Podhorecka: Nowy standard kształcenia fizjoterapeutów odpowie na zmieniające się potrzeby
Nowy standard wprowadza konkretne wymagania. Co najmniej połowa praktycznych zajęć z fizjoterapii klinicznej ma odbywać się w podmiotach leczniczych. Również co najmniej połowa praktycznych zajęć z diagnostyki funkcjonalnej ma być realizowana w podmiotach leczniczych z udziałem pacjentów – mówi w rozmowie z Prawo.pl dr hab. Marta Podhorecka, wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów.

Beata Dązbłaż: Od roku akademickiego 2027/28 wejdzie w życie nowy standard kształcenia fizjoterapeutów. Dlaczego się zmienia i jakie są najważniejsze założenia?
Dr hab. Marta Podhorecka, wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów: Najważniejsze jest dobre przygotowanie studenta do tego, co później czeka go w gabinecie czy na oddziale. Fizjoterapeuta wykonuje dziś samodzielny zawód medyczny. Bada pacjenta, ocenia jego funkcjonowanie, planuje fizjoterapię, podejmuje decyzje i ocenia efekty postępowania. Za tą samodzielnością idzie odpowiedzialność. Dlatego standard kształcenia również musi się zmieniać. Nie dlatego, że dotychczasowy był zły, ale dlatego, że zmienia się wiedza, możliwości fizjoterapii i potrzeby pacjentów. Jedną ze zmian jest sposób zakończenia studiów. Państwowy Egzamin Fizjoterapeutyczny (PEF) był kiedyś przewidziany w ustawie o zawodzie fizjoterapeuty. Później z tego rozwiązania zrezygnowano. Nowy standard proponuje rozwiązanie pośrednie. Nie wracamy do jednego państwowego egzaminu dla wszystkich absolwentów, ale dokładniej określamy, w jaki sposób uczelnia ma sprawdzić przygotowanie studenta do zawodu. Egzamin dyplomowy ma obejmować część teoretyczną, praktyczną oraz obronę pracy dyplomowej. Część praktyczna może odbywać się w warunkach klinicznych z udziałem pacjenta albo w formule OSCE (obiektywnego strukturyzowanego egzaminu klinicznego). Student wykonuje wtedy konkretne zadania, dzięki czemu widać nie tylko to, co wie, ale i jak wykorzystuje wiedzę, jak bada, komunikuje się i podejmuje decyzje.
Nowy standard przesuwa więc ciężar z wiedzy teoretycznej na umiejętności praktyczne i kliniczne?
Praktyczny i kliniczny wymiar kształcenia jest już mocno obecny w dotychczasowym standardzie. Nowy standard nie zwiększa liczby godzin praktyk – nadal jest ich 1560. Zmienia natomiast ich rozłożenie i porządkuje kolejne etapy kształcenia praktycznego. Nad nowym standardem pracował duży zespół nauczycieli akademickich i fizjoterapeutów. Nie był tworzony od nowa. Punktem wyjścia były dotychczasowe doświadczenia uczelni i środowiska oraz to, czego nauczyliśmy się przez ostatnie lata.
Jak zmieni się system praktyk zawodowych? Nowe rozwiązania zapewnią, że praktyka będzie rzeczywistą nauką zawodu, a nie tylko formalnym zaliczeniem godzin?
Bardzo ważne jest, aby doświadczenie studenta rozwijało się razem z jego wiedzą i umiejętnościami. Kontakt z pacjentem powinien być stopniowy. Dobrze widać to już na praktyce asystenckiej. Student obserwuje pracę fizjoterapeuty, jego komunikację z pacjentem i współpracę w zespole, poznaje dokumentację, ale może też wykonywać wybrane czynności pod nadzorem fizjoterapeuty. Ogromną wartość ma sama obserwacja. Można bardzo dużo nauczyć się, patrząc, jak doświadczony fizjoterapeuta rozmawia z pacjentem, jak go bada, czego szuka w badaniu i jak łączy poszczególne informacje. Student może wtedy zobaczyć coś, czego trudno nauczyć się z książki, czyli jak fizjoterapeuta myśli i na jakiej podstawie podejmuje decyzję. Później student powinien mieć coraz więcej możliwości działania. Ważne jest już nie tylko to, czy potrafi coś wykonać, ale czy potrafi odpowiedzieć sobie na pytania: co zauważyłem, co wynika z mojego badania, dlaczego wybieram takie postępowanie i jak sprawdzę jego efekt? Duże znaczenie ma również to, kto prowadzi studenta podczas praktyki. Nowy standard określa, że ma to być fizjoterapeuta z prawem wykonywania zawodu, tytułem magistra i co najmniej pięcioletnim doświadczeniem zawodowym w zakresie odpowiadającym praktyce.
