W tym tygodniu Ministerstwo Edukacji Narodowej ma przedstawić wytyczne w sprawie pracy szkół. Czy powstaną one wspólnie z resortem pracy tak, aby uwzględnić sytuację rodziców, wkrótce się przekonamy. Póki co, rodzice boją się jesieni. Mają bowiem świadomość, że pracodawca, po ich kilkumiesięcznym pobycie na dodatkowym zasiłku opiekuńczym, może w końcu stracić cierpliwość i zwolnić ich z pracy.

 


Czy powróci dodatkowy zasiłek opiekuńczy?

O to, czy i jakie rozwiązania są przygotowywane na różne warianty pracy szkół od 1 września 2020 r. serwis Prawo.pl zapytał Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Chcieliśmy wiedzieć, co stanie się z rodzicami, którzy będą musieli zostać w domu, bo dzieci będą miały zdalną naukę albo szkoła zostanie zamknięta ze względu na stwierdzone przypadki zakażenia COVID-19. W odpowiedzi (pełna treść poniżej w ramce) ministerstwo zapewniło, że monitoruje sytuację pracowników i pracodawców. W zależności zaś od sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa resort pracy będzie podejmować "odpowiednie działania"

 

Co przygotowuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej?

Monitorujemy sytuację pracowników jak i pracodawców w związku z pandemią COVID-19. W zależności od sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa będziemy podejmować odpowiednie działania. W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje zespół ds. planowania działań, których celem jest przeciwdziałanie negatywnym skutkom COVID-19. Naszym priorytetem jest ochrona polskich rodzin, seniorów, osób niepełnosprawnych, a także pracowników i pracodawców.

Warto przypomnieć, że zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa rodzice mają możliwość korzystania z zasiłku opiekuńczego. W przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę lub opiekuna dziennego – zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu rodzicowi dziecka w wieku do lat 8 przez łączny okres 60 dni w roku (na wszystkie dzieci). Zasiłek opiekuńczy w wymiarze 60 dni w roku (łącznie na wszystkie dzieci) przysługuje również w przypadku choroby dziecka w wieku do ukończenia 14 roku życia. W przypadku dzieci niepełnosprawnych, które ukończyły 14 lat, legitymujących się orzeczeniem znacznym stopniu niepełnosprawności lub wymagających opieki w związku z ograniczona możliwością samodzielnej egzystencji, ten zasiłek, w wymiarze 30 dni, przyznawany jest do 18 roku życia. Na tych samych zasadach, zasiłek ten przysługuje również m.in. w przypadku gdy rodzic stale opiekujący się dzieckiem o znacznym stopniu niepełnosprawności lub wymagającym opieki w związku z ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji nie może zapewnić opieki dziecku np. na skutek choroby.

Źródło: MRPiPS

 

Przywrócenie dodatkowego zasiłku opiekuńczego wydaje się być jednak mało prawdopodobne. Zwłaszcza, że z sygnałów, jakie otrzymujemy wynika, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych do dziś nie uporał się z wypłatą wszystkich świadczeń, choć zasiłek obowiązywał do 26 lipca 2020 r. – Jedna z pań pracujących w sekretariacie naszej kancelarii dopiero niedawno dostała pieniądze za marzec – mówi serwisowi Prawo.pl adwokat jednej z warszawskich kancelarii prawnych.

- Tylko od 1 stycznia do 30 czerwca 2020 r. wpłynęło 3 mln 890 tys. wniosków. W ciągu ostatnich 4 miesięcy ZUS otrzymał ponad 1 mln 150 tys. wniosków o dodatkowe świadczenia opiekuńcze. Dla porównania, w całym ubiegłym roku wpłynęło ich 4 mln 900 tys. – mówi nam Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy ZUS. Zapewnia, że wszystkie wnioski Zakład stara się rozpatrywać jak najszybciej. Dzięki temu około 96 proc. z nich zostało już rozpatrzonych. - A większość pozostałych to wnioski z ostatnich tygodni. W ich przypadku nie minął jeszcze ustawowy termin na rozpatrzenie - podkreśla Żebrowski.

