Według Ministerstwa Edukacji Narodowej nowelizacja ustawy – Karta Nauczyciela nie rozszerzyła zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej pedagogów. MEN tłumaczy, że tak samo jak przed nowelą, nauczyciele podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za uchybienia godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom, o których mowa w art. 6 Karty Nauczyciela.

Jednak minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski zapowiedział w środę, że postępowanie dyscyplinarne będzie pierwszym tematem, którym ma się zająć trójstronny Zespół ds. statusu zawodowego nauczycieli. Przyznał, że temat ten budzi w środowisku duże kontrowersje.

Przepisy o nauczycielskich dyscyplinarkach wkrótce mniej restrykcyjne>>

Więcej postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli

- Wprowadzone regulacje miały natomiast na celu wyeliminowanie przypadków braku odpowiedzialności dyscyplinarnej przez nauczycieli, którzy dopuścili się poważnych przewinień naruszających prawa i dobro dziecka - informuje Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. Chodzi o to, że przed nowelizacją w przypadku skarg na nauczyciela dyrektor stosował art. 108 kodeksu pracy, karę porządkową i postępowania dyscyplinarne umarzano.

 


 

Dyrektorzy szkół nowy przepis interpretują bardzo różnie. Bo jak rozumieć w sensie ścisłym „dobro dziecka”? - pytają. I mówią, że to termin szeroki. W obawie więc, że ktoś może im zarzucić niedopełnienie obowiązku, dyrektorzy zgłaszają do rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie wiele spraw „na wszelki wypadek”. Dlatego nie wszystkie postępowania wyjaśniające kończą się dyscyplinarką dla nauczyciela, wobec którego toczy się postępowanie.

Dyskusyjny jest też termin na złożenie zgłoszenia, jaki obowiązuje dyrektora. Zdaniem dyrektorów trzy dni to zdecydowanie za mało, by rzetelnie zbadać sprawę. Dlatego z powodu rozmaitych obaw dyrektorów, przepis już  dziś bywa nadużywany. W przyszłości może być podobnie. Tym bardziej, że MEN do 20 stycznia br. dało urzędom wojewódzkim czas na zebranie rzetelnych statystyk postępowań wyjaśniających i tych, które kończą się dyscyplinarką. W zależności od reakcji na owe statystyki dyrektorzy albo zaczną się bać jeszcze bardziej albo zrozumieją, że nie wszystkie skargi na nauczycieli należy od razu zgłaszać rzecznikowi dyscyplinarnemu.

 


 

Konieczna zmiana

Wnioski najczęściej dotyczą podejrzenia o naruszenie godności ucznia (obraźliwe zwroty, wulgaryzmy, zwroty z podtekstem seksualnym – osobiście lub poprzez portale internetowe), naruszenia nietykalności ucznia, molestowania seksualnego, konfliktów: dyrektor – nauczyciel, nauczyciel – nauczyciel.

Małgorzata Pucułek, dyrektorka szkoły integracyjnej na warszawskim Mokotowie zwraca uwagę,  że nowe przepisy rzeczywiście mogą być krzywdzące dla nauczycieli. - Wielu dyrektorów może je stosować asekuracyjnie. Zawsze powtarzam: zawód nauczyciela wykonują ludzie, którym leży na sercu dobro dziecka. A dyrektorzy starają się tak dobierać kadrę, żeby to dobro było najważniejsze. Osobiście, zanim skierowałabym sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, choć u mnie w szkole takich incydentów na szczęście nie ma, z dziesięć razy próbowałabym rozmawiać z uczniem, nauczycielem i rodzicami. Mój niepokój budzi to, że przepisy w obecnym brzmieniu mogą być odczytane przez nastolatków i ich rodziców następująco:  wszystko, cokolwiek nie tak zrobi nauczyciel, podlega dyscyplinarce.

Lidia Więckowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 391 w Warszawie z utęsknieniem czeka na zmianę przepisów. - Obecnie trzy dni dane dyrektorowi na przyjrzenie się sprawie są szaleństwem. Wiem, że na Mazowszu było mnóstwo skarg do rzecznika dyscyplinarnego. „Dobro dziecka” jest tłumaczone na wiele sposobów. Co gorsza, sprawy nie ulegają przedawnieniu. Nie znam innej grupy zawodowej, która miałaby tak restrykcyjną komisję dyscyplinarną jak nauczyciele - mówi.

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego uznał obowiązujące przepisy za nieprecyzyjne i restrykcyjne. Dlatego 8 stycznia przekazał do Klubu Parlamentarnego Lewica projekt nowelizacji Karty Nauczyciela odnośnie prowadzenia postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli, w przypadku popełnienia czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Sprawa potoczyłaby się w trybie tzw. projektu poselskiego. Jego koordynację przejęła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. ZNP chce, by w przypadku drobnych uchybień nauczycieli to dyrektor oceniał sprawę i kierował ją do rzecznika tylko po „potwierdzeniu zasadności stawianych nauczycielowi zarzutów”.

Niepokojące statystyki w województwach

Przyglądając się liczbom postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli, koniecznie należy uwzględnić wielkość województwa. W wielkich, państwach w państwie takich jak woj. śląskie dane będą zdecydowanie odbiegać od danych  np. z województwa podlaskiego.

Kuratorium Oświaty w Katowicach informuje, że od 1 września 2018 r. do końca roku szkolnego wpłynęło 47 wniosków, w tym od dyrektorów 13. Od 1 września 2019 r. do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli wpłynęło już 76 wniosków, w tym od dyrektorów szkół 43.

W woj. śląskim pracuje ok. 80 tys.  nauczycieli. W województwie podlaskim, gdzie pracuje ponad 20 tys. nauczycieli, w roku szkolnym 2018/19 było 15 postępowań; od września 2019 tylko 3. Nie ma więc tendencji wzrostowej, wręcz przeciwnie.  - Dla mnie najistotniejsze jest to, że nasi dyrektorzy szkół są dobrymi obserwatorami. Gdy tylko zauważą, że coś na terenie zarządzanej przez nich placówki idzie w niepożądanym kierunku, reagują natychmiast, czyli postępują właściwie. Pewnie dlatego tych spraw u rzecznika dyscyplinarnego jest tak niewiele – komentuje Małgorzata Palanis, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Białymstoku.

Z kolei ok. 3-krotnie wzrosła liczba wniosków kierowanych do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim:

  • od 1 września 2018 do 15 grudnia 2018 roku wpłynęło 6 spraw,
  • od 1 września 2019 r. do 15 grudnia 2019 r. wpłynęło 17 spraw.

 

Kuratorium w Łodzi  nie podaje jeszcze dokładnych danych, ale stwierdza, że nie ma drastycznego wzrostu zawiadomień dyrektorów w porównaniu z rokiem ubiegłym. W woj. lubelskim obserwujemy 50 procentowy wzrost postępowań dyscyplinarnych. Pracuje tam ok. 30 tys. nauczycieli. W okresie od września do grudnia 2018 było 11 postępowań dyscyplinarnych; w tym samym czasie w roku 2019 – 22.