Czy uchwała o odstrzale dzików może wykraczać poza ustawę
Uchwała Sejmiku Województwa Mazowieckiego, dotycząca ograniczenia populacji dzików na terenie Warszawy, budzi wątpliwości co do zgodności z ustawą o ochronie zwierząt. Problem nie dotyczy samej możliwości ograniczania liczebności zwierząt wolno żyjących, lecz przesłanek dopuszczających ich uśmiercanie. Uchwała utożsamia „nadzwyczajne zagrożenie”, wymagane przez ustawę, z takimi okolicznościami jak utrata naturalnego lęku przed człowiekiem czy bytowanie na terenach zurbanizowanych, co może prowadzić do niedopuszczalnego rozszerzenia ustawowego wyjątku – uważa adwokat Konrad Koza.

Uchwała nr 154/26 Sejmiku Województwa Mazowieckiego z 22 września 2026 r. w sprawie ograniczenia populacji dzików na terenie miasta stołecznego Warszawy budzi poważne wątpliwości w kontekście zgodności z ustawą o ochronie zwierząt. Problemu nie rodzi przy tym sama kwestia dopuszczalności ograniczania populacji zwierząt wolno żyjących.
Art. 33a ust. 1 ustawy przewiduje możliwość takiej ingerencji w razie wystąpienia nadzwyczajnego zagrożenia dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka. Istotne wątpliwości pojawiają się natomiast w kontekście sposobu, w jaki uchwała określa przesłanki pozwalające na uśmiercanie zwierząt. Okoliczności określone w par 1 ust. 2 uchwały, w szczególności utrata naturalnego lęku przed człowiekiem oraz bytowanie na terenach zurbanizowanych, nie są wystarczające do samoistnego przesądzenia o wystąpieniu zagrożenia o charakterze nadzwyczajnym. Uznanie ich za samodzielne przesłanki do uśmiercania dzików bytujących na terenie miasta może prowadzić do rażącego rozszerzenia wyjątku przewidzianego w art. 33a ust. 1 poza zakres wynikający z ustawy o ochronie zwierząt.
Ochrona zwierząt wolno żyjących jest zasadą, a nie wyjątkiem
Należy wspomnieć o tym, że art. 1 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt nakłada na człowieka obowiązek poszanowania, ochrony i opieki nad zwierzęciem, natomiast art. 4 pkt 2 tenże obowiązek konkretyzuje, definiując humanitarne traktowanie jako traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia oraz zapewniające mu opiekę i ochronę. Co więcej, w odniesieniu do zwierząt wolno żyjących ustawodawca nadał tej zasadzie szczególną treść, stwierdzając w art. 21 ustawy, że stanowią one dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu.
Odstępstwo od tej zasady zostało powiązane z wystąpieniem okoliczności określonych w art. 33a ust. 1. Bez wątpienia ochrona i swobodny byt zwierząt wolno żyjących nie mają więc charakteru fakultatywnego - nie można od nich odstąpić za każdym razem, gdy obecność tych zwierząt pozostaje w kolizji z interesami człowieka.
Przeczytaj także: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot chce unieważnienia uchwały ws. dzików w Warszawie
Czym jest „nadzwyczajne zagrożenie”
Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera użyte w art. 33a ust. 1 ustawy pojęcie „nadzwyczajnego zagrożenia”. Jest ono bowiem pojęciem o charakterze kwalifikowanym i odnosi się do sytuacji wykraczających poza przeciętny poziom ryzyka związanego z obecnością dzikich zwierząt w środowisku człowieka.
„Nadzwyczajność” zagrożenia oznacza jego wyjątkowy charakter, ujawniający się zarówno w szczególnych okolicznościach jego powstania, jak i w skali lub skutkach, które istotnie odbiegają od poziomu typowego dla zwykłego współwystępowania człowieka i zwierząt wolno żyjących. Samo występowanie zwierząt dzikich w przestrzeni miejskiej nie przesądza zatem o spełnieniu przesłanki z art. 33a ust. 1. Zagrożenie musi bowiem osiągnąć poziom uzasadniający odstępstwo od zasady swobodnego bytu zwierząt wolno żyjących. Tak też w wypowiedział się WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 11 kwietnia 2018 r., sygn. II SA/Go 103/18, wskazując, że „nadzwyczajne zagrożenie” obejmuje sytuacje lub zdarzenia znacząco odbiegające od przeciętnego stanu rzeczy oraz wiąże się z rzeczywistym niebezpieczeństwem wyrządzenia szkody w rozmiarze istotnie odbiegającym od szkód dotychczas występujących na danym terenie.
Tymczasem treść uchwały wiąże możliwość redukcji populacji z określonymi cechami zwierzęcia oraz okolicznościami jego bytowania. Co prawda, zgodnie z brzmieniem par. 1 ust. 1 uchwały, redukcja może dotyczyć wyłącznie osobników, których zachowanie stwarza nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka. Jednakże w par. 1 ust. 2 akt stanowi, że przesłanka ta zostaje spełniona w odniesieniu do osobników, które trwale utraciły naturalny lęk przed człowiekiem, bytują lub regularnie nachodzą na tereny zurbanizowane, obszary o równej lub zwartej zabudowie mieszkaniowej, użyteczności publicznej oraz rekreacyjnej bądź znajdują się w pasach drogowych dróg publicznych.
Synantropizacja nie oznacza jeszcze nadzwyczajnego zagrożenia
Takie określenie przesłanek dopuszczalności uśmiercania dzików żyjących na obszarze miasta budzi zasadniczą wątpliwość co do ich zgodności z wymogiem nadzwyczajnego charakteru zagrożenia, od którego art. 33a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt uzależnia dopuszczalność ingerencji. Uchwała nie wskazuje bowiem zachowań stwarzających rzeczywiste zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, lecz odwołuje się do cech zwierzęcia i miejsca jego bytowania.
Ustawa uzależnia ograniczenie populacji zwierząt wolno żyjących od wystąpienia rzeczywistego zagrożenia o charakterze kwalifikowanym. Tymczasem par. 1 ust. 2 uchwały przesądza, że wystąpienie każdej z wymienionych w nim okoliczności, również samodzielnie, oznacza spełnienie tej ustawowej przesłanki. Uchwała nadaje bowiem określonym cechom zwierzęcia lub okolicznościom jego bytowania samodzielny walor przesądzający o możliwości zastosowania mechanizmu z art. 33a ust. 1. W konsekwencji dochodzi do utożsamienia określonej cechy zwierzęcia lub miejsca jego bytowania z „nadzwyczajnym zagrożeniem”, mimo że żadna z tych okoliczności samoistnie nie stanowi o wystąpieniu zagrożenia o takim charakterze.
Najdalej idące wątpliwości wiążą się z kryterium trwałej utraty naturalnego lęku przed człowiekiem, określonej w uchwale jako synantropizacja. Sama utrata naturalnej płochliwości opisuje sposób funkcjonowania zwierzęcia w relacji z człowiekiem. Nie przesądza natomiast o tym, że zwierzę swoim zachowaniem stwarza realne i nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka.
Kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia w zestawieniu z deklaracją ustawodawcy wynikającą art. 21 ustawy o ochronie zwierząt. Jeżeli ustawodawca nakazuje zapewnić zwierzętom wolno żyjącym warunki rozwoju i swobodnego bytu, a możliwość odstąpienia od tej zasady wiąże z wystąpieniem nadzwyczajnego zagrożenia, samo przystosowanie zwierzęcia do obecności człowieka nie daje jeszcze podstaw do utożsamienia tej cechy z takim zagrożeniem. W przeciwnym razie cecha świadcząca o przystosowaniu zwierzęcia do środowiska miejskiego stawałaby się jednocześnie wystarczającą podstawą do pozbawienia go ochrony zadeklarowanej przez ustawodawcę zgodnie z brzmieniem art. 21 ustawy o ochronie zwierząt.
Podobnie należy ocenić kryterium bytowania lub regularnego pojawiania się na terenach zurbanizowanych. Tymczasem podobnie jak w przypadku synatropizacji uchwała nadaje tej okoliczności samodzielne znaczenie dla oceny przesłanki z art. 33a ust 1. W efekcie sam fakt obecności dzików w przestrzeni miejskiej staje się podstawą do zakwalifikowania tego stanu rzeczy jako nadzwyczajnego zagrożenia, mimo że nie wykazano, iż zachowanie bytujących w mieście zwierząt rzeczywiście przybiera postać zagrożenia odpowiadającą znaczeniu tego pojęcia.
Uchwała może rozszerzać ustawowy wyjątek
Należy podkreślić, że zarówno obecność dzików w mieście, jak i utrata przez nie naturalnego lęku przed człowiekiem mogą być brane pod uwagę przy ocenie zagrożenia. Żadna z tych okoliczności sama w sobie nie oznacza jednak wystąpienia „nadzwyczajnego zagrożenia” w rozumieniu art. 33a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. O jego istnieniu decydują konkretne okoliczności wskazujące na rzeczywiste zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka o szczególnym, kwalifikowanym charakterze. Ma to znaczenie, ponieważ zgodnie z art. 21 ustawy zwierzętom wolno żyjącym należy zapewnić warunki rozwoju i swobodnego bytu, a odstępstwo od tej zasady jest dopuszczalne jedynie wyjątkowo. Dlatego obecność dzików w przestrzeni miejskiej lub ich przystosowanie do życia wśród ludzi może być jedynie jednym z elementów oceny sytuacji, nie może natomiast zastępować samego ustalenia, że zagrożenie ma charakter nadzwyczajny.
Wątpliwości tych nie usuwa także zapis uchwały, zgodnie z którym redukcja może dotyczyć wyłącznie osobników stwarzających nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka. Jeżeli bowiem za spełnienie tej przesłanki z góry uznaje się jedną z okoliczności wymienionych w par. 1 ust. 2, ocena może sprowadzać się wyłącznie do stwierdzenia, czy dana cecha występuje u konkretnego zwierzęcia. Nie ma wtedy potrzeby wykazywania, że jego zachowanie rzeczywiście powoduje zagrożenie o nadzwyczajnym charakterze.
W konsekwencji par. 1 ust. 2 uchwały może prowadzić do rozszerzenia ustawowych przesłanek redukcji populacji dzików. Wymienione w nim okoliczności, takie jak synantropizacja, bytowanie na terenach zurbanizowanych czy przebywanie w pasie drogowym, nie mogą być automatycznie utożsamiane z „nadzwyczajnym zagrożeniem”. Aby uzasadniały tak daleko idącą ingerencję, konieczne jest wykazanie, że w konkretnym przypadku powodują rzeczywiste zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka.
Konrad Koza jest adwokatem (obecnie niewykonującym zawodu), doktorantem w Szkole Doktorskiej UKSW, specjalizuje się w prawnej ochronie zwierząt dzikich.



