Jeśli członek zarządu spółki akcyjnej zawrze z tą spółką kontrakt menedżerski w ramach prowadzonej przez siebie działalności, to podlega ubezpieczeniom z tytułu tego kontraktu menedżerskiego. Tak orzekł Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów w uchwale, której nadał moc zasady prawnej wiążącej od dnia jej wejścia w życie.

Sąd Najwyższy rozpoznał zagadnienie prawne: "czy tytułem do podlegania ubezpieczeniom społecznym przez członka zarządu spółki akcyjnej, który zawarł z tą spółką umowę o świadczenie usług w zakresie zarządzania (kontrakt menadżerski) w ramach prowadzonej przez siebie pozarolniczej działalności gospodarczej, jest prowadzenie tej działalności (art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy systemowej) czy umowa o świadczenie usług (art. 6 ust. 1 pkt 4 tej ustawy).

Sprawa wynikła wskutek złożonego wniosku o wydanie pisemnej interpretacji przepisów, która miała potwierdzić, że wiceprezes nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom z kontraktu menadżerskiego. ZUS jednak uznał, że stanowisko wnioskodawcy jest nieprawidłowe. Uzasadniał, że przychód menadżera prowadzącego firmę w zakresie zarządzania z tytułu kontraktu jest przychodem z działalności wykonywanej osobiście, stosownie do ustawy o PIT. Dlatego nie może być potraktowany jako umowa wykonywana w ramach działalności gospodarczej.

Spółka odwołała się od decyzji ZUS, a sąd I instancji ją zmienił. Uznał za prawidłowe stanowisko we wniosku o interpretację. Sąd argumentował, że kontrakt menadżerski ujęty w ustawie o PIT jako działalność wykonywania osobiście nie jest samodzielną podstawą podlegania ubezpieczeniom, jeżeli jest realizowany w ramach prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej. ZUS złożył apelację i wygrał, bo sąd II instancji oddalił odwołanie wnioskodawcy. Wskazał, że działalność gospodarcza prowadzona przez członków zarządu spółki ma być realizowana przez wykonywanie umów o świadczenie usług - kontraktów menadżerskich zawartych na czas określony. Dlatego działalność nie spełnia przesłanki „ciągłości” i trudno uznać, że menadżer prowadzi działalność gospodarczą.

Skargę kasacyjną złożyła spółka, ale przegrała. SN argumentował m.in., że osoby zatrudnione na podstawie kontraktu menadżerskiego są traktowane jak zatrudnione na podstawie umowy nienazwanej. Dlatego trzeba zbadać, czy dana umowa nie ma cech innej umowy nazwanej, zanim się przyjmie, że jest to umowa o świadczenie usług. Nie ma wątpliwości, że od umowy agencyjnej, zlecenia czy innej o świadczenie usług wykonywanych w ramach firmy nie trzeba płacić składek.

Przy braku definicji ustawowej działalności gospodarczej może ona przybrać formę działalności usługowej, a tą może być stałe wykonywanie rodzajowo jednej umowy także dla innego podmiotu na jego rachunek. Na tle orzecznictwa oznacza to, że można zawrzeć kontrakt menadżerski w ramach firmy i wtedy oskładkowana będzie tylko ta firma. (SN I UK 126/14).

Jednak gdy kontrakt jest zawarty z członkiem spółki kapitałowej, to kreuje wtórną podstawę powiązania menadżera ze spółką. Kontrakt menadżerski nie może przekazywać uprawnień do zarządzania spółką. Ogranicza natomiast ryzyko nieuzyskania przychodu z działalności, bo gwarantuje stały dochód i trudno przyjąć, że działalność taka wiąże się z ryzykiem prowadzenia firmy. Działalność menadżera nie ma też przymiotu samodzielności, bo działa on w ramach struktury zarządzanej spółki, nie ponosi kosztów działalności, a jego wynagrodzenie nie zależy od ekonomicznego ryzyka. Działa on w imieniu i na rzecz zarządzanej spółki, a więc właściwie bez ryzyka co do popytu, konkurencji czy ostatecznego rezultatu własnego przedsiębiorstwa.

Z tego powodu taka umowa jest wyprzedzającym tytułem do ubezpieczeń od firmy.

Uchwała SN z 17.06.2015 r. III UZP 2/15

Agnieszka Rosa