Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Cyfrowa medycyna, czyli od komputera po operujące roboty

Cyfrowy szpital jest przyszłością polskiej medycyny, ale to także ogromne wyzwanie, bo zarówno kadra medyczna, jak i pacjenci nie są już młodzi. W Belgii szpitale są już cyfrowe, ale teraz mają inny problem, jak dostosować system do tego, by mogli z niego korzystać 70 i 80-latkowie, bo takich chorych jest coraz więcej.

operacja
Źródło: iStock

W Krakowie w czwartek rozpoczęła się dwudniowa Jubileuszowa Międzynarodowa Konferencja z okazji 25-lecia Polskiego Stowarzyszenia Dyrektrów Szpitali pod hasłem „Cyfrowy Szpital Przyszłości”.  

- Pacjent będzie mieć internetowe konto, smartfon, ale jak z tego skorzysta? To może być wzywanie, zważywszy na starzenie się społeczeństwa. W Szwecji uruchomiono telefoniczny wsparcia dla pacjentów i okazało się, że pacjenci najczęściej korzystają właśnie z konsultacji pielęgniarskiej – podkreśla prof. Fedorowski.

 

Informatyzacja to wsparcie dla dyrekcji i personelu

Dr Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu podał, że tylko na mechanizmy bezpieczeństwa wydali 10 mln zł. Musiał kupić osłony informatyczne, rozdzielić sieć z danymi medycznymi od sieci zarządczej.

W szpitalu klinicznym we Wrocławiu działa zintegrowany system informatyczny, który obejmuje wszystkie obszary działalności, począwszy od dokumentacji medycznej, przez laboratorium, przychodnię, kadry, płace, księgowość, na ewidencji materiałów i rozliczeniach z Narodowym Funduszem Zdrowia skończywszy.

- Dokumentacja w wersji elektronicznej pozwala na pełną rejestrację zdarzeń medycznych w systemie medycznym – mówi Dr Piotr Pobrotyn. – Osiem lat temu zainwestowałem w elektroniczny obieg dokumentów. Nic w naszym szpitalu nie jest już w papierze, dlatego jesteśmy w stanie szybko analizować i monitorować dane.

Dr Pobrotyn podkreśla, że informatyzacja nie powinna sprowadzać się do tego, że w szpitalu pojawią się komputery.

 – To dopiero początek. Trzeba mieć jeszcze strategię informatyzacji danej jednostki, a później strategiczny plan rozwoju tego systemu – podkreślał dr Pobrotyn. -  Informatyzacja wymusza zbudowanie map procesów. Jeśli tego się nie zrobi, to wtedy przypadkowo coś się wprowadzi i to nie usprawni procesów – podkreśla dr Pobrotyn.

Zdaniem szefa wrocławskiego szpitala klinicznego informatyzacja to instrument wsparcia, ale to użytkownicy – pielęgniarki, lekarze - muszą przystosować programy do swoich potrzeb.

Prof. Fedorowski podkreślał, że informatyzacja daje narzędzia do koordynacji opieki nad pacjentem.

- „Pacjent powinien być w centrum” takie hasło jest już passe. Lepiej mówić o upodmiotowieniu pacjenta, który ma prawa, ale i obowiązki takie jak choćby szczepienia – mówi prof. Fedorowski.

Narzędzia informatyczne pomagają analizować dane

Dużym problemem w polskiej ochronie zdrowia jest fakt, że decyzje zarządcze podejmuje się bez analizy danych.

- Nowe narzędzia informatyczne pozwalają analizować ogromne ilości danych w szpitalach i pomagają dzięki temu zarządzać tymi placówkami – podkreśla Jarosław Kozera, specjalizujący się w narzędziach analitycznych wykorzystywanych do zarządzania w ochronie zdrowia. - W zarządzaniu ważna jest szybkość dostępu do takich danych. Na rynku są narzędzia, które pokazują obszary ryzyka w szpitalu, ale także pozwalają zarządzać efektywnością, czy diagnozować przyczyny nierentowności oddziału.

Roboty na sali operacyjnej w Belgii

W Polsce wyzwaniem jest ucyfrowienie wszystkich dziedzin szpitala, natomiast prof. Pascal Verdonck, reprezentujący zrzeszenie menedżerów szpitali z Belgii opowiadał, że mają inny problem.

- W inteligentnym szpitalu wszystko jest już cyfrowe – opowiada prof. Pascal Verdonck. - Ale trzeba pamiętać o tym, że do szpitala przychodzi coraz więcej 70, 80 pacjentów. Jeśli wszystko będzie cyfrowe, nie wszystko będzie dla nich użyteczne. Stopień informatyzacji trzeba dostosować do możliwości chorych.

Prof. Verdonck podał, że w szpitalach w Belgii pojawiły się roboty, które witają pacjentów i pomagają im pomóc się poruszać po placówce, ale roboty są coraz bardziej powszechne w salach operacyjnych.

- Dziesięć lat temu zaczęliśmy z jednym robotem chirurgicznym na sali operacyjnej – opowiada prof. Verdonck. – Teraz roboty są wykorzystywane już w wielu szpitalach np.: w operacjach ginekologicznych, chirurgicznych i urologicznych. Widzimy, że pacjenci szybciej wychodzą do domu po operacjach wykonywanych przez roboty. Teraz analizujemy koszty takich operacji i monitorujemy ilość komplikacji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej