Sąd uznał, że oskarżeni umyślnie narazili ciężarną matkę i jej dziecko na utratę życia.

Prokuratura wnioskowała o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Według aktu oskarżenia ginekolog i położna działali nieumyślnie.

Do zdarzenia doszło 30 października 2009 roku. Zdaniem sądu, lekarz Piotr M. nieprawidłowo przeprowadził poród pacjentki, nie zachowując wymaganych reguł ostrożności.

W ocenie sądu ginekolog w trakcie przyjmowania porodu wykonał niedopuszczalny, według kanonów sztuki lekarskiej, zabieg zwany rękoczynem lub manewrem Kristellera.

- Opinie biegłych jednoznacznie wskazują na to, że wykonywanie takich czynności przez lekarzy są współcześnie niedopuszczalne. Jest to wiedza powszechna wśród lekarzy położników. Ponadto w tym przypadku nie było żadnych istotnych powodów, by oskarżeni musieli zastosować manewr Kristellera. Swoim zachowaniem narazili rodzącą i jej dziecko na bezpośrednią utratę życia – powiedziała sędzia Anna Michałowska.

Wskutek działań personelu medycznego kobieta doznała pęknięcia macicy i wykrwawiła się na śmierć. Dziecko zmarło po 70 godzinach z powodu niedotlenienia.

 

Sąd zaznaczył, że o zastosowaniu manewru Kristellera Piotr M. nie poinformował pozostałego personelu medycznego. Tym samym uniemożliwił on skuteczne przeprowadzenie akcji ratunkowej.

Decyzją sądu Piotr M. nie może wykonywać zawodu przez dwa lata, