Szef resortu sprawiedliwości  podkreślił, że propozycje zmian będą dotyczyły zaostrzenia kodeksowych zapisów tak, by służyły one poprawie bezpieczeństwa i lepszej egzekucji prawa.

"Chcemy ograniczyć możliwość wymierzania kar w zawieszeniu, które w kodeksie zostaną zamienione na kary grzywien. Kary w zawieszeniu powodują bowiem powtarzalność przestępstw. Chcemy również podwyższenia dolnej granicy kar dla przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i wolności osobistej. Sędziowie orzekali zwykle wyroki w dolnych granicach widełek, np. przypadkach rozrób chuligańskich" - podkreślił Biernacki.

Minister sprawiedliwości powołał się przy tym na statystyki, które jego zdaniem budzą niepokój. W Polsce jest około 85 tysięcy osadzonych, prawie siedem tysięcy osób objęto dozorem elektronicznym, ale aż 71 tysięcy skazanych oczekuje na wykonanie kary pozbawienia wolności. Ponad 300 tysięcy osób skazano dwukrotnie w zawieszeniu, a 100 tysięcy skazanych wyrok w zawieszeniu usłyszało po raz pierwszy.

"Liczę, że jeszcze jesienią rząd zajmie się tymi propozycjami, a może nawet uda się te projekty skierować do pracy w Sejmie" - dodał Biernacki. Zaznaczył, że "będą to rewolucyjne zmiany w systemie kar, być może trudne do przeprowadzenia, ale system karania doszedł do granicy".

W drugiej połowie lipca rząd przyjął już informację o zamierzeniach resortu sprawiedliwości, zgodnie z którą w większym stopniu wykorzystywany ma być system dozoru elektronicznego wobec skazanych oraz częściej stosowane kary ograniczenia wolności, a także grzywny.

Zapowiadane zmiany w Kodeksie karnym są tylko częścią planowanej przez MS reformy. Pierwszy jej etap stanowią - przyjęte w piątek przez Senat - obszerne zmiany w procedurze karnej wprowadzające zasady tzw. kontradyktoryjności. Kolejnym etapem ma być uchwalenie nowego Prawa o prokuraturze. Ostatnią częścią reformy, według planów resortu, będą regulacje dotyczące ochrony świadków.

Minister podczas piątkowej wizyty we Wrocławiu uzgodnił podczas spotkania z prezydentem miasta Rafałem Dutkiewiczem szczegóły inwestycji, którą ma być budowa nowej siedziby sądu apelacyjnego przy ul. Zielińskiego.

„Zapewniłem prezydenta, że przekazana przez samorząd działka nie będzie przez lata stała pusta. Wybudujemy tam nowoczesną siedzibę sądu, która wkomponuje się w tę ważną dla mieszkańców część Wrocławia, gdyż w pobliżu są inne urzędy i pozostałe sądy” - powiedział Biernacki.

Dyrektor departamentu budżetu i efektywności finansowej MS Jan Paziewski powiedział PAP, że na budowę przeznaczono 50 mln zł i siedziba powinna być gotowa w ciągu trzech lat.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, obejmujący swym zasięgiem podległe mu placówki na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, jest pionierem w procesie wdrażania programów informatycznych w krajowym sądownictwie.

Od ponad roku właśnie na terenie wrocławskiej apelacji działa Centrum Komputeryzacji i Informatyzacji Sądownictwa, które wdraża systemy elektroniczne w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Projekty dotyczą tworzenia m.in. portali orzeczeń i portali informacyjnych w sądach, jak i centralnej bazy danych osób pozbawionych wolności (system NEO-SAD).

Kolejnym zadaniem CKIS jest też zarządzanie dostępem do bazy PESEL-SAD oraz testowanie systemu elektronicznej rejestracji rozpraw sądowych.

Jak poinformował PAP podsekretarz stanu w MS Jacek Gołaczyński portal informacyjny obejmuje już wszystkie 11 sądów apelacyjnych w Polsce, 21 sądów okręgowych oraz testowany jest w sądach rejonowych, przynależnych do obszaru apelacji wrocławskiej. Z systemu korzystają już również prokuratury i policja.