Standard mocniej akcentuje samodzielność fizjoterapeuty?
Samodzielność fizjoterapeuty jest już akcentowana w obecnym standardzie, bo wynika z charakteru naszego zawodu. Fizjoterapeuta bada pacjenta, prowadzi diagnostykę funkcjonalną zgodnie ze swoimi uprawnieniami, planuje fizjoterapię, dobiera postępowanie i ocenia jego efekty. Nowy standard jeszcze wyraźniej podkreśla ten proces. Student ma nauczyć się nie tylko wykonywać określone procedury, ale też myśleć klinicznie i brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Choć mamy takie obszary jak lecznictwo uzdrowiskowe, gdzie sposób organizacji świadczeń nie zawsze pozwala na samodzielność zawodową fizjoterapeuty. Ustawa o lecznictwie uzdrowiskowym powstała przed ustawą o zawodzie fizjoterapeuty i nie odzwierciedla w pełni dzisiejszej roli naszego zawodu. Są uzdrowiska, w których organizacja pracy pozwala fizjoterapeutom korzystać z samodzielności i kompetencji wynikających z ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, ale nadal nie jest to powszechna praktyka. A szkoda, bo w uzdrowiskach mamy świetnych fizjoterapeutów, także nauczycieli akademickich, którzy kształcą kolejne pokolenia. Problem nie leży więc w ludziach, tylko w rozwiązaniach systemowych, które nie wszędzie nadążyły za zmianami w naszym zawodzie. Jako KIF mówimy o potrzebie zmian od lat. Ma to również znaczenie dla młodych fizjoterapeutów wybierających pierwsze miejsce pracy. Jeżeli przez pięć lat przygotowujemy ich do badania pacjenta, planowania fizjoterapii, podejmowania decyzji i oceny efektów, naturalne jest, że później szukają miejsc, w których będą mogli z tych kompetencji korzystać.
Jakie nowe kompetencje pojawiają się w programie? Będzie większy nacisk m.in. na profilaktykę, promocję aktywności fizycznej czy komunikację z pacjentem?
Większość kompetencji już jest w kształceniu fizjoterapeutów. Na przykład fizjoterapia neurologiczna, pediatryczna, kardiologiczna czy pulmonologiczna, praca z osobami starszymi, profilaktyka, promocja aktywności fizycznej czy komunikacja z pacjentem. Przy zmianie standardu możemy natomiast jeszcze raz spojrzeć na to, czego uczymy i czy odpowiada to potrzebom pacjentów. Żyjemy coraz dłużej, mamy więcej osób z chorobami przewlekłymi i wielochorobowością. Coraz większe znaczenie ma profilaktyka i utrzymywanie sprawności przez całe życie. Fizjoterapia nie zaczyna się przecież dopiero wtedy, kiedy człowiek traci funkcję. Naszą rolą jest również pomagać ludziom jak najdłużej zachować sprawność, aktywność i samodzielność. Fizjoterapeuci mają szczególne doświadczenie w komunikacji z pacjentami. Spędzamy z nimi dużo czasu, często towarzyszymy im przez dłuższy etap. Ta relacja ma znaczenie nie tylko dla komfortu pacjenta, ale też dla samego procesu fizjoterapii. Komunikację trzeba rozwijać, ale nie jest to nowa kompetencja fizjoterapeuty. Od zawsze jest częścią naszej pracy.
W standardzie ujęto nowe technologie, jak np. AI, telemedycyna czy urządzenia cyfrowe?
Nowe technologie muszą mieć swoje miejsce w kształceniu fizjoterapeutów. Ale nie ma potrzeby wpisywania do standardu każdej nowej technologii, bo za kilka lat możemy korzystać z zupełnie innych narzędzi niż dziś. W nowym standardzie są odniesienia do laboratoriów analizy układu ruchu i specjalistycznej aparatury diagnostycznej, w tym systemów analizy ruchu, elektromiografii czy platform dynamograficznych. Nie ma natomiast osobnego zapisu, który mówiłby wprost o sztucznej inteligencji.
Standard będzie dotyczył studentów rozpoczynających studia w roku akademickim 2027/2028. Pierwsi z nich skończą studia ok. 2032 r. Jeżeli spojrzymy na tempo rozwoju sztucznej inteligencji w ostatnich latach, trudno dziś przewidzieć, z jakich narzędzi będziemy korzystać za kilka lat. Dlatego trzeba uczyć otwartości na nowe technologie, ale też krytycznego myślenia i pokory wobec nich. Student powinien umieć zapytać: czy to narzędzie jest wiarygodne, co mierzy, jakie ma ograniczenia? Czy potrafię prawidłowo zinterpretować wynik? Czy pomaga mi lepiej zbadać pacjenta albo ocenić efekty fizjoterapii? W medycynie samo to, że coś jest nowe i technologicznie atrakcyjne, nie oznacza jeszcze, że jest potrzebne każdemu pacjentowi.
