Jeszcze w tym roku Rada Ministrów ma przyjąć projekt ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej, którego celem ma być połączenie Rzecznika Finansowego z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tak wynika z informacji zamieszczonej w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Za projekt odpowiada wiceminister finansów Piotr Patkowski. Co się zmieni i dlaczego?

 


Konsumenci mają być lepiej chronieni

Instytucja rzecznika finansowego funkcjonuje w Polsce od 1995 roku (do 2015 roku jako rzecznik ubezpieczonych). Powstała w związku z upadkiem kilku zakładów ubezpieczeń. Przez ponad 25 lat funkcję rzecznika pełniły cztery osoby: Stanisław Rogowski (do 2007), Halina Olendzka (2007–2011), Aleksandra Wiktorow (2011–2019) oraz obecnie Mariusz Golecki. Do jego zadań należy reprezentowanie interesów ubezpieczających, ubezpieczonych, uposażonych lub uprawnionych z umów ubezpieczenia, członków otwartych funduszy emerytalnych i uczestników pracowniczych programów emerytalnych (PPE).

Wszystko wskazuję że już od przyszłego roku jego funkcje przejmie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak czytamy w uzasadnieniu konsolidacja RF z UOKiK ma zwiększyć  skuteczność i efektywność systemu ochrony konsumenta rynku finansowego, a także pozwolić na prowadzenie spójnej i skutecznej kampanii informacyjnej o przysługujących prawa. Projekt zakłada przyznanie prezesowi UOKiK możliwość podejmowania interwencji w sprawach indywidualnych, wynikających ze składania reklamacji, tj. wystąpienia klienta podmiotu rynku finansowego, w którym zgłasza on zastrzeżenia, dotyczące usług świadczonych przez ten podmiot. Więcej szczegółów brak o ochronie konsumentów brak. MF powołuje się jednak na raport Najwyższej Izby Kontroli z 8 kwietnia 2013 r, czyli sprzed siedmiu lat. Wskazano w nim, że główną przyczyną problemów konsumentów z uzyskaniem niezbędnej pomocy jest rozproszenie kompetencji pomiędzy poszczególnymi organami i instytucjami, odpowiedzialnymi za ochronę konsumentów. MF przekonuje, że konsumenci często zwracają się o wsparcie w sprawach indywidualnych do organów działających w interesie publicznym (UOKiK, KNF), które, z uwagi na ograniczenia prawne, nie mogą udzielić im oczekiwanej pomocy. Tyle, że w odpowiedzi na ten raport, rozszerzono uprawnienia rzecznika ubezpieczonych. Czy dobrze się stanie, że przejmie je UOKiK?

 


Likwidacja Rzecznika Finansowego uderzy w konsumentów

Zdaniem ekspertów zajmujących się ochroną konsumentów proponowana zmiana zamiast poprawić, pogorszy sytuację konsumentów. Aleksandra Wiktorow, była rzecznik finansowy, nie ma wątpliwości, że to nie jest dobry pomysł. – To jest znaczne osłabienie pozycji konsumenta, i nie wiem, czy da się ona kiedykolwiek odbudować – ocenia. Dlaczego? - Rzecznik Finansowy skupia się na konkretnej działalności, ochronie interesów konsumentów korzystających z instytucji finansowych. UOKiK zajmuje wieloma innymi sprawami, konkurencją, koncentracją, sprawami konsumentów też, ale przede wszystkim naruszeniami zbiorowych, a nie indywidualnych interesów na różnych rynkach. Oczywiście można przenieść pracowników, ale staną się oni niewielką częścią wielkiego urzędu. Jeśli indywidualne sprawy związane z ubezpieczeniami czy produktami finansowymi zostaną oddelegowane do miejskich rzeczników konsumentów, to ci mogą mieć z nimi kłopot. To są skomplikowane sprawy do których potrzebni się wyspecjalizowani eksperci – tłumaczy Wiktorow.

Proponowane zmiany dziwią Małgorzatę Rothert, warszawskiego rzecznika konsumentów, przewodniczącą Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów. - Bardzo wysoko cenię instytucję Rzecznika Finansowego – mówi Małgorzata Rothert. Dotychczasowa współpraca z Biurem Rzecznika Finansowego układała się bardzo dobrze. Wielu rzeczników konsumentów przed laty zawarło z Rzecznikiem (wówczas Ubezpieczonych) porozumienia o przekazywaniu spraw dotyczących umów ubezpieczenia. Niedobrze się dzieje, że zmiany dotyczą instytucji, która się sprawdziła, przeanalizowała rynek ubezpieczeniowy, wytyczyła kierunki działań, a towarzystwa ubezpieczeniowe się z nią liczyły - ocenia. I dodaje, że nie do przecenienia jest dorobek Rzecznika Finansowego.

