Notariat chce limitowanego naboru na aplikację
Od tego roku funkcjonuje Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury, do której obowiązuje ścisły limit miejsc i dostają się tylko najlepsi kandydaci. Kształci się jedynie tyle osób, ile jest potrzebnych później wymiarowi sprawiedliwości i prokuraturze. Nikt nie zamierza kształcić na pusto i marnować publicznych pieniędzy. Można powiedzieć, że w jakimś sensie jest to zamknięcie dostepu do zawodu sędziego i prokuratora mówi Lech Borzemski, prezes Krajowej Rady Notarialnej. I dodaje, że podobne zasady powinny dotyczyć także notariatu
Na pytanie dziennikarza „Dziennika Gazety Prawnej”: czy chce pan przez to powiedzieć, że przy naborze na aplikację notarialną powinien obowiązywać limit miejsc?, Lech Borzemski odpowiada:
Notariat jest bliżej wymiaru sprawiedliwości, bowiem notariusze pełnią funkcje publiczne, a w związku z tym system szkolenia na aplikacji powinien być bardziej zbliżony do tego, jaki jest w sądach i prokuraturze, niż do tego, jaki jest w zawodzie adwokata i radcy prawnego. Takie rozwiązania obowiązują w Unii Europejskiej. Naszym zdaniem nieuchronne jest wprowadzenie rozsądnego limitu miejsc przyjęć na aplikacje. Limit ten może być np. określany przez ministra sprawiedliwości lub ustalany jako procent wszystkich osób wykonujących zawód. Nie jest to żadne ograniczanie dostępu do zawodu. Jeżeli rzetelnie przeprowadzimy państwowy egzamin konkursowy, to na aplikacje dostaną się osoby najlepsze, które chcą być notariuszami.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 4.02.2010.





