PACJA to organizacja skupiająca ok. 500 organizacji pozarządowych z ponad 20 krajów Afryki, w tym Republiki Malawi, Zambii czy Nigerii. Jej reprezentanci podkreślili na konferencji prasowej, że na szczycie w Warszawie kluczowe będą dla nich kwestie finansowania polityki klimatycznej w państwach rozwijających się. Jak zaznaczyli, taka pomoc jest dla Afryki kluczowa. "Afryka jest najbardziej narażona na zmiany klimatu. Z przerażeniem patrzymy na to co się dzieje na Filipinach, ale jednocześnie wiemy, że to się także dzieje u nas" - powiedział sekretarz generalny PACJA Mwenda.

"Spotkanie w Warszawie może się stać momentem poszukiwań, zmierzających do wyboru czystej energii" - podkreślił. Dlatego wynik spotkania w Warszawie w kwestii finansowania i transferu technologii środowiskowych (do państw rozwijających się - PAP) musi być bardzo jasno sprecyzowany. Dodał, że Afryka jest za szerszym wykorzystaniem zielonej energii, ale musi mieć odpowiednią technologię do jej pozyskiwania.

Przedstawiciele PACJA domagali się natychmiastowego działania na poziomie lokalnym, zamiast koncentrowania się w dyskusjach na poziomie ogólnym. Apelowali o pomoc dla społeczności, która pomoże im lepiej funkcjonować w warunkach zmieniającego się klimatu, np. na Filipinach, w Zambii, czy na nisko położonych terenach, gdzie już dziś zdarzają się powodzie - albo susze.

W trakcie warszawskiego szczytu, delegaci zastanawiać się będą jak ma być w przyszłości finansowana polityka klimatyczna. Po 2020 roku z tzw. zielonego funduszu, 100 mld dolarów rocznie miałoby być przeznaczane na finansowanie zielonych inwestycji w państwach rozwijających się.

 

Fundusz, który zainicjowano na szczycie w Kopenhadze de facto jeszcze nie funkcjonuje. Obecnie trwa dyskusja jak miałby on wyglądać, czy ma być międzynarodową organizacją polityczną czy bardziej finansową na kształt np. Banku Światowego. Problemem jest również to, które państwa miałyby być uznane za rozwinięte, a które za rozwijające się. Przykładowo państwa rozwijające, szczególnie te biedne, chciałyby, aby państwa bogate w całości finansowały politykę klimatyczną. Chiny, które mimo iż są w czołówce gospodarek światowych, nadal podkreślają, by nie były traktowane tak samo, jak kraje uprzemysłowione.

"Oczekujemy także, że państwa bogate będą redukowały emisje gazów cieplarnianych nie tylko dla milionów ludzi, ale i również dla planety" - powiedział.