W noweli rozporządzenia dotyczącego zdalnej pracy Ministerstwo Edukacji Narodowej doprecyzowuje zadania nauczycieli podczas pracy zdalnej - według nowego przepisu zajęcia realizowane z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu realizacji zajęć nauczyciel realizuje w ramach obowiązującego go tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, prowadzonych bezpośrednio z uczniami albo na ich rzecz, a w przypadku godzin zajęć realizowanych powyżej tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych – w ramach godzin ponadwymiarowych.

Czytaj:
Rozporządzenia o organizacji pracy szkół opublikowane>>
Rok szkolny zaskoczył rząd – zrzucił więc przygotowania na dyrektorów>>

 

Wuefista i bibliotekarz zaopiekują się uczniami

Według nowych przepisów dyrektor jednostki systemu oświaty może zobowiązać nauczyciela do realizacji zajęć wynikających z prowadzonej przez jednostkę systemu oświaty działalności opiekuńczo-wychowawczej, uwzględniając:

  1. ustalenia dotyczące tygodniowego zakresu treści nauczania z zajęć wynikających z ramowych planów nauczania dla poszczególnych typów szkół do zrealizowania w poszczególnych oddziałach klas (semestrów),
  2. realizację zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu realizacji zajęć lub
  3. możliwe ograniczenia wynikające ze specyfiki zajęć.


Zajęcia te będą wliczane do pensum - a w przypadku godzin zajęć realizowanych powyżej tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i lub opiekuńczych – w ramach godzin ponadwymiarowych. Dyrektor, który zdecyduje się na taki zabieg, na nowo określa organizację realizacji zajęć przez tego nauczyciela.

Zobacz w LEX: Zadania dyrektora we wrześniu - procedury i wzory >

 

Elastyczne zasady z możliwą pułapką

Jak mówi Prawo.pl wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński, to dobre, elastyczne rozwiązanie, bo pozwala dyrektorowi prowadzącemu zdalne nauczanie, zaangażować w pracę pedagogów, którzy nie są tak obciążeni zadaniami przy tej formie kształcenia - np. wuefistów. - Jest to tyle dobre, że chroni nauczycieli, którzy ze względu na specyfikę nauczanego przedmiotu nie mogą zbytnio prowadzić lekcji, przed przejściem na postojowe - podkreśla. Zauważa jednak, że brak doprecyzowania przepisu, może prowadzić do jego nadużywania.

 


 

Może dochodzić do podobnych sytuacji, jak w czasie, gdy Anna Zalewska zdecydowała o zniesieniu dwóch tzw. godzin karcianych. Nowelizacja była sformułowana tak niefortunnie, że braki kadrowe i finansowe łatano, nakazując nauczycielom prowadzenie dodatkowych zajęć lub pomocy psychologiczno-pedagogicznej w ramach ich tygodniowego czasu pracy tak, że w niektórych szkołach z dwóch godzin karcianych zrobiło się kilkanaście.

 

Nie zniknie problem godzin ponadwymiarowych

Dla niektórych dyrektorów nie jest to jednak wcale nowość, bo już od marca elastycznie podchodzili do zarządzania zespołem i zlecali dodatkowe zadania nauczycielom, którzy nie prowadzili zdalnych lekcji.  - Diagnozowaliśmy potrzeby, dowiadywaliśmy się, co możemy zrobić, żeby pomóc naszym uczniom. Już na początku zdalnego nauczania podjęłam decyzję, by zmienić zakres zadań nauczycieli, którzy nie mieli możliwości wykonywania swojej pracy podczas epidemii, np. nauczycieli bibliotekarzy, którzy zaangażowani zostali m.in. w pomoc dzieciom w odrabianiu lekcji – mówiła Prawo.pl Ewa Radanowicz, dyrektor szkoły podstawowej w Radowie Małym, prowadząca bloga o edukacji.

 


 

W rękach dyrektora rozporządzenie ponownie pozostawia również ustalenie zasad zaliczania do wymiaru godzin poszczególnych zajęć realizowanych z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu realizacji tych zajęć. W ciągu ostatnich miesięcy nastręczało to pewnych problemów, co odbiło się na wynagrodzeniach nauczycieli - część zajęć do tej pory realizowana w ramach godzin ponadwymiarowych się nie odbyła, a część w ogóle nie została potraktowana jako takie godziny. A to odbiło się na wynagrodzeniach pedagogów - według ankiety ZNP z maja 2020 r., aż 62 proc. nauczycieli straciło jakąś część swoich dochodów.

Jest też wiele problemów kadrowych, na które nowe rozporządzenie MEN w ogóle nie udziela odpowiedzi. Jak zwraca uwagę Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty - nie rozstrzygnięto takich spraw, jak choćby praca nauczycieli z grupy ryzyka. Nie wiadomo też, jak należałoby zorganizować pracę nauczyciela, który trafi na kwarantannę, a takie przypadki są przy obecnym zagrożeniu bardzo prawdopodobne.