Szkolenia online Zezwolenia na wytwarzanie i przetwarzanie odpadów - najczęstsze problemy 10.03.2026 r. godz.: 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Raport problem nadpodaży uprawnień na rynku emisji gazów cieplarnianych wciąż nierozwiązany

Europejski system handlu emisjami gazów cieplarnianych ETS cierpi na strukturalną nadpodaż uprawnień i żadna z propozycji politycznych nie gwarantuje likwidacji tej nadpodaży ocenia Dom Maklerski Consus w raporcie o 300 dniach III okresu rozliczeniowego ETS.

W rozpoczętym z początkiem 2013 r. III okresie ETS wszystkie instalacje emitujące CO2 mają mieć pełne pokrycie emisji w uprawnieniach, albo przydzielonych, albo kupionych na rynku carbon.

Wyspecjalizowany w transakcjach na tym rynku i należący do głównych giełd uprawnień DM Consus przypomina w raporcie, że obecnie cena uprawnień kształtuje się na poziomie 4,50 euro, co stanowi niemal 40-proc. spadek w odniesieniu do listopada 2012 r.

„Cena w pierwszych miesiącach funkcjonowania ETS to niemal nieustanne spadki wywołane nadpodażą uprawnień w systemie, co jasno pokazuje bilans popytu i podaży” – ocenia w raporcie szef analiz Consusa Juliusz Preś. Podkreśla jednocześnie, że uprawnienia, które jeszcze w styczniu kosztowały 6,50 euro, najniższą wartość zanotowały w kwietniu, kiedy ich wartość spadła na poziom ok. 2,50 euro. „Rynek jest tak bardzo zmienny, bo to rynek polityczny, a my jesteśmy obecnie w samym środku zmian” – ocenił Preś.

Główną przyczyną nadwyżki jest zawyżona prognoza emisji w drugim okresie, niższa produkcja w latach 2008-2012 spowodowana kryzysem oraz większe inwestycje w odnawialne źródła (OZE) i efektywność energetyczną, które obniżyły emisje w instalacjach – uważa prezes Consusa Maciej Wiśniewski. Jak podkreślił, przedłużenie ważności uprawnień pochodzących z drugiego okresu rozliczeniowego – co miało zapobiec utracie ich wartości pod koniec okresu - wygenerowało nadwyżkę w wysokości około 50 proc. rocznych emisji UE. „Operacja ta okazała się krokiem z deszczu pod rynnę” – dodał Wiśniewski.

Z założonych przez Consus scenariuszy unijnych emisji w latach 2013-2020 wynika, że nadwyżka nie tylko nie zniknie, ale jeszcze się powiększy. Nawet jeśli emisje w ramach ETS utrzymają się na tym samym poziomie co w 2012 r. i nie zostaną już zredukowane, to w 2020 r. nadwyżka w systemie wyniesie prawie 1,86 mld ton, czyli 100 proc. rocznych emisji UE.

Consus podkreśla w raporcie, że KE ma świadomość kłopotów i podejmuje szereg kroków, z wycofaniem części uprawnień z tynku (tzw. backloading), co ma być wkrótce zatwierdzone przez PE. Według naszych analiz „backloading” jest już w znacznej mierze zawarty w obecnej cenie [...] Wzrosty po przegłosowaniu nie powinny być wielkie, być może rzędu 10-20 proc.” – ocenił Juliusz Preś.

Raport przypomina, że KE zaproponowała dodatkowo sześć pomysłów na reformę, niektóre bardzo ambitne i trudne do wdrożenia, ale wszystkie bezpośrednio lub pośrednio próbują ograniczyć podaż uprawnień. Jednak, w ocenie Consusa, żaden z nich nie gwarantuje redukcji podaży uprawnień o 1,86 mld, bo taki może być nadmiar uprawnień w 2020 r.

Nawet zwiększenie celu redukcyjnego emisji UE dla 2020 r. z 20 do 30 proc. i wdrożenie go w 2015 r. oznaczałoby wprowadzenie na rynek w latach 2015-2020 o 1,362 mld mniej uprawnień, niewiele mniej niż dzisiejsza nadwyżka – zauważa Consus. Raport podkreśla, że dopiero tak drastyczny krok skutecznie wyrównałby bilans między popytem i podażą na rynku CO2.

Consus prognozuje w raporcie, że średnia cena uprawnień w III okresie rozliczeniowym ETS będzie wynosić 6,65 euro. Natomiast przytaczana w raporcie średnia z prognoz 12 firm to 6,76 euro. Z zestawienia tego wynika, że uprawnienia najdroższe mają być w 2016 r., kiedy ich średnia wartość osiągnie 6,90 euro.

System handlu emisjami w założeniu miał skłonić emitentów CO2 z sektora energetycznego do inwestowania w niskoemisyjne technologie, aby uniknąć wysokich kosztów uprawnień. Jednak według licznych analiz, inwestycje opłacają się dopiero przy cenie uprawnień powyżej 15 euro, jeśli cena jest wyraźnie niższa, z ekonomicznego punktu widzenia bardziej opłaca się płacić, a nie inwestować w niskoemisyjne technologie.

Polecamy książki biznesowe