Jest też druga strona. Musimy przygotować fizjoterapeutę do sytuacji, w której tej technologii nie ma. Nie wszędzie będzie laboratorium analizy ruchu czy zaawansowana aparatura. Wtedy zostają wiedza, badanie pacjenta, obserwacja, rozmowa i myślenie kliniczne. Technologia może bardzo pomagać, ale nie może być warunkiem tego, żeby fizjoterapeuta potrafił dobrze zbadać pacjenta i podjął decyzję.
Czy absolwent będzie lepiej przygotowany do pracy w interdyscyplinarnym zespole medycznym?
Praca w zespole nie jest dla fizjoterapeuty czymś nowym. Na co dzień współpracujemy z lekarzami, pielęgniarkami, położnymi, psychologami, terapeutami zajęciowymi, dietetykami i innymi specjalistami. Nowy standard również wyraźnie mówi o komunikacji i współpracy w zespole interdyscyplinarnym. Widzę jednak przestrzeń do dalszego rozwoju, żebyśmy w czasie studiów częściej uczyli się ze sobą, a nie tylko obok siebie. Dla przykładu, uczę fizjoterapii w geriatrii i bardzo chciałabym, żeby na części takich zajęć pojawił się również geriatra, pielęgniarka, psycholog czy dietetyk. Nie po to, żeby uczyć studentów fizjoterapii, ale żeby pokazał tego samego pacjenta ze swojej perspektywy. Mogę powiedzieć studentom, że potrzebujemy konsultacji dietetycznej w jakimś przypadku. Ale czym innym jest, gdy usłyszą to ode mnie, a czym innym, gdy dietetyk podzieli się swoją praktyką.
Tak samo powinno to działać w drugą stronę. Jeżeli geriatria jest nauczana na kierunku lekarskim czy pielęgniarstwie, dobrze byłoby, żeby pojawił się tam również fizjoterapeuta i pokazał swoją perspektywę. Pacjent nie przychodzi do nas podzielony na fizjoterapię, medycynę, pielęgniarstwo, psychologię i żywienie. Przychodzi jeden człowiek, często z kilkoma problemami jednocześnie. Dobrze, żebyśmy wiedzieli, co każdy z nas może zrobić dla pacjenta, gdzie nasze role się uzupełniają i kiedy warto skorzystać z wiedzy innego specjalisty. Widzę tu kierunek na kolejne lata, już nie tylko dla standardu fizjoterapii, ale szerzej dla kształcenia zawodów medycznych. Chciałabym, żeby przyszli medycy mieli więcej okazji do uczenia się współpracy jeszcze na studiach. Później przy jednym pacjencie i tak ze sobą pracujemy.
Nowy standard odpowiada na potrzeby i wyzwania związane z zawodem fizjoterapeuty?
Uważam, że ten standard idzie w dobrym kierunku. Ale żaden standard nie przygotuje fizjoterapeuty raz na zawsze do wszystkiego, z czym spotka się przez wiele lat pracy zawodowej. Pięć lat w medycynie potrafi bardzo dużo zmienić. Sama jestem tego przykładem. Kiedy studiowałam fizjoterapię, geriatrii właściwie nie było w moim kształceniu. Dzisiaj sama jej uczę i zajmuje ona znacznie ważniejsze miejsce w przygotowaniu fizjoterapeutów. Zmieniła się demografia, mamy coraz więcej starszych pacjentów i osób z wielochorobowością. Fizjoterapia też musiała na te potrzeby odpowiedzieć. Rozwinęły się również obszary, o których kiedyś na studiach mówiło się niewiele albo wcale. Dzisiaj mamy fizjoterapeutów wykorzystujących USG w badaniu funkcjonalnym, bardzo dynamicznie rozwija się fizjoterapia uroginekologiczna czy stomatologiczna. Za kilka lat zapewne będziemy rozmawiać o kolejnych obszarach, których dziś jeszcze nie potrafimy przewidzieć. Dlatego równie ważne jak dobre kształcenie na studiach jest to, co dzieje się później. Nowy standard mówi zresztą wprost, że absolwent ma umieć planować własną aktywność edukacyjną i stale się dokształcać, aby aktualizować wiedzę. Studia mają przygotować fizjoterapeutę nie tylko do wykonywania zawodu po uzyskaniu dyplomu, ale również do tego, żeby potrafił uczyć się i rozwijać przez kolejne lata pracy. Fizjoterapeuci są obecni w systemie Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, m.in. w kształceniu specjalizacyjnym, ale nadal brakuje kursów kwalifikacyjnych dla naszego zawodu. To jest jeden z obszarów, o rozwój którego zabiega nasz samorząd.
