobocie ponownie będzie spadać.

Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP