Bezpłatny e-book Ochrona ludności i obrona cywilna w JST - wyzwania i obowiązki urzędników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Kara umowna jako kryterium oceny ofert wzbudza kontrowersje

Obowiązujące przepisy p.z.p. zabraniają stosowania ceny jako jedynego kryterium oceny ofert. Niektórzy zamawiający szukają zatem niestandardowych rozwiązań jak np. kryterium oceny w postaci wysokości kar umownych z tytułu nieterminowego wykonania zamówienia - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Mówiąc wprost firmy startujące w przetargu deklarują, jaką karę są w stanie ponieść, jeśli nie wykonają usługi na czas. Jak pisze "DGP", największą liczbę punktów w ramach tego kryterium dostaną ci, którzy zdecydują się na najwyższą karę.

Zapłatę kary umownej można zastąpić nowym przedmiotem świadczenia >>>

– Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim kryterium. W mojej ocenie jest ono niezgodne z prawem. To zamawiający powinien określić kary umowne, oczywiście wyważając ich wysokość, tak by nie zostały uznane za rażąco surowe – stwierdza Marek Kowalski, przewodniczący Rady Zamówień Publicznych przy Konfederacji Lewiatan.

Jednak zdania w tej kwestii są podzielone.

– Choć rzeczywiście brzmi to niecodziennie, nie wykluczałbym zastosowania takiego kryterium. Jest ono przecież w pewien sposób związane z przedmiotem zamówienia. Zamawiający może je tłumaczyć chęcią wyboru wykonawcy, który daje najlepszą gwarancję jakości. A wysokość kar umownych jest miernikiem takiej gwarancji – uważa dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

– Takie kryterium musi być jednak rozsądnie skonstruowane i wyznaczać jakieś granice wysokości kar umownych. W przeciwnym razie mogłyby zostać uznane za rażąco wygórowane, a to kolidowałoby z art. 484 kodeksu cywilnego – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polecamy prawnicze książki samorządowe