- Rząd zapowiada, że jesienią nie należy spodziewać się ponownego zamknięcia gospodarki, jednak władze uczelni oraz szkół przygotowują się na nauczanie zdalne lub hybrydowe. Może to oznaczać, że szkoły nie zostaną zamknięte, ale niektóre zajęcia i lekcje będą realizowane on-line. Konsekwencją takich decyzji może być konieczność zorganizowania przez rodziców nauki dla swoich dzieci w sposób uwzględniający naukę w formie zdalnej – podkreśla dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego Sp. z o.o. I dodaje: - Dla pracodawców taki obrót spraw może oznaczać, że już dziś powinni przygotować się na pracę zdalną swoich pracowników, którzy będą obowiązani do zajmowania się dziećmi. Jednak w wielu branżach praca zdalna nie jest możliwa.

Dlatego też, jak twierdzi dr Kolek, pracodawcy już dzisiaj dokonują strategicznych decyzji łączenia, bądź dzielenia zespołów pracowniczych, pracy zmianowej bez kontaktu osób z różnych zmian, czy też rezygnują z bardziej ryzykownych projektów planowanych na IV kwartał 2020 roku. 

Według eksperta IE, nie należy spodziewać się także dodatkowego zasiłku opiekuńczego na jesieni. - Wprowadzony na początku pandemii i przedłużany do wyborów dodatkowy zasiłek wyczerpał racjonalne uzasadnienie w tym roku. Należy się spodziewać, że pracownicy będą korzystać ze zwolnień lekarskich czy urlopu wypoczynkowego, gdy zajdzie ku temu potrzeba. Jednak dla pracodawców problemem nadal mogą być nieobecności pracowników oraz trudne do zaplanowania grafiki pracy – mówi dr Antoni Kolek.  

 


Zasiłek opiekuńczy nie dla każdego

Szkopuł jednak w tym, że 60-dniowy zasiłek opiekuńczy, do korzystania z którego zachęca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, nie jest tak dostępny, jak to było z dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym.

- 26 lipca był ostatnim dniem, gdy można było skorzystać z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko do lat 8 oraz na dziecko niepełnosprawne w związku z epidemią COVID-19. Obecny stan epidemii powoduje, że z dużym prawdopodobieństwem część placówek będzie zamkniętych lub rodzice samodzielnie będą woleli pozostawić dzieci w domach. Rozwiązaniem, jakie pozostaje dostępne jest tradycyjny zasiłek opiekuńczy uregulowany w art. 32 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Przysługuje on w wymiarze 60 dni rocznie ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku m.in. nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza – przypomina Tomasz Klemt, radca prawny, właściciel kancelarii prawnej. Jak mówi, pamiętać jednak należy, że za nieprzewidziane zamknięcie żłobka, przedszkola lub szkoły, do których uczęszcza dziecko uważa się takie zamknięcie tych placówek, o którym ubezpieczony został zawiadomiony w terminie krótszym niż 7 dni przed dniem ich zamknięcia.

- Oznacza to, że w sytuacji powiadomienia rodzica na co najmniej 7 dni lub samodzielnej decyzji o pozostawieniu dziecka w domu taki zasiłek nie będzie przysługiwał – podkreśla mec. Tomasz Klemt. I dodaje: - Jeżeli rząd wobec zwiększenia skali pandemii nie zdecyduje się na przywrócenie dodatkowego zasiłku opiekuńczego można zatem spodziewać się dwóch sytuacji: łączenia pracy zdalnej (o ile będzie dopuszczona przez pracodawcę) z opieką nad dzieckiem oraz prób skorzystania ze zwolnienia L4 w celu pozostania pracującego rodzica w domu.

 


Co mogą rodzice?

- Trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać do końca tego tygodnia, by zobaczyć, jakie rozwiązania zaproponuje Ministerstwo Edukacji Narodowej – uważa Waldemar Urbanowicz, adwokat z kancelarii adwokacko-radcowskiej Gujski Zdebiak.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział nam, że nie ma możliwości, aby po wznowieniu nauczania nauczyciele nie przystąpili do pracy w sytuacji, gdy nie zostaną im zapewnione bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Powodem  byłaby obawa przed zarzutem porzucenia pracy. Przyznaje jednak, że do związku wpływają liczne maile, w których nauczyciele, rodzice i dzieci wyrażają swoje obawy w tym zakresie.

- Myślę, że rząd nie zdecyduje się na zamknięcie wszystkich szkół na jesieni. Spodziewałbym się raczej wprowadzenia takich restrykcji w powiatach, w których będzie najwyższy wskaźnik zachorowań na COVID-19, czyli w tych tzw. czerwonych strefach – mówi Adam Szkurłat, adwokat z kancelarii Lubasz i Wspólnicy. I dodaje: - Wątpliwy jest także powrót do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, nawet przy ponownym zamknięciu szkół, przedszkoli czy żłobków. Rodzicom pozostanie więc ten 60-dniowy zasiłek opiekuńczy, o ile oczywiście będą mieli jeszcze jakieś dni do wykorzystania. W przeciwnym razie pozostaje wykorzystanie urlopu wypoczynkowego. 

Zdaniem mec. Szkurłata, pracodawcy powinni jednak już teraz zacząć się przygotowywać na zapewnienie ciągłości pracy w sytuacji, gdy będzie dochodzić do zwiększenia liczby zakażonych pracowników. – Obawiam się, że coraz częstsze mogą być przypadki zakażenia rodziców, bo zakłady pracy stają się ogniskami choroby – podkreśla mec. Adam Szkurłat.   

Także mec. Waldemar Urbanowicz jest zdania, że rodzice, którzy – jeśli do tego dojdzie – będą zmuszeni do pozostania w domu z dziećmi, nie mają co liczyć na wznowienie wypłat dodatkowego zasiłku opiekuńczego. - Jedyne co im pozostanie to korzystać z zasiłku na normalnych zasadach albo brać urlop wypoczynkowy – mówi mec. Urbanowicz. Według niego, na jesieni ewentualne ponowne zamknięcie szkół, i w efekcie nieobecność rodziców w pracy, może być stałym problemem dla pracodawców. Dla rodziców zaś może to oznaczać nawet utratę pracy. – Przedsiębiorstwa już przygotowują restrukturyzacje – mówi mec. Waldemar Urbanowicz.

- Ewentualne zamknięcie przedszkoli czy szkół z powodu COVID-19 będzie dużym wyzwaniem dla wielu rodziców – uważa Łukasz Kuczkowski, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski. Według niego, sytuacja rodziców z dzieckiem do lat 8 jest stosunkowo dobra. Mogą oni bowiem skorzystać z zasiłku opiekuńczego z tytułu nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę lub opiekuna dziennego. - Zasiłek ten przysługuje przez maksymalnie 60 dni – przypomina  mec. Kuczkowski. I dodaje: - Rodzice starszych dzieci z takiej możliwości skorzystać nie mogą. W ich przypadku pozostaje skorzystanie z urlopu wypoczynkowego (o ile jeszcze przysługuje, a przecież będzie to druga połowa roku). Oczywiście jeżeli w tym samym czasie dziecko zachoruje, to rodzice mogą skorzystać z zasiłku z tytułu opieki na chore dziecko. W przypadku dziecka powyżej 14 roku życia przysługuje on przez 14 dni.

Innym rozwiązaniem, jak mówi mec. Kuczkowski, jest porozumienie się z pracodawcą i wykonywanie pracy zdalnej z jednoczesną opieką nad dzieckiem. - Oczywiście wymaga to dużej wyrozumiałości po stronie pracodawcy. Nie każda też praca może być wykonywana w ten sposób - zaznacza.