Michał Byliniak, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej, podaje, że w Warszawie trwa właśnie akcja szczepienia lekarzy i aptekarzy przeciwko grypie, a jest problem ze znalezieniem leku. Do darmowego szczepienia zgłosiło się blisko 500 osób.

– Wprowadzenie jednej ze szczepionek na grypę na listę leków refundowanych spowodowało, że liczba dostępnych szczepionek na rynku jest niewielka – mówi Byliniak. – Z naszymi kolegami aptekarzami udało nam się zorganizować ich odpowiednią ilość, by zaszczepić wszystkich chętnych lekarzy i farmaceutów, ale był to duży problem, bo dostępność tego leku jest znacząco ograniczona.

Byliniak podkreśla, że wpływ na to, że refundowanej szczepionki brakuje w aptekach na pewno może mieć fakt, że w ostatnim czasie dużo mówi się o szczepieniach oraz to, że jesteśmy w szczycie szczepień przeciwko grypie. Dodatkowo - na wyższą sprzedaż - wpływ miało także wpisanie leku na listę refundacyjną.

Jedna z dwóch dostępnych na rynku szczepionek przeciwko grypie - VaxigripTetra, została wpisana na listę leków refundowanych obowiązującej od 1 lipca br. Pacjenci powyżej 65 roku życia mogą ją kupić za połowę ceny, czyli za ok. 20 zł.

 

Duże zmiany w szczepieniach w Polityce Lekowej Państwa czytaj tutaj>>

 


Państwo odpowiada za dostępność

Wojciech Kozłowski, radca prawny w kancelarii Dentons podkreśla, że zapewnienie dostępności produktów dla pacjentów to obowiązek państwa. - Państwo ten obowiązek przenosi na producentów w ten sposób, że zobowiązuje ich do zapewnienia dostępności. Nie ma jednak jednej zasady, która mówi, że gdy nie można kupić leków, to odpowiada za to państwo lub producent. Zawsze w takiej sytuacji trzeba wziąć pod uwagę konkretne okoliczności braku dostępności – mówi mec. Kozłowski. Podkreśla, że pacjent ma prawo do tego, by lek refundowany był dostępny i w sytuacji, gdy brakuje go w aptece, mógłby egzekwować swoje prawa pozywając państwo lub producenta. Ale jest to skomplikowany proces, bo nie jest łatwo ustalić, kto zawinił w konkretnym przypadku.

Zaszczepione dziecko z większą szansą na przedszkole czytaj tutaj>>

Trudno ustalić, kto zawinił

- Pacjent, chcąc dochodzić swoich praw na drodze sądowej, musiałby ustalić kto zawinił, że brakuje leków: państwo czy producent – mówi Kozłowski. – A powody mogą być różne. Może być tak, że producent chciał, by uchylono lek z listy refundacyjnej, a ministerstwo nie reagowało. Albo -  jak w tym przypadku, mogło dojść do skokowego wzrostu zapotrzebowania na dany produkt.

Radca prawny podkreśla, że jeśli zainteresowanie lekiem jest większe niż zakładał dostawca, to wtedy i tak nie jest łatwo ustalić kto zawinił i leku brakuje w aptekach. - Musielibyśmy wiedzieć jaka liczba leku była przewidywana przez ministerstwo zdrowia i jaka została wynegocjowana z producentem skala zapotrzebowania na dany rynek – mówi Kozłowski. - Trzeba by wtedy sprawdzić, czy producent wywiązał się z obiecanych dostaw i dostarczył lek w deklarowanej ilości na polski rynek, ale zapotrzebowanie jest większe, bo państwo, źle oszacowało potrzeby. To z powodu ogromnie skomplikowanych zależności, nikomu nie opłaca się procesować z państwem w przypadku braku dostępności leków.

Kozłowski podkreśla, że niewątpliwie, gdy leku brakuje w aptekach, powinno interweniować państwo, a dokładnie minister zdrowia.

NSA: Od szczepionki nie ma ucieczki czytaj tutaj>>

MZ: Wydaliśmy zgodę na dodatkowe opakowania

Krzysztof Jakubiak, rzecznik ministerstwa zdrowia tłumaczy, że resort na bieżąco monitoruje dostępność szczepionek. Z danych, które otrzymali od producenta (na 5 listopada) w całej Polsce było dostępne 50 tysięcy dawek refundowanej szczepionki.

Rzecznik podaje, że w październiku producent leku wystąpił do ministerstwa zdrowia o pozwolenie na czasowe wprowadzenie obcojęzycznych opakowań leku, co znaczy, że te w polskiej wersji już się kończą. Jakubiak dodaje, że resort zgodził się na wprowadzenie 55 tys. takich opakowań.

- Od producenta wiemy, że od sierpnia w sumie na polski rynek zostało sprowadzone 900 tysięcy opakowań refundowanej szczepionki przeciwko grypie, z tego 350 tys. opakowań trafiło do aptek, a reszta do zoz-ów – mówi Jakubiak.

Komentarz o refundacji leków przeczytasz tutaj>>

 


Producent: Będą dodatkowe szczepionki, ale na razie nierefundowane

Producent refundowanej szczepionki przyznaje, że faktycznie otrzymują informacje z rynku o występujących trudnościach z jej dostępnością, pomimo większych dostaw w tym roku. Firma Sanofi Pasteur podała, że w sezonie 2018/2019 dostarczyła 12,5 proc. więcej dawek leku w porównaniu do ubiegłorocznego sezonu.

- Popyt na naszą szczepionkę okazał się większy niż się spodziewaliśmy – przyznaje Monika Chmielewska-Żehaluk z firmy farmaceutycznej Sanofi Pasteur. - W związku z tym, podjęliśmy działania na poziomie wytwórcy, aby dostarczyć w sezonie grypowym 2018/19 dodatkowe dawki szczepionki w opakowaniach obcojęzycznych.

Firma poinformowała, że 26 października otrzymała zgodę Ministra Zdrowia na wprowadzenie do obrotu szczepionki w opakowaniach obcojęzycznych. Zdaniem firmy powinna ona być już dostępna w aptekach i przychodniach.

Producent podkreśla, że podejmuje starania, aby te dodatkowe dawki też zostały objęte refundacją.