Za skróceniem tygodnia pracy głosowali socjaliści i deputowani radykalnej lewicy; przeciw tej zmianie zagłosowała konserwatywna opozycja.

Zarówno wydłużenie tygodnia pracy do 40 godzin (w 2013 roku), jak i zniesienie dni wolnych od pracy, między innymi w takie święta jak Boże Ciało i Wszystkich Świętych, to decyzje poprzedniego, prawicowego rządu.

Jak wiele innych niepopularnych posunięć były one konsekwencją kryzysu finansowego, który zmusił Lizbonę do zwrócenia się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i strefy euro o pakiet pomocowy. Polityka zaciskania pasa była warunkiem uzyskania tej pomocy; Portugalia otrzymała kredyt od zagranicznych wierzycieli w 2011 roku.

Przeczytaj: Francuzi nie zgadzają się na wydłużenie tygodnia pracy

Premier Antonio Costa został wybrany między innymi dzięki obietnicom "zerwania z polityką oszczędności".

Jednak budżet Portugalii na rok 2016 został przyjęty przez instytucje unijne z dużym sceptycyzmem. W maju Komisja Europejska wezwała w Lizbonę do obniżenia deficytu budżetowego w tym i przyszłym roku, zapowiadając, że wróci do oceny tego kraju na początku lipca.

Zobacz: Pracodawca nie może dowolnie zlecać pracy w nadgodzinach

Komisja nie zdecydowała się na zaproponowanie sankcji budżetowych wobec Portugalii, mimo że od kilku lat łamie ona zasady finansowe UE. Zgodnie z unijnymi regułami deficyt budżetowy nie może przekraczać 3 proc. PKB kraju.

Portugalia, według szacunków KE, osiągnęła w 2015 roku deficyt na poziomie 4,4 proc. PKB; w przyszłym roku ma on spaść do 2,7 proc. PKB. (PAP)