Epidemia koronawirusa spowodowała, że wielu pacjentów zostało pozbawionych dostępu do pomocy stomatologicznej. Dentyści zamknęli swoje gabinety a ci, którzy jeszcze przyjmują, w małym mieście powiatowym biorą czasem nawet 500 zł za jednorazową wizytę od pacjenta. Leczenie kanałowe podczas dwóch wizyt, może zatem kosztować i 1000 zł.

Dentyści od kilku tygodniu apelowali, aby resort zdrowia uporządkował kwestie leczenia stomatologicznego, pominiętego na początku przy nowelizacji ustaw zdrowotnych przy wprowadzaniu spec ustawy o koronawirusie.

Czytaj w LEX: Tarcza antykryzysowa w ochronie zdrowia >

Leczenie stomatologiczne zakażonych koronawirusem

Minister zdrowia zalecił więc, aby obecnie lekarze zajmowali się tylko nagłymi przypadkami. W przypadku nagłego problemu stomatologicznego u pacjenta zakażonego koronawirusem, mają oni dostać pomoc w dentobusie. Te powinny stacjonować przy szpitalach zakaźnych jednoimiennych.  Każde województwo dysponuje jednym dentonusem.

Czytaj w LEX: Obowiązki związane z zapobieganiem szerzeniu się chorób zakaźnych w placówkach medycznych >

 


Zaś pozostali pacjenci, według zaleceń ministra zdrowia, powinni korzystać z opieki stomatologicznej na dotychczasowych warunkach.  Czyli przyjmować ludzi mogą ci dentyści, których gabinety są odpowiednio zabezpieczone, a sam personel posiada środki ochrony osobistej. Minister zdrowia zakłada, że personel takiego gabinetu powinien mieć ochraniacze, fartuchy jednorazowe, czepki, gogle i przyłbice, system wietrzenia i 2-metrowe odstępy przy zbieraniu wywiadu wstępnego. Poza tym gabinet musi mieć wydzielone specjalne pomieszczenie na zdejmowanie stroju ochronnego  i nie może zaadaptować na ten cel np. pomieszczenia na brudną odzież.

Czytaj w LEX: Zasady sprawowania opieki w izolatoriach >

Leczenie stomatologiczne wykazane na stronach NFZ

Listy otwartych gabinetów podają na swojej stronie internetowej poszczególne oddziały wojewódzkie NFZ.  Także Polskie Towarzystwo Stomatologiczne publikuje na swoich stronach listę działających obecnie gabinetów, nawet tych nie mających kontraktu z NFZ. Bo umowę z Funduszem ma zaledwie kilka tysięcy gabinetów w kraju.

Te zalecenia obowiązują na czas epidemii. A każdy pacjent ma być teraz traktowany przez dentystę jako potencjalnie zarażony koronawirusem.