W czwartek rusza kampania "Stop nielegalnemu alkoholowi". Organizuje ją Związek Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego we współpracy ze służbą celną. Celem kampanii ma być ostrzeżenie przed kupowaniem alkoholu z tzw. "pewnych" źródeł, który często okazuje się odkażonym spirytusem przemysłowym.W 2012 r. z powodu zatrucia skażonym alkoholem do szpitali w Polsce trafiło 475 osób. 121 hospitalizowanych osób zmarło z powodu zatrucia metanolem, a 38 w wyniku zatrucia glikolem - podają autorzy kampanii, powołując się na dane NFZ.Według Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego istnieje niemal 70 proc. ryzyka, że kupując nielegalny alkohol można trafić na tak zwaną "odkażankę".Chodzi tu o alkohol wytwarzany z przemysłowego spirytusu wykorzystywanego do produkcji płynu do spryskiwaczy czy podpałki do grilla. Taki alkohol zawiera silnie trujące substancje chemiczne, takie jak np. aldehydy, pozostałości skażalników (np. izopropanol), rakotwórczy chloroform, trujący glikol i wreszcie najgroźniejszy składnik – metanol."Warto zaznaczyć, że zagrożeniem dla życia może być niewielka dawka alkoholu nieznanego pochodzenia. Czasem zaledwie 30 ml metanolu – równowartość dużego kieliszka, powoduje zgon. Wzrok może natomiast uszkodzić zaledwie połowa tej dawki" - przestrzega w kampanijnych materiałach dr hab. Mirosław Szutowski, kierownik Zakładu Toksykologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Toksykologicznego.Jak przekonuje Szutowski, konsument alkoholu pochodzącego z nieznanego źródła nie jest w stanie odróżnić "trunku spożywczego od tego zawierającego metanol". "W przypadku wypicia metanolu objawy wzbudzające niepokój pojawiają się niestety bardzo późno, bo po upływie doby. Występują w postaci zaburzeń widzenia i braku samoistnej poprawy stanu zdrowia" - zauważa ekspert.

Autorzy kampanii wskazują też, że osoby sięgające po nielegalny alkohol zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z rzeczywistej jakości spożywanego trunku. "Sprzedawcy przekonują, że oferują domowej produkcji bimber, spirytus kradziony z Polmosu bądź z przemytu, gdy tymczasem w butelce znajduje się odkażany alkohol przemysłowy. Klient kontynuuje zakupy, dopóki on, jego rodzina lub znajomi nie trafią na trujący alkohol. A wtedy konsekwencje są na ogół tragiczne" - alarmują.Inicjatorzy kampanii podkreślają, że odkażany alkohol powstaje najczęściej z pominięciem wszelkich norm sanitarnych - w piwnicach, garażach, chlewach, z użyciem wody z basenów przeciwpożarowych lub np. deszczówki.Według danych przedstawionych przez przemysł spirytusowy główne miejsca dystrybucji nielegalnego alkoholu to: bazary, targowiska i meliny.

Najwięcej sprzedaje się go w południowo-wschodniej i północnej części kraju. Wylicza się to na podstawie różnicy między rejestrowaną sprzedażą napojów spirytusowych, a deklaracjami konsumenckimi.I tak w województwach: świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim sprzedaje się ok. 12 proc. napojów spirytusowych (w skali kraju), a spożycie deklarowane jest na poziomie wyższym niż 20 proc. Na drugim miejscu pod względem rozbieżności znajdują się województwa pomorskie, zachodniopomorskie i kujawsko – pomorskie. Tam sprzedaż napojów spirytusowych w skali kraju stanowi 12 proc., a spożycie wynosi ok. 18 proc.Mimo że kampania jest ogólnopolska, to właśnie w województwach, gdzie spożycie nielegalnego alkoholu jest największe, będzie ona szczególnie intensywna. Kampania realizowana będzie w mediach regionalnych, na nośnikach reklamowych umieszczonych na autobusach oraz w potencjalnych miejscach sprzedaży nielegalnego alkoholu.Kampania jest organizowana przez Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy we współpracy ze służbą celną. Patronat honorowy objęli: marszałek Województwa Podkarpackiego – Władysław Ortyl, Urząd Wojewódzki w Szczecinie, Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego, Miasto Szczecin, Miasto Koszalin oraz Polskie Towarzystwo Toksykologiczne.