Jak zagwarantować podobną jakość kształcenia na różnych uczelniach? Czy sam standard wystarczy?
Sam standard nie wystarczy. Daje wspólne ramy i określa, czego oczekujemy od absolwenta, ale bardzo dużo zależy od tego, jak uczelnia go realizuje. Uczelnie są różne, mają różną bazę kliniczną, kadrę i dostęp do pacjentów. I nie muszą kształcić identycznie. Ważne, żeby niezależnie od miejsca studiowania absolwent kończył studia z określonym poziomem wiedzy i umiejętności. Nowy standard wprowadza konkretne wymagania. Co najmniej połowa praktycznych zajęć z fizjoterapii klinicznej ma odbywać się w podmiotach leczniczych. Również co najmniej połowa praktycznych zajęć z diagnostyki funkcjonalnej zgodnie z kompetencjami fizjoterapeuty i planowania fizjoterapii ma być realizowana w podmiotach leczniczych z udziałem pacjentów. Są też wymagania dotyczące osób prowadzących praktyki. Mamy również Polską Komisję Akredytacyjną (PKE), która prowadzi ocenę jakości kształcenia i sprawdza m.in. program, kadrę, infrastrukturę czy realizację praktyk.
Ale jest też odpowiedzialność po naszej stronie – fizjoterapeutów uczących studentów. Sami musimy aktualizować swoją wiedzę, znać współczesną praktykę i wiedzieć, co zmienia się w lecznictwie i zawodzie. To jest część odpowiedzialności nauczyciela akademickiego. Standard daje więc wspólną podstawę, PKE zapewnia zewnętrzną ocenę jakości, ale bardzo dużo zależy od uczelni i wykładowców.
Co będzie największym wyzwaniem dla uczelni przy wdrażaniu nowego standardu?
Uczelnie są bardzo różne. Inaczej zmiany wprowadza się w mniejszej uczelni, a inaczej na dużym uniwersytecie, gdzie każda zmiana programu uruchamia cały proces. To mnóstwo pracy organizacyjnej. Do tego dochodzi sposób przeprowadzania egzaminu dyplomowego. Skoro część praktyczna może odbywać się jako egzamin kliniczny z pacjentem albo w formule OSCE, uczelnia musi przygotować również organizację i sposób oceny takiego egzaminu. Na dużym uniwersytecie to ogromna machina. Dlatego dobrze, że uczelnie dostały czas na przygotowanie zmian, i że nowe wymagania będą obowiązywały od roku akademickiego 2027/2028. O to zabiegaliśmy jako KIF i cieszę się, że decydenci odpowiedzieli na tę potrzebę.
Co zyska pacjent na tych zmianach?
Z perspektywy pacjenta najważniejsze jest to, do jakiego fizjoterapeuty trafi. Czy będzie to osoba, która potrafi go zbadać, ale również rozumie, po co to robi, która podejmuje decyzję i potrafi ją uzasadnić. Ale i sprawdza efekty swojego postępowania, a jeżeli coś nie idzie tak, jak zakładała, potrafi jeszcze raz spojrzeć na pacjenta i zmienić postępowanie. W nowym standardzie mocno wybrzmiewa też umiejętność rozpoznawania własnych ograniczeń. Absolwent ma umieć korzystać z obiektywnych źródeł informacji, współpracować z innymi medykami i zasięgnąć opinii eksperta, kiedy sam nie potrafi rozwiązać problemu. Samodzielność nie oznacza, że fizjoterapeuta ma wiedzieć wszystko i ze wszystkim radzić sobie sam. Samodzielny medyk powinien wiedzieć, co może zrobić, ale również rozpoznać moment, w którym potrzebna jest konsultacja albo pacjent powinien trafić do innego specjalisty. To jest bardzo ważne dla jego bezpieczeństwa. Pacjent nie będzie pytał, według którego standardu skończyliśmy studia. Chce trafić do fizjoterapeuty, któremu może zaufać, który jest dobrze przygotowany i odpowiedzialnie prowadzi jego fizjoterapię. I takich fizjoterapeutów mamy już dzisiaj. Nowy standard nie zaczyna wszystkiego od początku. Ma pomóc zadbać o to, żeby dobre przygotowanie do zawodu było utrzymywane również w kolejnych latach, kiedy zmienią się wiedza, możliwości fizjoterapii i potrzeby pacjentów. Na pewno pacjent zyska fizjoterapeutę przygotowanego nie tylko do wykonania określonej procedury, ale do myślenia, podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






