Placówki medyczne zażądały w tym roku rekordowo wysokich kwot od NFZ za świadczenia medyczne wykonane ponad limit przewidziany w kontrakcie. Z informacji zebranych przez „Rz" w ośmiu oddziałach wojewódzkich funduszu wynika, że lecznice chcą teraz od płatnika ponad 1 mld zł, a sam Jacek Paszkiewicz, prezes Centrali NFZ, mówił Sejmowej Komisji Zdrowia, że wszystkie nadwykonania za 2011 r. opiewają na 2 mld zł. Tymczasem jeszcze w 2010 r. szpitale dochodziły w sądach 500 mln zł, a w 2009 r. 270 mln.
W systemie LEX znajdziesz zagadnienie powiązane z tym artykułem:
Ubezpieczenie zdrowotne
Najczęściej czytane w temacie:
- [Kwalifikowana pierwsza pomoc] - Art. 14. - Państwowe Ratownictwo Medyczne. - Dz.U.2025.91 t.j.
- Czy obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne dla osoby, która posiada ustalone prawo do emerytury z KRUS, z tytułu prowadzenia...
- Czy Ośrodek winien odprowadzać za Ukrainkę ze statusem UKR składki społeczne i zdrowotne od świadczenia pielęgnacyjnego?
Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX
To zagadnienie zawiera:
Najczęściej czytane w temacie:
- [Kwalifikowana pierwsza pomoc] - Art. 14. - Państwowe Ratownictwo Medyczne. - Dz.U.2025.91 t.j.
- Czy obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne dla osoby, która posiada ustalone prawo do emerytury z KRUS, z tytułu prowadzenia...
- Czy Ośrodek winien odprowadzać za Ukrainkę ze statusem UKR składki społeczne i zdrowotne od świadczenia pielęgnacyjnego?
Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX
Spór między szpitalami a urzędnikami toczy się głównie o zapłatę za ponadlimitowe świadczenia ratujące życie, np. leczenie pacjentów z wypadków czy zawału. Dyrektorzy szpitali powołują się na art. 19 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który wskazuje, że w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia personel medyczny musi pomóc pacjentowi niezwłocznie. Niektóre oddziały NFZ, np. zachodniopomorski czy mazowiecki, płacą za te usługi w trybie ugody przedsądowej, ale już szpitale np. w woj. dolnośląskim walczą o zapłatę przed sądem. A to trwa latami.
Źródło: Rzeczpospolita







