Przepis, który wzbudził falę krytyki i w wyniku wniosku Prezydenta RP zajmie się nim Trybunał Konstytucyjny, to art. 121a ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Stanowi on, że nie można rozwiązać umowy o pracę ani zmienić warunków pracy nauczyciela akademickiego, będącego sędzią Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Rektor UW: Skandaliczny przepis o zatrudnianiu sędziów>>
 

Dom spokojnej starości dla sędziów

Środowisko akademickie skrytykowało zapis - podczas prac w parlamencie o odrzucenie poprawki zaapelowała m.in. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej przewodniczący prof. Jan Szmidt podkreślał, że taka zmiana naruszałaby autonomię uczelni i uderzałaby w zasady równości nauczycieli akademickich. Według prof. Michała Bilewicza z UW przepis pokazuje, że partia rządząca myśli o uczelniach jako o domach spokojnej starości dla politycznych nominatów.

 


Zmiana zaskoczyła również ministerstwo nauki, które odcięło się od pomysłu - wiceminister nauki Piotr Müller podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Nauki, Edukacji i Młodzieży tłumaczył, że jego resort nie popiera tej inicjatywy i wnioskował o przyjęcie ustawy bez poprawek. Zmianę krytykował również minister nauki Jarosław Gowin.

 

Dożywotnia posada tylko dla nowych sędziów

Okazuje się, że senatorowie niekoniecznie poradzili sobie z przelaniem swoich przemyśleń na papier i przepis wcale nie zapewnił ochrony zatrudnionym na uczelniach sędziom.


- Artykuł 121a to kuriozum - mówi prof. Hubert Izdebski, autor komentarza do Ustawy 2.0. Dodaje, że choć na pierwszy rzut oka może się wydać, że dotyczy on tych pracowników, którzy już są sędziami Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego albo Naczelnego Sądu Administracyjnego, czy to w stanie czynnym, czy to w stanie spoczynku - to tak naprawdę obejmuje jedynie te osoby, które ślubowały, jako sędziowie od 1 października 2018 r.

Innego zdania jest prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, który podkreśla, że konieczne jest dokonanie wykładni art. 121a w powiązaniu z przepisami prawa pracy. - Jeżeli chodzi o osoby, które są już w stanie spoczynku, ale nadal są zatrudnione na wydziale, to mamy do czynienia ze stosunkami pracy, a przepisy wprowadzające Kodeks pracy przyjmują zasadę działania nowej ustawy do stosunków pracy powstałych przed wejściem w życie Kodeksu pracy - tłumaczy prof. Pisuliński. Dodaje, że w przypadku nowej ustawy o szkolnictwie wyższym należy zastosować tę samą regułę - Przepis ten chroni wymienionych w nim pracowników przed rozwiązaniem umowy o pracę przez pracodawcę, czyli uczelnię. A zatem ma on zastosowanie również do tych umów o pracę, które trwają w chwili, kiedy ustawa weszła w życie - dodaje.

 

Wyjątkiem mianowanie

- Paradoksalnie niekoniecznie ten przepis chroni, moim zdaniem, sędziów, którzy byli wcześniej zatrudnieni na podstawie mianowania, ponieważ jest to regulacja ogólna, a mamy regulacje w poprzedniej ustawie o szkolnictwie wyższym, że do rozwiązania umowy dochodzi z chwilą ukończenia 70 roku życia i to działo się z mocy samego prawa. Przepisy mówią, że do mianowania stosuje się przepisy dotychczasowe, a więc wynikałoby z tego, że ta kategoria pracowników nie będzie tak samo chroniona - mówi Prawo.pl prof. Pisuliński.

Inaczej byłoby, gdyby ustawa wprowadzała przepisy przejściowe, ale nie ma takiej możliwości, bo przez senackie poprawki główna ustawa weszła już po przepisach wprowadzających, a zatem - zdaniem prof. Pisulińskiego - ustawa chroni sędziów zatrudnionych przed 1 października 2018 r.

 


 

Czy się stoi, czy się leży...

Nowy przepis jest tak skonstruowany, by chronić sędziów przed zwolnieniem, niezależnie od tego, czy wypełniają swoje obowiązki. - To rozwiązanie prowadzi do bardzo dziwnych rozstrzygnięć, oznacza bowiem, że pracodawca nie może zwolnić pracownika, choćby dopuścił się on takiego przewinienia, które uzasadniałoby zwolnienie dyscyplinarne, czyli rozwiązanie umowy o pracy bez wypowiedzenia - mówi prof. Pisuliński. - Możemy sobie wyobrazić sytuację, gdy taki sędzia nie przychodzi na zajęcia, nie usprawiedliwia nieobecności w pracy, co jest ciężkim przewinieniem pracowniczym i nie można go za to zwolnić - dodaje.

