Klienci biur podróży, którzy z powodu pandemii musieli wiosną ubiegłego roku zrezygnować z imprezy turystycznej, mogą otrzymać z powrotem wpłacone pieniądze z Turystycznego Funduszu Zwrotów, którym zarządza Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. UFG przelał już 223 miliony złotych, a szacuje że wypłaci jeszcze 7 milionów.

Aby jednak dostać zwrot, wniosek do końca grudnia 2020 roku musiało złożyć i biuro podróży i klient. A co najważniejsze, dane w obu wnioskach muszą być zbieżne. Gdy nie są, UFG rozpoczyna procedurę weryfikacji. Fundusz właśnie poinformował, że wysłał już ostatnie powiadomienia na konta podróżnych, których wnioski nie połączyły się z wnioskami przedsiębiorców turystycznych. Podróżni mają dwa tygodnie na poprawę swoich wniosków albo na kontakt z przedsiębiorcą turystycznym i wyjaśnienie wątpliwości. Ostatnim dniem rozpatrywania wniosków będzie 22 marca. Fundusz apeluje do podróżnych i przedsiębiorców o logowanie się na konta założone w portalu Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego i sprawdzanie wysłanych powiadomień. Tyle, że jak przekonują prawnicy, TFZ nie jest jedynym trybem, który umożliwia odzyskanie pieniędzy. Klient może jeszcze pozwać bezpośrednio biuro podróży.

 

23 tysiące wniosków na ponad 100 tysięcy złożonych wymaga wyjaśnień

Do 31 grudnia 2020 r. do UFG wnioski złożyło ogółem 298 przedsiębiorców i ponad 111 tysięcy osób, które zawarły umowę o udział w imprezie turystycznej, ale ta została odwołana z powodu pandemii. Wnioski dotyczyły imprez, które miały się odbyć w okresie od 28 lutego do 1 października 2020 r. Przedsiębiorcy, którzy złożyli wnioski, odpowiadają według szacunków wielu ekspertów przynajmniej za 80 proc. rynku turystycznego w Polsce, rozumianego jako wyjazdy zagraniczne i krajowe (bez udziału firm, które zdecydowały się na samodzielne zwroty zaliczek).

Wypłacone przez UFG środki trafiły do kilkuset tysięcy osób, bo tylu mogły dotyczyć wnioski złożone przez ponad 100 tysięcy osób, które zawarły umowę o udział w imprezie turystycznej. Taka umowa mogła dotyczyć nie tylko pojedynczej osoby, ale także grupy podróżnych, tj. osób i podmiotów zawierających umowę o imprezę turystyczną oraz podróżujących z nimi członków rodziny, partnerów, pracowników czy znajomych. W przypadku części wniosków wciąż występują jednak rozbieżności między danymi, które podali podróżni, a informacjami przekazanymi przez przedsiębiorców turystycznych. W takich przypadkach wnioski złożone przez obie strony nie mogą się połączyć w jeden. Takie połączenie jest bezwzględnym wymogiem ustawowym umożliwiającym Funduszowi wykonanie zwrotu środków na rachunek wskazany przez podróżnego. To dlatego 5 marca Fundusz wysłał do przedsiębiorców turystycznych oraz podróżnych 23 tysięcy powiadomień dotyczących konieczności wykonania odpowiednich czynności ze złożonym wnioskiem.

Brak działania, wniosek bez rozpoznania

Wszystkie osoby, które nie otrzymały zwrotu wpłaconych środków, mogą zapoznać się z treścią wysłanych powiadomień po zalogowaniu się na uprzednio założone konto użytkownika w Portalu TFG (www.tfg.ufg.pl). UFG informuje również, że brak podjęcia działań, o które proszony jest podróżny albo przedsiębiorca turystyczny, w terminie 14 dni od wysłania powiadomienia skutkował będzie pozostawieniem wniosku bez rozpoznania, a tym samym brakiem możliwości otrzymania zwrotu środków z TFZ. Ostatnim dniem rozpatrywania wniosków będzie 22 marca.

Jak podkreślają przedstawiciele Funduszu, ręczna korekta złożonych wniosków i ręczne łączenie wniosków złożonych przez podróżnych z wnioskami złożonymi przez przedsiębiorców turystycznych jest działaniem wykraczającym poza ustawowe obowiązki Funduszu. W wielu przypadkach takie połączenie bez odpowiedniej współpracy podróżnych i przedsiębiorstw turystycznych będzie niemożliwe.

 


Jest alternatywna droga dochodzenia zwrotów

Turyści mogą dochodzić zwrotu kosztów wpłaconych na imprezę turystyczna nie tylko od UFG, ale tez bezpośrednio od biura podróży.  - Informacja umieszczona na stronie UFG może wprowadzać podróżnych w błąd. UFG podkreśla w niej, że „brak podjęcia działań, o które proszony jest podróżny albo przedsiębiorca turystyczny, w terminie 14 dni od wysłania powiadomienia skutkował będzie pozostawieniem wniosku bez rozpoznania, a tym samym brakiem możliwości otrzymania zwrotu środków.”

Taki komunikat wyraźnie sugeruje, że jeśli klient nie uzupełni danych, to straci możliwość odzyskania pieniędzy. - Pamiętajmy bowiem, że większość klientów biur podróży to konsumenci, którzy nie muszą znać i rozumieć zawiłości specustawy. Dlatego myślę, że prawidłowe, bo wykluczające błędy w interpretacji komunikatu,  byłoby zakończenie tego zdania jednoznacznym stwierdzeniem takim lub podobnym: „…brakiem możliwości otrzymania zwrotu środków w tym trybie ” - czyli wyłącznie w trybie z udziałem UFG - mówi Bartosz Kempa, radca prawny z kancelarii Kempa i Wspólnicy, autor bloga Zmarnowanyurlop.pl. Podróży. I dodaje, że klient ma alternatywę, która może nawet okazać się dla niego korzystniejsza.

- W przypadku pozostawienia wniosków bez rozpoznania można wystąpić z roszczeniem bezpośrednio do swojego dłużnika, czyli biura podróży. A ono ma obowiązek dokonać zwrotu środków za odwołaną przez Covid-19 imprezę turystyczną, gdyż inaczej narazi się na dodatkowe koszty związane z procesem sądowym. Ponadto zwracając pieniądze poza trybem TFZ,  musi to zrobić z odsetkami za opóźnienie od dnia wymagalności roszczenia, czego podróżny nie dostanie od TFZ, gdyż tak stanowi tzw. mikrotarcza dla turystyki. A przypomnijmy, że może tu chodzić o odsetki nawet za pół roku – tłumaczy Bartosz Kempa.