Według komisji, z nagrań rozmów telefonicznych, jakie prowadziły zespoły  ratownictwa medycznego, wynika, że służby udzielały pomocy w chaosie.  Przez to poszkodowani w wypadku mogli nie dostać jej na czas. W akcję było włączonych aż  sześć dyspozytorni pogotowia ratunkowego.

Profesor  Juliusz Jakubaszko z Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej obecny na posiedzeniu komisji apelował o zmianę przepisów pod tym względem. Zdaniem ekspertów koordynatorem mógłby być departament zarządzania kryzysowego przy wojewodzie.

Cały artykuł www.rp.pl