Aleksandra Partyk: Na czym polega specyfika spraw cywilnych związanych z błędem medycznym?

Julia Stanek: Specyficzna jest konieczność zrozumienia zagadnień medycznych, które pojawią się w toku takiego postępowania. W każdej sprawie błędu medycznego pojawia się opinia biegłego lekarza. Aby skutecznie ją zakwestionować należy nie tylko ją zrozumieć (co nie zawsze jest łatwe, nawet dla osoby z wykształceniem medycznym), ale jeszcze znaleźć błędy w rozumowaniu i wnioskowaniu biegłego, a czasami nawet zasugerować alternatywy (np. wskazać inną skuteczniejszą metodę leczenia lub farmakoterapii, którą biegły pominął). Jest to niewątpliwie duże wyzwanie dla stron. Zresztą znajomość aspektów medycznych jest konieczna nie tylko w trakcie postępowania, ale również przed, w momencie gdy poszkodowany pacjent dopiero planuje dochodzić roszczeń. Czasami to co pacjentowi wydaje się błędem, w istocie jest niepowodzeniem terapeutycznym, które nie wiąże się z odpowiedzialnością podmiotu leczniczego.    

 


Jakimi dowodami powinniśmy dysponować, aby wykazać, że w danej placówce medycznej doszło do nieprawidłowości?

W sprawach o błędy medyczne kluczowym dowodem jest zawsze opinia biegłego lekarza – wyznaczonego dopiero w postępowaniu sądowym. Sąd nie ma wiedzy specjalistycznej. Tę wiedzę z zakresu medycyny powinien dostarczyć właśnie biegły. Dodatkowo znaczenie ma dokumentacja medyczna, ponieważ to głównie na jej podstawie biegły sporządza opinię w danej sprawie. Choć z perspektywy poszkodowanego pacjenta to właśnie w dokumentacji medycznej pojawiają się przeszkody utrudniające udowodnienie błędu medycznego. Bywa, że dokumentacja jest nieczytelna, zbyt lakoniczna, albo – w najgorszym wypadku – nie odzwierciedla tego, jak faktycznie wyglądało postępowanie personelu medycznego.

Jak przygotować się do takiego procesu?

Należy jak najszybciej uzyskać kopię całości dokumentacji medycznej z placówki, w której naszym zdaniem doszło do błędu. Ważne jest, aby była to całość dokumentacji, a nie tylko tzw. wypis ze szpitala, tj. karta informacyjna z leczenia szpitalnego. Warto też spisać chronologicznie wszystkie istotne informacje, dotyczące procesu leczenia lub hospitalizacji, m.in. jakie informacje były udzielane pacjentowi przez personel medyczny, jakie pacjent obserwował objawy, jakie zgłaszał dolegliwości. Nie zawsze dokumentacja medyczna będzie odzwierciedlać wszystko co wydarzyło się podczas leczenia pacjenta, dlatego taki opis wydarzeń może być niezwykle pomocny w trakcie postępowania, zwłaszcza jeżeli potrwa ono kilka lat.

O czym jeszcze powinniśmy pamiętać?

Dodatkowo warto gromadzić wszystkie dokumenty potwierdzające wydatki powstałe w związku z nieprawidłowym leczeniem lub koniecznym leczeniem naprawczym, np. paragony i faktury za konsultacje specjalistyczne, rehabilitację, leki, koszty dojazdów itp. Jeżeli nie posiadamy udokumentowanych wydatków, to warto je przynajmniej bardzo dokładnie spisać. Na etapie postępowania sądowego będą one konieczne dla wykazania wysokości należnego odszkodowania.

Czasami można usłyszeć, że udowodnienie błędu medycznego jest utrudnione, gdyż lekarze - biegli sądowi nie wydają ekspertyz niekorzystnych dla swojego środowiska. To prawda?

