LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Uczniowie ze swobodą wyglądu, ale MEN stawia granice

Resort edukacji nie planuje ustalać w sposób centralny jak uczniowie mają wyglądać i jak się ubierać, ale jednocześnie chce wyznaczyć granice swobody. Projekt nowelizacji Prawa oświatowego zakłada autonomię placówek w tym zakresie oświatowych – dokładne wymagania stawiane uczniom mają zostać określone w statucie każdej szkoły, a kontrolę nad dowolnością będzie przeprowadzać kuratorium oświaty.

uczen

Grupa posłanek opozycji zwróciła się do minister edukacji o zdefiniowanie niejasnego – ich zdaniem -  pojęcia „ogólnie przyjętych norm społecznych”, którym posługuje się MEN w projekcie ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Zgodnie z założeniami, uczniowie mają mieć prawo do kształtowania własnego wyglądu, ale strój ma być zgodny z „ogólnie przyjętymi normami społecznymi”.

Posłanki piszą, że zastosowanie ogólnej klauzuli norm społecznych to rozwiązanie przyjęte przez ministerstwo z uwagi na mnogość wariantów stroju uczniów i brak możliwości ich katalogowego wymienienia w ustawie. Jednakże zwracają uwagę, że nie wiadomo, jakie kryteria określają „ogólnie przyjęte normy społeczne”, odnoszące się do wyglądu ucznia, jaka jest podstawa ich stosowania w praktyce szkolnej, a także kto będzie odpowiedzialny za definiowanie i egzekwowanie „norm społecznych” – kuratoria, dyrektorzy szkół czy organy centralne.

Próba regulowania wyglądu uczniów w odniesieniu do „norm społecznych“ przypomina dyskusje z lat poprzednich, w których wprowadzano lub próbowano narzucać ujednolicone wzorce zachowań i ubioru. Przykładem może być okres rządów ministra Romana Giertycha, który dążył do wprowadzenia obowiązkowych szkolnych mundurków w całym systemie oświaty. Regulacja Romana Giertycha ostatecznie została wycofana pod presją społecznych protestów i krytyki za ograniczanie wolności uczniów  - podnosiły posłanki PiS.

Autorki interpelacji chciały uzyskać informacje, czy ministerstwo bierze pod uwagę ryzyko, że pojęcia takie jak „normy społeczne” zostaną wykorzystane do ograniczenia indywidualnej ekspresji i tożsamości ucznia, szczególnie w kontekście różnorodności kulturowej, religijnej i społecznej w polskich szkołach. Poza tym zwróciły uwagę na zabezpieczenia przed dyskryminacją uczniów. Zdaniem posłanek, sprecyzowanie dopuszczalnych granic powinno zakończyć wieloletnie różnice zdań, natomiast w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy zarówno rodziców, jak i uczniów, dla których zapis dotyczący „norm społecznych” jest na tyle nieostry, że może nie zagwarantować realnej ochrony praw uczniów.

Wszystko z umiarem i w granicach norm

MEN zwraca uwagę, że projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (UD222) w sposób kompleksowy ma zreformować system praw uczniowskich. W planach jest ustanowienie katalogu praw i obowiązków uczniowskich na szeroką, ogólnopolską skalę. Wymagania dotyczące stroju i wyglądu ucznia są jednym z wielu wątków tej reformy.

W odpowiedzi na interpelację nr 15531 minister edukacji poinformowała, że nie będzie powrotu do obowiązkowych mundurków, a nowe regulacje nie będą w żaden sposób wskazywać na obowiązkowy wygląd i ubiór uczniów.

Nowelizacja ma na celu zamknięcie tej luki: jasno wskazuje, że uczeń ma prawo do swobodnego kształtowania stroju i wyglądu, ale jednocześnie precyzuje konkretne granice tej swobody, wprowadzając dwa obowiązki dla uczniów w zakresie stroju i wyglądu zgodnego z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, który jednocześnie nie zagraża bezpieczeństwu, nie nawołuje do nienawiści czy dyskryminacji, ani nie narusza obowiązującego prawa – wskazuje Barbara Nowacka, minister edukacji narodowej.

Odnoszą się pojęcia „ogólnie przyjętych norm społecznych", które pojawiło sie w projekcie, ministerstwo poinformowało, że ustawa specjalnie posługuje się tym określeniem z powodu bardzo dużego zróżnicowania systemu oświaty w Polsce (inne realia ma szkoła artystyczna, inne liceum, a jeszcze inne szkoła branżowa). Natomiast nowe regulacje mają ustanowić mechanizmy zabezpieczające przed dowolnością kształtowania stroju i wyglądu tj.

  • zasady będą musiały być zapisane w statucie szkoły,
  • będą podlegać kontroli kuratora oświaty,
  • uczeń uzyska realną ścieżkę ochrony swoich praw poprzez system rzeczników praw uczniowskich.

Projekt przewiduje bowiem m.in. powołanie struktury rzeczników praw uczniowskich na poziomach: kraju, województwa, gminy/powiatu (fakultatywnie) oraz szkoły.

 

Autonomia tak, ale w pewnych ramach

Nowe regulacje wprowadzą  zakaz narzucania uczniom kolorów ubrań, fryzur, neutralnych elementów wyglądu, o ile nie naruszą one jasno określonych zasad. Strój ucznia ma być bezpieczny i nie zagrażać bezpieczeństwu innych osób, nie powinien nawoływać do nienawiści czy dyskryminacji, a także nie naruszać obowiązującego prawa. Przepisy mają zagwarantować przestrzeń neutralną i bezpieczną w szkołach, bez incydentów narażenia na presję, prowokację czy wykluczenie ze względu na strój, ale też bez zakazu manifestowania własnych poglądów.

MEN podkreśla przy tym żadna szkoła nie będzie mogła samodzielnie „wymyślać” norm – ich interpretacja będzie podlegała ocenie zewnętrznej i jednolitym standardom konstytucyjnym, w tym zasadzie poszanowania godności ucznia.

Tak czy inaczej jednak zachowana zostanie szkolna autonomia w tym wymiarze – zaznacza minister Barbara Nowacka.

Jednakowe dla wszystkich regulacje mają uporządkować życie szkolne. Zaznaczyć trzeba, że obecnie na podstawie art. 100 ust. 1 Prawa oświatowego dyrektor szkoły ma prawo wprowadzić obowiązek noszenia przez uczniów jednolitego stroju na terenie szkoły (za zgodą organów szkolnych i społeczności szkolnej).

 

Polecamy książki oświatowe