Tłumaczy, że w przypadku pozostałych nauczycieli akademickich ustawa stanowi, że przy pierwszej negatywnej ocenie pracowniczej można rozważyć zwolnienie nauczyciela akademickiego, a przy drugiej już należy to zrobić, a w tym wypadku takiej możliwości nie będzie.

 

Pracodawcę, który zwolniłby takiego - niewywiązującego się z obowiązków - pracownika, mogłoby jedynie uratować powołanie się na instytucję nadużycia prawa.

- W mojej ocenie możliwe jest oddalenie powództwo np. o przywrócenie do pracy zwolnionego nauczyciela akademickiego będącego jednocześnie sędzią wymienionych w tym przepisie podmiotów ze względu iż jego roszczenie, z powołaniem się na ochronę wynikającą z art. 121a ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub stanowi nadużycie prawa - mówi dr Marcin Wujczyk, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy sp.k., dodając, że art. 121a ustawy poddaje się kontroli przez pryzmat art. 8 KP - Ustawodawca nie wyłączył zastosowania art. 8 KP w stosunku do grupy pracowników określonych w art. 121a ustawy, a tym samym nie ma podstaw by nie był on stosowany - tłumaczy dr Wujczyk.

 

Kłopotliwy kandydat

Według prof. Izdebskiego skutkiem ubocznym wprowadzenia art. 121a będzie niechęć do zatrudniania wymienionych w przepisie sędziów, bo uczelniom raczej nie będzie się za bardzo uśmiechać podpisanie umowy z osobą, której nie będą mogły zwolnić niezależnie od jakości jej pracy.

 

- W tej materii nie da się uniknąć problemów. Powołanie na sędziów SN nauczycieli akademickich nastąpiło już po wejściu w życie ustawy. Nie mogę zabronić pracownikom ubiegania się o stanowisko sędziego. Jeżeli pracownik złożył taki wniosek i został powołany przez Prezydenta, to jako pracodawca zostaję postawiony przed faktem dokonanym - tłumaczy prof. Pisuliński -  To, że pracownik ubiega się o takie stanowisko, nie może być podstawą jego zwolnienia - dodaje.

 

Profesor Pisuliński, tłumaczy, że mogłoby to mieć znaczenie,  gdy o zatrudnienie na uczelni ubiegałyby się dwie osoby z zewnątrz o podobnych osiągnięciach, lecz jedną z nich byłby sędzia SN albo NSA, a drugą osoba, która nie pełni takiej funkcji - wtedy być może pracodawca preferowałby kandydata, który nie podlega dożywotniej ochronie.

 

Przepis oceni Trybunał Konstytucyjny

Jak podkreśla prof. Hubert Izdebski, przepis 121a może naruszać zasadę równości wobec prawa, czyli być niezgodny z art. 32 Konstytucji. Wkrótce oceni to Trybunał Konstytucyjny, do którego wniosek w tej sprawie skierował Prezydent RP. We wniosku napisał, że artykuł ten ingeruje nie tylko w autonomię instytucjonalną, ale - co uznaje za fundamentalne - także w autonomię materialną szkoły wyższej. Zdaniem Prezydenta przepis ogranicza swobodę uczelni w decydowaniu, "kto i o czym ma nauczać", podważa istotę akademickiej wolności badań naukowych, nauczania i bycia nauczanym.

- Prezydent Duda zaskarżył do Trybunału senacką „wrzutkę” do Ustawy 2.0 gwarantującą sędziom dożywotne zatrudnienie na uczelniach.Ten przepis jest nie tylko sprzeczny z Konstytucją. Jest też niemoralny i sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. Pełne poparcie z mojej strony dla wniosku PAD - podkreślił minister nauki Jarosław Gowin, komentując decyzję prezydenta.

 

Więcej przydatnych materiałów znajdziesz w LEX:

Czy uczelnia może opublikować na swojej stronie internetowej listę studentów (imiona i nazwiska), którzy otrzymali stypendium finansowane z własnego funduszu stypendialnego uczelni? >

Doktoranci w obliczu ustawy 2.0 >

Decyzje administracyjne wobec studentów i doktorantów według ustawy 2.0 >