Według analizy, kryzys gospodarczy spowodowany epidemią COVID-19 znacząco odbił się na sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia oraz systemie finansowania świadczeń opieki zdrowotnej. Z danych publikowanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wynika, że wartość składek przekazanych do NFZ była znacząco niższa niż w prognozie przychodów Funduszu, opublikowanej w czerwcu ubiegłego roku. 

– Zapewnienie ciągłości finansowania świadczeń opieki zdrowotnej oraz zadań związanych z przeciwdziałaniem epidemii COVID-19 wymagało wprowadzenia nadzwyczajnych rozwiązań. Objęły one między innymi: kompensację wartości umorzonych składek w ramach tarcz antykryzysowych, możliwość zmiany planu finansowego NFZ bez zasięgania opinii sejmowych Komisji Zdrowia oraz Finansów Publicznych, zapewnienie dodatkowego źródła finansowania ochrony zdrowia z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, pozyskującego środki z emisji obligacji Banku Gospodarstwa Krajowego czy możliwość finansowania niektórych zadań bezpośrednio z funduszu zapasowego płatnika publicznego. Rząd w ostatnich miesiącach dokonał bardzo istotnych zmian w systemie finansowania świadczeń opieki zdrowotnej – wskazuje Wojciech Wiśniewski, prezes zarządu Public Policy.

 


Ustawowe gwarancje

Uchwalona ustawa budżetowa na 2021 rok oraz zatwierdzony plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia gwarantują realizację założeń ustawy „6 proc. PKB na zdrowie” w bieżącym roku, a na ten cel zostanie przeznaczone przynajmniej 120,5 mld zł. Pomimo dynamicznego wzrostu budżetowych nakładów na ochronę zdrowia, sięgającego nawet kilkanaście miliardów złotych rocznie, jedynie niewielka część z tej kwoty trafia do NFZ. Chociaż w prognozie przychodów płatnika zapowiedziano, że w tym roku z budżetu państwa do Funduszu trafi dotacja w wysokości 8,9 mld zł, ostatecznie na finansowanie świadczeń przeznaczono kwotę ponad trzykrotnie niższą. 

Pomimo relatywnie dobrej sytuacji na rynku pracy spada liczba osób pracujących na podstawie umowy o pracę. Z powodu interwencji państwa oraz uzależnienia części pomocy od utrzymania miejsc pracy, wskaźnik bezrobocia w Polsce należy do najniższych wśród państw członkowskich Unii Europejskiej. Sytuacja może jednak ulec zmianie w kolejnych miesiącach. Obecnie funkcjonujący system składkowy zapewnia ograniczone wpływy do budżetu NFZ na poziomie 3,89 proc.-3,99 proc. PKB. Dodatkowy wzrost wydatków publicznych ponad ten cel musi zostać pokryty z innych źródeł, w tym z budżetu państwa, który może nie unieść tych obciążeń w kolejnych latach – wyjaśnia Wojciech Wiśniewski.

Niezbędne składki

Zdaniem ekspertów z powodu metodologii zawartej w ustawie „6 proc. PKB na zdrowie”, skutki recesji (-2,8 proc. PKB) w 2020 roku dla finansowania ochrony zdrowia w największym stopniu ujawnią się w 2022 roku, zmuszając instytucje publiczne do wdrażania zasadniczych zmian w organizacji systemu. – W ostatnich latach doszło do zwiększenia wydatków budżetu państwa na ochronę zdrowia, które w związku z przepisami ustawy „6 proc. PKB na zdrowie” de facto obniżają wartość dotacji do Narodowego Funduszu Zdrowia. To środki, które mogłyby zostać wykorzystane na zwiększenie dostępności świadczeń opieki zdrowotnej, podnoszenie płac, wprowadzanie nowych technologii oraz inne potrzeby. Pomimo dynamicznego wzrostu wydatków publicznych na ochronę zdrowia w 2021 roku (o 13,7 mld zł), jedynie 2,5 mld zł trafi do Narodowego Funduszu Zdrowia. To ponad 3,5 razy mniej niż zakładano w prognozie przychodów Funduszu. Każdy złoty wydany z budżetu na Fundusz Medyczny obniża obecnie wartość dotacji do NFZ – mówi Wojciech Wiśniewski.

Bez zmian w systemie składkowym w kolejnych latach ciężar finansowania systemu ochrony zdrowia w coraz większym stopniu będzie spoczywał na budżecie państwa. Z wyliczeń Public Policy wynika, że zwiększenie składki zdrowotnej o 0,25% w 2021 roku pozwoliłoby na zwiększenie przychodów NFZ o 2,66 mld zł rocznie. Wprowadzenie tej modyfikacji obniżyłoby wynagrodzenie miesięczne pracownika z płacą minimalną o 6 zł, a zarabiającego średnią krajową o 12 zł. Istnieje jednak możliwość podniesienia składki, które byłoby dla pracowników nieodczuwalne, poprzez zwiększenie odpisu składki zdrowotnej od podatku.