Eurodeputowani żądają lepszej ochrony danych osobowych
Te przepisy miały być decydującym narzędziem w walce z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, ale dyrektywa unijna w sprawie zatrzymywania danych nadal pozostaje dość słabym produktem. Europosłowie mocno skrytykowali zaistniałą sytuację podczas debaty, która odbyła się we wtorek, 23 października b.r.
Członkowie pięciu grup politycznych pytali komisarz Cecilię Malmstrom na temat niedociągnięć w systemie oraz mówili o konieczności reform.
Za każdym razem, kiedy używamy telefonu komórkowego, internetu czy kiedy wysyłamy e-mail część naszych danych zostaje zatrzymana i przetrzymywana przez 6-24 miesięcy. Dyrektywa 2006/24/WE z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności (Dz. Urz. UE L 105 z 13.4.2006, s. 54) wymaga od państw członkowskich by utrzymywać wyłącznie dane na temat przesyłu, a nie treść wiadomości. Jednak państwa członkowskie obligują usługodawców do identyfikowania komunikatu, źródła, celu i lokalizacji.
Dyrektywa powinna zostać wdrożona do 2007 roku, ale wywołała wiele kontrowersji w niektórych państwach członkowskich. Trybunały konstytucyjne w Rumunii, Czechach i Niemczech zgłosiły wiele zastrzeżeń w tej sprawie.
W 2011 roku Komisja opublikowała ocenę, która podkreśliła przydatność zatrzymywania danych w walce z przestępczością i terroryzmem. Jednak zaostrzenie przepisów dotyczących prywatności sprawiło, że trzeba ja aktualizować.
Po pisemnych i ustnych pytaniach w pierwszej połowie 2012 roku posłowie z pięciu grup politycznych (Liberałowie, Socjaliści i Demokraci, Europejska Partia Ludowa, Zieloni, Zjednoczona Lewica Europejska/Nordycka Zielona Lewica) zażądali jasnego terminu publikacji raportu.
Komisarz Cecilia Malmstrom odpierała krytykę posłów mówiąc, że zatrzymywanie danych było: "konieczne dla ochrony ludzi przed krzywdą". Dodała również, że "egzekwowanie prawa w UE wymaga dostępu do tych danych". Zauważyła, że są one przechowywane przy zachowaniu ścisłych zabezpieczeń i są dostępne tylko w ograniczonym czasie.
Powiedziała również, że jest: "wiele aspektów tej dyrektywy, które muszą zostać ulepszone". Nowa dyrektywa powinna: zmniejszyć i zharmonizować okres przechowywania danych, mieć przejrzysty zakres typów danych, które mają być zachowywane, posiadać minimalne normy dotyczące dostępu i korzystania z danych, lepsze zabezpieczenia przechowywanych danych oraz spójne podejście do zwracania kosztów operatorom.
Alexander Alvaro, niemiecki deputowany liberałów podkreślił niecierpliwość PE w tej sprawie. "Dyskusja trwa już od 2005 roku, ale problemy techniczne pozostają nierozwiązane a kwestie prawne i ekonomiczne niewyjaśnione" - argumentował. "Wielu obywateli odrzuca tę dyrektywę. Mamy już tego dość i czekamy na rozwiązanie tej sprawy" - apelował.
Judith Sargentini, holenderska deputowana zielonych zażądała: "ram gwarantujących prywatność obywateli". "Obecne tylko naruszają tę prywatność. Państwa członkowskie nie udowodniły jeszcze, że zatrzymywanie danych jest użyteczne" - przekonywała. "Nadszedł czas, aby pozbyć się tej dyrektywy i rozglądnąć się za alternatywą" - mówiła.
"Musimy znaleźć równowagę między potrzebą bezpieczeństwa, a ochroną wolności" - powiedziała Sylvie Guillaume, francuska europosłanka socjaldemokratów. Ochrona danych osobowych została zapisana w Europejskiej Karcie Praw Podstawowych i dlatego "powinniśmy w tej sprawie działać".
Axel Voss, niemiecki deputowany chadeków przypomniał o rosnącej liczbie przypadków zastraszania lub mobbingu w internecie. "Ważne jest by nowa propozycja dyrektywy pozwoliła na jej szybkie i prawidłowe wdrożenie" - powiedział Voss. "Mamy takie zobowiązanie, ale musimy się upewnić, czy możemy je zrealizować" - dodał.
"Komisja powinna zmierzyć się z rzeczywistością i przyznać, że plan się nie powiódł" - powiedziała Cornelia Ernst z niemiecka deputowana Zielonych. Wdrożenie tej dyrektywy przebiegało inaczej w każdym państwie członkowskim. "Jeżeli Komisja nie ma nic innego do zaproponowania to powinniśmy poczekać z dyrektywą do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości" - zauważyła.
Źródło: www.europarl.europa.eu, stan z dnia 26 października 2012 r.