Faktycznie czasami można odnieść takie wrażenie, dlatego udowodnienie błędu medycznego jest bardzo trudne. Biegłym lekarzom z wielką trudnością przychodzi obiektywne ocenianie innych lekarzy. Dla przykładu, w jednej z moich spraw dotyczącej błędu przy porodzie, biegli wprost wskazali, że nie mogą oceniać zespołu lekarzy, któremu przewodniczy jeden z najwybitniejszych ginekologów w Polsce. Na marginesie, warto zauważyć, że akurat w leczeniu tej pacjentki i opiece okołoporodowej wspomniany ginekolog nie podjął ani jednej decyzji. Powiedziałabym raczej, że biegli nie tyle nie wydają niekorzystnych dla środowiska opinii, ile często interpretują oceniane zdarzenie i postępowanie lekarzy w najbardziej korzystny dla lekarzy sposób. W medycynie rzadko kiedy cały proces można jednoznacznie ocenić. Pozostaje stosunkowo szeroki zakres do interpretacji, czy na pewno wdrożenie jakiegoś postępowania byłoby bardziej skuteczne, uratowałoby życie lub zdrowie pacjenta. Posługujemy się jedynie prawdopodobieństwem i jego stopniem, a w konsekwencji ten stopień prawdopodobieństwa może być różnie szacowany przez biegłych. Moim zdaniem, takiego rodzaju tendencyjne pozytywne ocenianie kolegów szczególnie jest bliskie chirurgom. Na przykład, w jednej ze spraw, które prowadziłam (dotyczącej śmierci pacjenta na skutek opóźnienia w rozpoznaniu tzw. ostrego brzucha w przebiegu przepukliny rozworu przełykowego), biegli stwierdzili, że skoro lekarz był specjalistą chirurgii (z kilkuletnim doświadczeniem) i nie widział podstaw do wykonania badania, to zapewne postąpił właściwie i nie będą podważać jego decyzji.

Czy to była jedyna opinia biegłych wydana w sprawie tego pacjenta?

Nie. Zespół biegłych oceniających postępowanie tego lekarza w postępowaniu karnym jednoznacznie orzekł, że chirurg – tym bardziej posiadający odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie – zaniedbał swoich obowiązków nie wykonując podstawowych badań, tj. RTG i USG jamy brzusznej, przy objawach tzw. ostrego brzucha.

Z jakimi problemami można się spotkać analizując sprawy o błąd medyczny?

Ostatnio w opiniach biegłych lekarzy obserwuję niepokojące zjawisko – usprawiedliwianie zaniedbań lub nieprawidłowości w leczeniu pacjentów, tym że lekarz/pielęgniarka/położna niedbale wypełniają dokumentację medyczną. Co interesujące dotyczy to także spraw, w których takie tłumaczenie wydaje się wręcz absurdalne. Dla przykładu, podczas prowadzenia ciąży lekarz w wyniku badania USG odnotowuje, że rozwój dziecka jest prawidłowy (widoczne wszystkie kończyny – rozwój prawidłowy). Natomiast po porodzie okazuje się, że dziecko nie ma rozwiniętej jednej kończyny dolnej i górnej, a pozostałe kończyny jedynie częściowo się rozwinęły.

 


Jak ten przypadek został oceniony przez biegłego sądowego?

W trakcie postępowania cywilnego, czytając opinię biegłej ginekolog, która twierdzi, że lekarz z pewnością prawidłowo wykonał badanie USG w ciąży, a jedynie źle odnotował w dokumentacji medycznej wynik badania, można stracić wiarę w sensowność powoływania biegłych lekarzy. Na szczęście niektórzy sędziowie doskonale odnajdują się w rozpoznawaniu spraw o błędy medyczne i nawet pomimo niejednoznacznych, mętnych i niezrozumiałych opinii biegłych są w stanie dojść do istoty sprawy. Wyjątkowym przykładem, moim zdaniem, jest sędzia z Krakowa (SSO), który podczas rozprawy zapytał biegłego jak ten postąpiłby, gdyby jego żona lub córka znalazły się w podobnej sytuacji jak powódka (pacjentka). Biegły po pierwszej chwili zmieszania i zdziwienia takim pytaniem, nie tylko odpowiadał w sposób bardziej jednoznaczny, to też częściowo zmienił swoją wcześniejszą ocenę postępowania lekarzy – na korzystniejszą dla pacjentki.

Jeśli biegli wydadzą opinię, która nie jest korzystna dla pacjenta, czy ma on możliwość jej kwestionowania?

Tak, oczywiście. W postępowaniu cywilnym powód (pacjent) ma prawo zgłosić zarzuty do opinii, zażądać sporządzenia opinii uzupełniającej przez tego samego czy też innego biegłego, zespół biegłych lub instytut naukowy. Sądy bardzo chętnie zgadzają się na uzupełnienie opinii biegłego. Często jest tak, że opinia jest nieprecyzyjna i niekompletna, więc wniosek o uzupełnienie opinii przez tego samego biegłego jest najczęściej uwzględniany. Trudnej jest natomiast przekonać sąd do tego, że konieczne jest zasięgnięcie opinii innego biegłego sądowego. Jeśli uważamy, że opinię powinien wydać inny biegły sądowy, powinniśmy we wniosku wykazać co konkretnie w opinii jest błędne, co jest nieodpowiednie. Należy więc zwrócić uwagę na to, co biegły pominął i to, czy jego argumentacja jest logiczna. Czasami konieczne jest wskazanie merytorycznych błędów w opinii.

 

Dr hab. Julia Stanek jest prof. Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, radcą prawnym, prowadzi Kancelarię Prawa Medycznego, absolwentką Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego