Sanepid chce e-rejestru obowiązkowych szczepień
Elektroniczne karty obowiązkowych szczepień, mandaty karne zamiast nieskutecznych sankcji administracyjnych, dokładne raportowanie od placówek medycznych i lekarzy – to pomysły Sanepidu, które mają zdyscyplinować rodziców uchylających się od szczepienia swoich pociech. Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego Pawła Grzesiowskiego, nie można jednak mówić o zjawisku nagłego wzrostu odmów obowiązkowych szczepień w Polsce.

W Prawo.pl opisaliśmy, że Sanepid wnikliwie zbiera dane zawarte w kartach uodpornienia z placówek medycznych, w których odbywają się szczepienia (Sanepid ściga przeciwników szczepionek). W formularzu MZ-54 urzędnicy domagają się m.in. ujawnienia danych o kartach uodpornienia dzieci wypisanych z danej placówki, ale nie zapisanych nigdzie indziej, albo tych które wyjechały za granicę. Ma to pomóc w oszacowaniu, ile dzieci nie zostało obowiązkowo zaszczepionych, a także wyegzekwować tę powinność od ich rodziców za pomocą m.in. administracyjnych kar pieniężnych. To jednak nie wszystko – Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, zapowiada (w wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej), że Sanepid będzie bardziej konsekwentny.
Urzędnik Sanepidu jak inspektor Javert
Urzędnicy mają być zdeterminowani, prawie jak inspektor Javert uparcie ścigający byłego więźnia Jeana Valjeana w powieści „Nędznicy” Viktora Hugo. Sanepid w ubiegłym roku zweryfikował 7,3 miliona kart szczepień i ujawnił blisko 500 tysięcy wymagających weryfikacji.
-To sytuacje, w których na przykład nie było kontaktu z rodziną dziecka, albo dziecko było zgłoszone do poradni, ale nie miało wypełnionej karty szczepień. Teraz trwa drugi etap kontroli, sprawdziliśmy już 30 proc. tych przypadków. Na ostatnim etapie kontroli, jeśli okaże się, że rodzice uchylają się od szczepienia dziecka, czyli nie ma przeciwskazań medycznych do szczepienia, a brak szczepienia nie wynika z wyjazdu czy zmiany lekarza, będziemy uruchamiać postępowanie administracyjne w celu uzupełnienia szczepień – mówi Grzesiowski.
Aktywność Sanepidu to m.in. odpowiedź na krytykę Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która w 2025 r. wskazała, że dane o szczepieniach są niepełne i nie wiadomo tak naprawdę, ile dzieci jest zaszczepionych. Jak tłumaczy Grzesiowski, część punktów szczepień nie sprawozdawała wszystkich dzieci nieszczepionych, z różnych powodów, w związku z tym Sanepid dysponuje niepełnymi danymi. Wielu lekarzy wskazuje też na zły odbiór przez rodziców raportowania braku szczepień do Inspekcji, bo oznacza to represje w postaci kar finansowych.
-Część z tych dzieci będziemy musieli odnaleźć, gdyż punkty szczepień nie mają kontaktu z rodzicami. W części przypadków będziemy bezradni, bo jeśli nie ustalimy adresu zamieszkania dziecka, to nie mamy innej możliwości weryfikacji, czy dziecko zostało zaszczepione czy nie – przyznaje jednak szef GIS.
Grzesiowski podkreśla, że te działania jednak nie wystarczą, potrzebne są też zmiany przepisów. Mandaty karne powinny zastąpić administracyjne kary pieniężne.
-Podtrzymuję opinię, że administracyjnie nakładane grzywny to anachroniczna procedura. Podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego, a sprawy toczą się latami. Dzieci w tym czasie często kończą 18 lat i nie są szczepione. Efektywność tej procedury nie przekracza 5 proc., co potwierdza konieczność jej zmiany. Wszyscy widzimy, że obecnie prowadzone postępowania administracyjne są tu nieskuteczne i kosztowne dla podatników. Dlatego we współpracy z MZ przygotowaliśmy projekt, który zakłada, że w przypadku niezgłoszenia się z dzieckiem na szczepienie, będzie uruchamiane postępowanie mandatowe. Mandat, w odróżnieniu od grzywny, jest formą uproszczoną, która ma dać rodzicom sygnał, że powinni zgłosić się na szczepienia – tłumaczy Grzesiowski.
Szef GIS chce też, aby dodatkowym mechanizmem uszczelnienia nadzoru nad szczepieniami była cyfryzacja kart szczepień, która zwolni lekarzy z raportowania dzieci nieszczepionych, a więc poprawi relacje z rodzicami, którzy mają wątpliwości w kwestii szczepień. Grzesiowski, pytany o obowiązkowe elektroniczne karty szczepień podkreśla, że jest to możliwe już dziś.
-Wszystkie szczepienia zalecane muszą być dokumentowane cyfrowo, ale przepisy nie obejmują szczepień obowiązkowych. Mamy obecnie system ewidencji papierowej, z którego chcemy się całkowicie wycofać. Mam nadzieję, że opracowany w GIS projekt w tej sprawie, który jest prowadzony przez Ministerstwo Zdrowia, będzie procedowany w pierwszym półroczu 2026 r. Mamy szerokie plany wobec cyfrowej książeczki szczepień, która umożliwi powiadamianie o szczepieniu np. SMS-em. Cyfrowa książeczka szczepień dostępna na Internetowym Koncie Pacjenta (IKP) pozwoli także na wymianę informacji o skierowaniach na szczepienia, odroczeniach szczepień, niepożądanych odczynach poszczepiennych (NOP), badaniach kwalifikacyjnych na jednej platformie – mówi Grzesiowski.
Od lat wysoka wyszczepialność
Grzesiowski zauważa, że szczepienia w pierwszych pięciu latach życia dziecka są na bardzo wysokim poziomie (89-95 proc.). Jedynie ok. 5-10 proc. dzieci w Polsce z każdego nie jest szczepionych, z czego część dzieci z przyczyn medycznych. Wstępne szacunki Sanepidu ujawniają, że tylko 4-5 proc. nie jest szczepionych w wyniku braku zgody rodziców. Więc mit, że rok rocznie ta liczba narasta, jest nieprawdziwy.
Oznacza około 10-15 tysięcy niezaszczepionych dzieci rocznie, czyli jedynie około 200 tysięcy dzieci niezaszczepionych w wieku do 18 lat.
-Ponadto, w części nie są to jednak dzieci całkowicie niezaszczepione. Jako dziecko niezaszczepione kwalifikowaliśmy takie, które nie dostało co najmniej dwóch szczepień przez co najmniej rok od upływu terminu, w którym to szczepienie powinno otrzymać. Jeśli sześciolatek nie dostał szczepienia przypominającego, to nie kwalifikowaliśmy go jako przypadku, w którym rodzice uchylają się od wykonania szczepienia u dziecka. Takie przypadki oznaczaliśmy jako „do wyjaśnienia” – tłumaczy Grzesiowski.
Jedynie na tzw. ścianie wschodniej (Podlasie, Lubelszczyzna, dawna Galicja) wyszczepialność przeciwko różyczce, odrze i śwince jest o kilka procent niższa niż w większości kraju. Dlatego – w opinii szefa GIS - polskie społeczeństwo jest odporne w zakresie 12 chorób objętych obowiązkowymi szczepieniami populacyjnymi.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





