Powiatowe centra zdrowia już wkrótce, czy uda się odciążyć SOR-y?
Jeszcze w tym miesiącu wejdą w życie regulacje umożliwiające tworzenie placówek, które mają być ogniwem pośrednim między przychodnią a szpitalem, w sytuacji gdy najbliższa izba przyjęć jest znacząco oddalona. Chodzi o powiatowe centra zdrowia, do których będzie można zwrócić się w nagłych przypadkach, a ich funkcjonowanie będzie nieco przypominać mniejszą wersję SOR-u. Eksperci podkreślają jednak, że nie zmienia to faktu, iż oddziały ratunkowe wciąż są niewydolne, a to problem dla pacjentów.

Rozporządzenie dotyczące tworzenia powiatowych centrów zdrowia (PCZ) wchodzi w życie już za kilka dni – 25 października br. Zakłada ono utworzenie placówek udzielających doraźnej pomocy medycznej, m.in. drobnych zabiegów chirurgicznych i pomocy ambulatoryjnej, w tych powiatach, w których w odległości co najmniej 30 kilometrów od danej miejscowości nie ma izby przyjęć albo szpitalnego oddziału ratunkowego. Warto przypomnieć, że utworzenie PCZ było jednym ze stu konkretów zapowiedzianych w przedwyborczym programie Koalicji Obywatelskiej. Placówki mają być receptą na wykluczenie pacjentów zwłaszcza na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach.
Centra zdrowia pomogą zamiast szpitala
Resort zdrowia szacuje, że PCZ może objąć opieką nawet pół miliona pacjentów z 32 powiatów. Model finansowania placówek ma opierać się o stawkę ryczałtową. Generalnie w PCZ pacjentowi będzie można wykonywać drobne zabiegi (np.: opatrywanie złamań, szycie ran, drenaż ropni, usuwanie ciał obcych) i najważniejsze badania diagnostyczne (w tym np. morfologię, RTG, EKG i USG). Pacjent będzie mógł być też pozostawiony na obserwacji, a w razie konieczności przetransportowany do szpitala bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Opinie ekspertów o ostatecznym kształcie regulacji są jednak podzielone. Z jednej strony może to realnie wpłynąć na lepszy dostęp do pomocy, z drugiej istnieje sporo ryzyk w zakresie braku sprzętu, personelu i pewności prowadzenia placówek. Pozostaje też pytanie, czy będą one wydolne i pozwolą w pewnym zakresie odciążyć SOR-y. Tam bowiem, jak mówi w rozmowie z Prawo.pl (cały wywiad opublikujemy w serwisie w czwartek, 22 października br.) Urszula Demkow, była wiceminister zdrowia, sytuacja jest niezwykle trudna. Jak podkreśla, przyczyną tego zjawiska jest przede wszystkim bardzo duża liczba pacjentów zgłaszających się bezpośrednio do SOR-ów, ale też brak wolnych łóżek szpitalnych.
- Pacjent po zakończeniu diagnostyki, mimo jednoznacznych wskazań do hospitalizacji, często nie może zostać przekazany na właściwy oddział i pozostaje na SOR lub izbie przyjęć. Prowadzi to do blokowania miejsc przeznaczonych dla kolejnych pacjentów wymagających pilnej diagnostyki, wydłuża czas oczekiwania i dodatkowo przeciąża personel. Jeśli chodzi o nadmierną liczbę pacjentów oczekujących na przyjęcie do SOR, ocenia się, że prawie połowa z nich nie wymaga ostrej, pilnej konsultacji w warunkach szpitalnego oddziału ratunkowego. Równie skutecznie pomocy mogliby im udzielić lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) lub nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (NŚOZ). Natomiast ze względu na brak szybkiej i dostępnej pomocy ze strony lekarza rodzinnego w nocy, popołudniami, ale także niejednokrotnie w ciągu dnia, pacjenci mający nagły problem ze zdrowiem kierują się bezpośrednio na SOR. Stąd właśnie bierze się stałe przeciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych – ocenia była wiceminister.
Czytaj też: Powiatowe centra zdrowia - ratunek dla pacjentów czy jednak zagrożenie?
SOR-y przeciążone, brakuje ogniw pośrednich
Demkow podkreśla jednak jednocześnie, że za ten stan rzeczy nie można winić samych pacjentów, którzy często naprawdę cierpią i nie wiedzą, gdzie mają szukać pomocy, a w systemie czują się bezradni. Sama nocna i świąteczna pomoc też jest często niewydolna.
Dawniej wsparcia udzielało pogotowie ratunkowe w swoich ambulatoriach. Można było udać się z drobniejszym problemem zdrowotnym – zszyciem rany, skręceniem, oparzeniem czy kolką nerkową. Obecnie pogotowie nie prowadzi ambulatoriów, a Zespoły Ratownictwa Medycznego większość pacjentów zawożą od razu na SOR – wyjaśnia Demkow, która sama pracowała niegdyś w pogotowiu ratunkowym.
Jak podkreśla, dużym problemem jest właśnie brak ogniwa pośredniego pomiędzy przychodnią a szpitalem. - Konieczne są pilne i głębokie zmiany legislacyjne oraz organizacyjne. Trzeba wprowadzić realne zachęty do tworzenia opieki koordynowanej i jasno zdefiniować ścieżki pacjenta w systemie, tak aby od momentu pierwszego zgłoszenia był on konsekwentnie prowadzony przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia – podkreśla ekspertka.
Zamykania szpitali nie będzie, ale zmiany są konieczne
Powiatowe centra zdrowia teoretycznie mają też odciążyć szpitale powiatowe, co podkreśla resort zdrowia. Podczas ostatniego Szczytu Szpitali Powiatowych (który zorganizował Związek Powiatów Polskich i Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych) mówił o tym cytowany przez Polską Agencję Prasową Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia. Wymieniał PCZ jako kluczowy element reform, obok zmiany profili nierentownych oddziałów (bądź zmiana formy finansowania na ryczałtową, m.in. w przypadku oddziałów położniczych i pediatrycznych) i rozwoju modelu opieki jednodniowej. - Ministerstwo Zdrowia nie zamierza zamykać żadnego szpitala powiatowego, natomiast należy dostosować je do rzeczywistych wymogów demograficznych i epidemiologicznych tego kraju – wskazał.
To jednak, jak podkreślali uczestnicy szczytu, wcale nie rozwiąże większości problemów szpitali powiatowych. Dlatego przyjęto stanowisko, które jest apelem do parlamentu, rządu i NFZ o przyjęcie finansowej i politycznej odpowiedzialności za skutki decyzji podejmowanych na szczeblu centralnym w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Dokument podpisali Andrzej Płonka, prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich, oraz Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Sformułowano w nich osiem kluczowych postulatów: konieczność przyjęcia jednoznacznej deklaracji w sprawie ustawy płacowej i finansowania podwyżek personelu medycznego, waloryzację kontraktów uwzględniającą pozostałe koszty wynagrodzeń, waloryzację kontraktów o wzrost kosztów pozapłacowych, rzetelną wycenę wykonywanych świadczeń medycznych, comiesięczne płatności za już wykonane świadczenia, pilną restrukturyzację zadłużenia i ograniczenie obciążeń samorządów, wskazanie odpowiedzialności za decyzje o likwidacji oddziałów lub placówek, a także sądowoadministracyjną kontrolę zarządzeń prezesa NFZ.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





