Sejmowa komisja sprawiedliwości negatywnie o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości
Sejmowa komisja sprawiedliwości negatywnie o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. O złożeniu wniosku o odwołanie Bodnara, w drugiej połowie stycznia poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który wówczas stwierdził, że Bodnar jest drugim obok szefa resortu kultury Bartłomieja Sienkiewicza "domykaczem systemu w państwie Donalda Tuska".

Jak ocenili w uzasadnieniu wniosku posłowie PiS, działania Adama Bodnara "stanowią poważne naruszenia zasad porządku konstytucyjnego oraz prawnego RP". Przede wszystkim dlatego, że minister "próbował bezprawnie usunąć" prok. Dariusza Barskiego ze stanowiska prokuratora krajowego. Autorzy kwestionują też legalność odwołania 144 prokuratorów z delegacji oraz przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej.
Wniosek PiS o odwołanie Adama Bodnara z funkcji ministra sprawiedliwości przedstawił poseł Sebastian Kaleta. - Doktryna Bodnara, doktryna nieistnienia - tak zadaniem posła PiS można najkrócej streścić przesłanki złożonego wniosku o wotum nieufności. PiS zarzuca szefowi MS, że "tam gdzie mu się prawo uchwalone po 2015 roku nie podoba, tam nie istnieje". Bogdan Zdrojewski z KO zachęcał do negatywnego zaopiniowania wniosku, choć - jak powiedział - spodobało mu się sformułowanie "doktryna nieistnienia". "Gdy nie zauważano orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, premier Beata Szydło ich nie drukowała, gdy PiS nie zauważało istnienia TSUE, a nawet Unii Europejskiej, to była doktryna nieistnienia" - podkreślił. (ms/PAP)





