DNA i domniemane ojcostwo

Skarga do Trybunału została wniesiona przez obywatela brytyjskiego, któremu maltański sąd nakazał poddanie się badaniu DNA w sprawie dotyczącej jego domniemanego ojcostwa.

Postępowanie o ustalenie ojcostwa zostało wszczęte przez kobietę, która twierdziła, że skarżący jest jej biologicznym ojcem. Skarżący odmówił poddania się badaniu twierdząc, że stanowiłoby to naruszenie jego prawa do poszanowania jego życia prywatnego, chronionego w art. 8 Konwencji o prawach człowieka. Sądy maltańskie odrzuciły skargę na nakaz poddania się badaniu DNA. Maltański sąd konstytucyjny wskazał, że inicjatorka postępowania o ustalenie ojcostwa miała prawo do poznania prawdy na temat swojego pochodzenia, a samo badanie nie wiąże się dla skarżącego z żadnym dyskomfortem: skarżący musi poddać się wyłącznie pobraniu wymazu z ust. Badanie ostatecznie przeprowadzono. Przed Trybunałem skarżący zarzucił, iż prawo maltańskie, wprowadzając obowiązek poddania się badaniu DNA w sprawie o ustalenie ojcostwa, naruszało jego prawa z art. 8 Konwencji.

Trybunał nie zgodził się ze skarżącym i nie potwierdził naruszenia art. 8 Konwencji.

Prawa domniemanego rodzica a prawa dziecka

Trybunał skoncentrował się na tym, czy sądy krajowe zachowały sprawiedliwą równowagę pomiędzy życzeniem skarżącego, by nie poddawać się badaniu DNA (to jest procedurze stanowiącej ingerencję w jego prawo do prywatności), a prawem jego domniemanej córki do ujawnienia prawdy o ważnym elemencie swej tożsamości. W takich przypadkach Trybunał bada konkretne skutki danej legislacji w stosunku do osoby skarżącego, a nie samą ustawę krajową w sposób abstrakcyjny.

 


Badanie DNA to nie jest dostarczanie dowodów na własną niekorzyść

Zdaniem skarżącego, badanie DNA na jego domniemane ojcostwo, przeprowadzone na samym początku postępowania, zanim strony przedstawiły swoje argumenty, stanowiło naruszenie zasady równości broni. Badanie takie faktycznie przesądzało o rozstrzygnięciu sprawy, co w opinii skarżącego skutkowało tym, że zobowiązano go do dostarczenia dowodów na jego niekorzyść. Trybunał nie zgodził się z argumentami skarżącego i wskazał, po pierwsze, iż skarżący odwołał się do kilku szczebli jurysdykcji, w tym do sądu konstytucyjnego, od nakazu przeprowadzenia badania, skutecznie przedstawiając swoje argumenty istotne dla całej sprawy. Po drugie, nawet po przeprowadzeniu badania, skarżący miał prawo do zaskarżenia jego wyniku. Trybunał odrzucił także argument dotyczący charakteru badania DNA jako dowodu związanego z dostarczaniem przez skarżącego dowodów na własną niekorzyść, nawet jeżeli dowód taki miał rozstrzygnąć spór. W tym kontekście znaczenie ma fakt, iż skarżący mógł uczestniczyć w postępowaniu oraz przedstawiać przed sądem swoje argumenty i swoje dowody.

Prawo dziecka do ustalenia tożsamości ma znaczenie

Trybunał wskazał także na ważny cel przeprowadzenia badania DNA w kontekście postępowań o ustalenie ojcostwa. Badania takie nie naruszają ani zasad demokratycznego państwa prawa, ani prawa naturalnego, zważywszy na uprawniony cel, jakim jest zagwarantowanie realizacji obowiązków ojca względem dziecka, wobec praw dziecka również chronionych na podstawie art. 8 Konwencji. Prawo dziecka do ustalenia ważnego aspektu swej tożsamości w chodzi w zakres prawa do poszanowania życia rodzinnego i prywatnego z art. 8, a w konkretnej sytuacji może zyskać znaczenie nadrzędne. W konkluzji swego wyroku Trybunał stwierdził, iż jakkolwiek przymus poddania się badaniu DNA rodzi kwestię ingerencji w prawa skarżącego z art. 8 Konwencji, to w spornym postępowaniu brak było jakichkolwiek oznak arbitralności czy nierzetelności. Sądy krajowe zachowały sprawiedliwą równowagę pomiędzy interesami stron w omawianej sprawie, a zatem naruszenia praw skarżącego z art. 8 Konwencji nie było.

Brak przymusu badania DNA w prawie polskim

Polskie prawo rodzinne, w regulacjach dotyczących ustalenia ojcostwa (art. 85 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), nie przewiduje obowiązku poddania się badaniu DNA przez żadną ze stron postępowania dotyczącego ustalenia lub zaprzeczenia ojcostwa (to jest i domniemanego ojca, i dziecka). Przeprowadzenie takiego badania i jego moc dowodowa podlega zwykłym zasadom postępowania dowodowego przed sądem cywilnym. Warto jednak wskazać na orzecznictwo Sądu Najwyższego w tej mierze (zob. zwłaszcza wyrok SN z dnia 9 stycznia 2001, sygn. akt II CKN 1140/00, wyrok SN z dnia 13 października 2005 r., sygn. akt IV CK 169/05, i inne), z którego wynika, że badanie DNA w sprawach o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa jest dowodem najbardziej racjonalnym. Co jednak zrobić w przypadku, gdy przedstawiciel ustawowy dziecka, samo (dorosłe dziecko) lub domniemany ojciec nie chcą się zgodzić na przeprowadzenie takiego badania? W świetle prawa polskiego nie można ich do tego zmusić. Sąd może wówczas przyjąć, zgodnie z przepisem z art. 233 §2 kodeksu postępowania cywilnego, iż przeprowadzenie takiego dowodu dałoby wynik zgodny z twierdzeniami strony przeciwnej. Bezpodstawny brak wydania zgody na pobranie tkanek dziecka do badania DNA w takim kontekście może nawet zostać uznany za sprzeczny z dobrem dziecka i stanowić argument przemawiający za ograniczeniem władzy rodzicielskiej na podstawie art. 109 §1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (zob. uzasadnienie wyroku SN z dnia 9 stycznia 2001, sygn. akt II CKN 1140/00).

Mifsud przeciwko Malcie - wyrok ETPC z 29 stycznia 2019 r., skarga nr 62257/15