Bezpłatny raport AI w księgowości i kadrach
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Jacek Santorski: niewielu coachów w Polsce rozumie biznes

Choć wPolsce zroku na rok jest coraz więcej ofert coachingowych, menadżerowie wfirmach, skupieni na doraźnych celach sprzedażowych, rzadko znich korzystają. Z drugiej strony wiarygodność trenerów rozwoju osobistegoobniża fakt, że zazwyczaj niemają oni doświadczenia biznesowego.

Liczba ofert coachingowych w Polsce rośnie w błyskawicznym tempie, ale klientów nie przybywa.

Większość badanych polskich menadżerów w niewielkim stopniu ceni i korzysta z coachingu. Z drugiej strony, mamy na polskim rynku bardzo dużo ofert, szkoleń i firm coachingowych, prób wewnętrznego coachingu, a więc mamy pewne niezrównoważenie, wymagające wspólnej refleksji – mówi agencji informacyjnej Newseria Jacek Santorski, psycholog biznesu i współwłaściciel grupy firm doradczych Values.

Coaching to proces, który ma pomóc firmom i pojedynczym osobom przyspieszyć ich rozwój, zwiększyć skuteczność działania, rozwinąć i w pełni wykorzystać umiejętności oraz podejmować trafniejsze decyzje. Rzadko jednak ma na celu wzrost sprzedaży, choć w dłuższym terminie może się na niego przełożyć.

– Menedżerowie są tak zaabsorbowani pragmatyzmem codziennego wyniku, że poza coachingiem sprzedażowym żaden rozwojowy czy relacyjny ich nie interesuje – tłumaczy Jacek Santorski.

Jego zdaniem, winę za brak zapotrzebowania na swoje usługi i brak ich zrozumienia ponoszą także sami coachowie.

Coach, który ma pomagać menadżerowi czy przedsiębiorcy w rozwoju, w przemianie, w stawaniu się bardziej spójnym, powinien rozumieć biznes – zauważa Jacek Santorski. – W mojej ocenie bardzo niewielu coachów w Polsce prawdziwie rozumie biznes.

Według niego, wiarygodność trenerów i przydatność ich szkoleń dla biznesmenów byłaby większa, gdyby prowadzący zajęcia mieli własne doświadczenia menedżerskie.

Kto wie, czy nie powinniśmy mieć takiej drogi, żeby najpierw ktoś pracował na menadżerskim stanowisku albo próbował swoich sił w biznesie, niezależnie czy miałby porażki czy sukcesy, a dopiero potem stawał się coachem – podsumowuje Santorski.

Polecamy książki z prawa pracy