Dyrektorzy szpitali już nie powinni mieć problemów z ustaleniem, komu i w jakiej wysokości przysługuje dodatek covidowy, przyznawany na podstawie polecenia ministra zdrowia. Dodatek można obniżyć proporcjonalnie jedynie w przypadku w przypadku świadczenia pracy przez niepełny miesiąc. Nie ma znaczenia, jak długo lekarz pracował przy tzw. pacjencie covidowym, a zatem dyrektorzy nie mogą od nich wymagać sporządzania raportów  w tej sprawie. Co więcej dodatek "covidowy" przysługuje nie tylko lekarzom, którzy na stałe pracują na oddziałach covidowych w szpitalach II i III poziom, ale wszystkim uczestniczącym w udzielaniu świadczeń. Tak wynika z odpowiedzi Macieja Miłkowskiego, wiceministra zdrowia na pytania Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Czytaj również: Dodatek covidowy dzieli medyków na tańszych i droższych >>

Podobne wyjaśnienia wiceminister Miłkowski przesłał do Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia Rady Dialogu Społecznego. Tam precyzuje jeszcze zasady wyliczania dodatku wypłacanego na podstawie tzw. ustawy antycovidowej. Krzysztof Bukiel, przewodniczący zarządu krajowego OZZL podkreśla, że tym samym resort zdrowia potwierdził interpretacje przedstawioną związkowców. I zaapelował do dyrektorów szpitali, aby nie bali się wpisywać lekarzy, którzy spełniają warunki na listę uprawnionych do dodatku.  Może on wynieść 15 tys. zł brutto. Co istotne w piśmie do RDS wiceminister Miłkowski zaznaczył, że polecenie ministra zdrowia nie zawiera w swojej treści daty końcowej jego obowiązywania. Będzie więc obowiązywać do czasu jego odwołania.

 

 

Od czego nie zależy wysokość dodatku covidowego

Minister zdrowia poleceniem z 4 września, znowelizowanym 1 listopada, przyznał dodatki w wysokości 100 proc. pensji lekarzom zatrudnionym w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia „covidowego”, którzy uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Ponadto dodatek przysługuje lekarzom, którzy wykonują swój zawód w SOR lub izbach przyjęć, zespołach ratownictwa medycznego, w tym lotniczych zespołach ratownictwa. Dyrektorzy szpitali mieli wysłać do Narodowego Funduszu Zdrowia imienne listy pracowników, którym należy się podwojona płaca. I okazało się, że co szpital, to zasady kwalifikacji były różne. Niektóre uzależniały przyznanie dodatku od czasu spędzonego z pacjentem covidowym.  Dlatego Ogólnopolski  Związek  Zawodowy Lekarzy zapytał resort zdrowia:

  • Czy jest dopuszczalne, a jeżeli tak, to na jakiej podstawie prawnej, wymaganie przez dyrektorów szpitali, aby lekarze uprawnieni do dodatku sporządzali raport, zawierający ile minut i godzin uczestniczyli w udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom i z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2?
  • Czy jest dopuszczalne (a jeżeli tak, to na jakiej podstawie prawnej) aby dyrektorzy szpitali wypłacali dodatek (lekarzom uprawnionym do niego i zatrudnionym na cały etat) nie w pełnej wysokości ale tylko w części, uzależnionej od „minutowego i godzinowego” raportu, o którym wyżej ?  

Na oba pytanie resort odpowiedział, że nie. - Polecenie ministra zdrowia dla prezesa NFZ regulujące kwestię dodatkowego świadczenia zdrowotnego nie uzależnia wysokości świadczenia dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem SARS-CoV-2 oraz od wymiaru czasu, który dana osoba poświęca na udzielanie tych świadczeń w danym okresie (czy świadczenia te są udzielane w sposób ciągły czy nie) - napisał Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia, w piśmie do OZZL. I wyjaśnił, że zgodnie z punktem 3 lit. b załącznika do polecenia w przypadku świadczenia pracy przez niepełny miesiąc, dodatek za ten miesiąc należy proporcjonalnie obniżyć. - Jest to jedyna przyczyna proporcjonalnego obniżenia wysokości świadczenia dodatkowego określona w poleceniu - zaznaczył wiceminister Miłkowski.  Wskazał też, że centrala Narodowego Funduszu Zdrowia w komunikacie z 2 grudnia wskazała, że: NFZ nie wymaga ewidencjonowania czasu pracy konkretnego pracownika przy pacjentach z Covid-19.