Projekt krytykuje też Dorota Karczewska z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, wiceprezes UOKiK do spraw konsumentów w latach 2014-2019. - Likwidacja instytucji Rzecznika Finansowego to niejako krok w bok w budowaniu systemu ochrony konsumentów  Polsce - ocenia Karczewska. - Krokiem do przodu byłoby zaproponowanie takich zmian, które uwzględniają m.in. założenia Nowego Ładu Konsumenckiego, w tym dyrektywy o powództwach przedstawicielskich oraz założenie konieczności specjalizacji organów/instytucji zajmujących się ochroną konsumentów. Wspomniana dyrektywa wskazuje w jaki sposób zintegrować trzy płaszczyzny, na których egzekwowane są prawa konsumentów z uwagi na wymiar interesu: indywidualny, grupowy, zbiorowy. W tej sytuacji rozsądnym byłoby przełożenie decyzji o wchłonięciu Rzecznika Finansowego przez UOKiK do momentu przyjęcia rozwiązań o sposobie implementacji przepisów przywołanej wyżej dyrektywy. W przeciwnym razie, proponowana zmiana, będzie jedynie zmianą punktową i niekoniecznie optymalną – dodaje.

Co z wnioskami do Sądu Najwyższego

Nie wiadomo też, czy prezes UOKiK, tak jak Rzecznik Finansowy będzie mógł kierować wnioski do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Do 31 sierpnia RF wystąpił z 23 wnioskami. Do tej pory SN podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił jego stanowisko. Dzięki temu poszkodowani otrzymują większe świadczenia odszkodowawcze. – Starałam się złożyć jak najwięcej wniosków do SN, bo jego orzeczenie rozwiązuje dany problem globalnie – mówi Aleksandra Wiktorow. Ostatnio już Mariusz Golecki domaga jasnego określenie zasad wypłat odszkodowań z OC komunikacyjnego, za szkody wyrządzone przez pojazdy wielofunkcyjne, np. ciągniki czy koparki. Dziś zdarzają się sytuacje, że dwa sądy rozpatrujące tę samą sprawę, jednej osobie przyznają odszkodowanie z polisy OC komunikacyjnego takiego pojazdu, a drugiej odmawiają. - Jeżeli UOKiK wpisze sobie kompetencję do kierowania wniosków, będzie ją miał. Każdy organ ma swoje narzędzie, które powinien wykorzystać w sposób optymalny. Możliwość zadawania pytań mają też inne podmioty – zauważa Dorota Karczewska.

Aleksandra Wiktorow widzi to inaczej. – Oczywiście można dać takie uprawnienie prezesowi UOKiK, ale pozostaje wówczas pytanie w jakim zakresie? Jako rzecznik mogłam składać wnioski do SN tylko w sprawach finansowych. Czy UOKiK zyska prawo tylko w tym zakresie? Wówczas jednak padną pytania dlaczego tylko w takim zakresie, dlaczego nie w szerszym, np. dotyczących sporów telekomunikacyjnych  – ocenia Wiktorow.

Fundusz Edukacji Finansowej

UOKiK przejmie też Fundusz Edukacji Finansowej. Rzecznik dysponuje jego środkami od 1 stycznia 2019 r.  na  wniosek Rady Edukacji Finansowej. Środki funduszu pochodzą głównie z wpływów z tytułu kar pieniężnych i mają być przeznaczone są na finansowanie edukacji finansowej. Z danych NIK wynika, że na 31 grudnia 2019 r fundusz miał na koncie  11 656,3 tys. zł, z czego swobodnie, bez ryzyka zwrotu mógł dysponować jedynie 1088,2 tys. zł (9,3 proc. z kwoty na rachunku). Na 17 marca 2020 r. stan środków na rachunku Funduszu wyniósł 27 981,7 tys. zł,  z czego  kwota do swobodnego dysponowania wzrosła jedynie do 1272,7 tys. Od grudnia 2019 r. do marca 2020 r. nastąpił więc szybki, bo o 140 proc. wzrost środków na koncie. Te, które można wydawać bez ryzyka zwrotu wzrosły jedynie o 17  proc. W ocenie NIK, rzecznik rzetelnie podejmował działania w celu umożliwienia realizacji wyznaczonych ustawowo zadań Funduszu. Jednak pomimo upływu ponad roku od jego utworzenia, Fundusz w praktyce nie rozpoczął działalności. Zdaniem NIK, wpływ na to w dużej mierze miało niepełne uregulowanie zasad działalności funduszu.