Chodzi o sprawę Baka przeciwko Węgrom (skarga nr 20261/12). Autorzy opinii przypominają, że prezes węgierskiego Sądu Najwyższego Andras Baka w drodze zmian konstytucji wprowadzanych przez partię rządzącą (FIDESZ) został pozbawiony stanowiska sędziego.
Jedną ze zmian było przekształcenie Sądu Najwyższego w nowy organ władzy sądowniczej - Kurię. Przepisy wprowadzające tę nowelizację przewidywały, że z dniem wejścia w życie nowych przepisów kadencja prezesa SN wygaśnie. Jednocześnie, wprowadzono przepisy regulujące wybór nowego prezesa Kurii przewidujące m.in. wymóg pięcioletniej pracy w zawodzie sędziego na Węgrzech, co wykluczało Bakę z grona ubiegających się o ten urząd, bowiem większość swej kariery spędził on jako sędzia w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. - Wiele osób wskazuje, że usunięcie dotychczasowego prezesa z zajmowanego stanowiska, połączone z uniemożliwieniem mu ubiegania się o ponowny wybór na tę funkcję, było motywowane politycznie – czytamy w opinii.
W swojej opinii HFPC zwróciła uwagę, że kluczowym problemem w sprawie jest zagadnienie dopuszczalnego zakresu ingerencji władzy ustawodawczej i wykonawczej w sferę władzy sądowniczej, a w szczególności, na ile zakres ten jest limitowany koniecznością zapewnienia poszanowania niezawisłości i niezależności sędziowskiej. - W doktrynie prawa konstytucyjnego wymienia się szereg gwarancji niezawisłości sędziowskiej, m.in. odpowiednie wynagrodzenie, nieprzenoszalność, czy nieusuwalność, która to ma największe znaczenie z punktu widzenia sprawy Andrasa Baki – czytamy w opinii.
Jej autorzy podkreślają, że zasada nieusuwalności jest wymieniana w szeregu dokumentów międzynarodowych o charakterze soft-law przyjmowanych przez organizacje międzynarodowe, międzynarodowe zrzeszenia sędziowskie i grupy niezależnych ekspertów. Wynika z niej, że sędziowie powinni sprawować swój urząd dożywotnio, a wszelkie przypadki wcześniejszej utraty stanowiska powinny być precyzyjnie uregulowane w prawie. W omawianej sprawie, Andras Baka utracił swoje stanowisko nie w wyniku np. postępowania dyscyplinarnego, lecz poprzez wprowadzenie zmian do Konstytucji.
- Jest oczywiste, że z zasady podziału władz wynika, że ustawodawca powinien mieć możliwość dokonywania reform Konstytucji, nawet daleko idących. Jednak możliwość ta nie jest nieograniczona. Międzynarodowe standardy wymagają, by tego rodzaju reformy nie oddziaływały retroaktywnie w negatywny sposób na sędziów piastujących określone stanowiska, jak również nie mogą być instrumentalnie wykorzystywane do tego, by pozbyć się określonego sędziego – piszą autorzy opinii.

W swoje opinii, HFPC porównała sprawę Andrasa Baki do głośnej parę lat temu w Polsce sprawy niepowołanych sędziów. Zdaniem autorów, tak jak sprawa węgierska dotyczyła granic interwencji władzy ustawodawczej w sprawy sądownictwa, tak w sprawie polskiej pojawiło się zagadnienie maksymalnego zakresu ingerencji władzy wykonawczej, poprzez brak kontroli sądowej nad procesem mianowania sędziów przez prezydenta.