Komu przysługuje dodatek

Ponadto OZZL zapytał resort zdrowia:

  • Czy dodatek przysługuje lekarzom, którzy są zatrudnieni w szpitalu II albo III poziomu oraz „uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2” ale nie są zatrudnieni na oddziałach „covidowych” (tylko innych jednostkach organizacyjnych np. na innych oddziałach lub poradniach przyszpitalnych) i ich bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem SARS CoV-2 następuje przy konsultacji tych pacjentów na oddziale „covidowym” albo przy innych okazjach? Jeżeli w ocenie Pana Ministra taki dodatek nie przysługuje to na jakiej podstawie prawnej?
  • Czy dodatek przysługuje lekarzom, którzy na SOR lub IP określonych szpitali „wykonują swój zawód” nie przez stałe zatrudnienie tam, ale np. przez konsultacje pacjentów trafiających na SOR lub IP?  Jeżeli w ocenie Pana Ministra taki dodatek nie przysługuje to na jakiej podstawie prawnej?

Wiceminister Miłkowski odpowiedział, że polecenie nie wprowadza ograniczenia kręgu osób uprawnionych do świadczenia dodatkowego tylko do personelu zatrudnionego na oddziale czy oddziałach objętych decyzją wojewody o uznaniu danego podmiotu leczniczego za szpital II lub III poziomu. - Każdorazowo jednak osoba zgłaszana jako uprawniona spełniać musi warunki określone w poleceniu w zakresie kategorii podmiotu, w którym dana osoba uczestniczy w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i ma bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 - zaznaczył wiceminister. Wyjaśnił też, że polecenie obejmuje osoby wykonujące zawód medyczny w podmiotach leczniczych, w których skład wchodzą jednostki systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego, o których mowa w art. 32 ust. 1 ustawy z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym lub izby przyjęć, które to osoby udzielają świadczeń zdrowotnych w jednostkach systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego lub w izbach przyjęć. - W tym przypadku również polecenie nie uzależnia wysokości dodatku od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim kontakcie z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem SARS-CoV-2 oraz od wymiaru czasu, który dana osoba poświęca na udzielanie tych świadczeń w danym okresie (czy świadczenia te są udzielane w sposób ciągły czy nie) - podkreślił wiceminister Miłkowski. Co istotne w piśmie do Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia Rady Dialogu Społecznego, wiceminister Miłkowski zaznaczył, że polecenie nie zawiera w swojej treści daty końcowej jego obowiązywania. Będzie więc obowiązywać do czasu jego odwołania.

 


Zasady wyliczania dodatku na podstawie ustawy antycovidowej

Od 29 listopada zgodnie z art. 47 ust. 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi pracownikom podmiotów leczniczych, osobom wykonującym zawody medyczne oraz tym, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych skierowanym do pracy przy zwalczaniu epidemii przez wojewodę  przysługuje wynagrodzenie zasadnicze w wysokości nie niższej niż 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego na danym stanowisku pracy w zakładzie wskazanym w decyzji lub w innym podobnym zakładzie, jeżeli w zakładzie wskazanym nie ma takiego stanowiska. Wielu dyrektorów szpitali miało wątpliwości, jak ustalać takie podwójne wynagrodzenie. Według wiceministra Miłkowskiego ustalenie wynagrodzenia osoby skierowanej do pracy przebiega dwuetapowo.

W pierwszym etapie zawierając z osobą skierowaną do pracy umowę o pracę (art. 47 ust. 9 ) ustala się jej wysokość wynagrodzenia zasadniczego przysługującego w miejscu skierowania do pracy w wysokości nie niższej niż 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego na danym stanowisku pracy. W drugim etapie sprawdza się, czy tak ustalone wynagrodzenie nie jest niższe niż wynagrodzenie lub uposażenie zasadnicze wraz z dodatkami do uposażenia o charakterze stałym od tego pobieranego w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym wydana została decyzja o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii. - Dokonując tego sprawdzenia podmiot leczniczy bierze pod uwagę łączne wynagrodzenie danej osoby otrzymane przez nią w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym wydana została decyzja o skierowaniu niezależnie od liczby miejsc w których to wynagrodzenie było wypłacane - wyjaśnia wiceminister Miłkowski.  Dodatkowo zgodnie z art. 47 ust. 11 osobie skierowanej do pracy przysługuje zwrot kosztów przejazdu, zakwaterowania i wyżywienia, na zasadach określonych w przepisach o ustalaniu oraz wysokości należności przysługującej pracownikom państwowych jednostek z tytułu podróży służbowych na obszarze kraju. Taki zwrot nie przysługuje w przypadku zapewnienia w miejscu wykonywania pracy bezpłatnego zakwaterowania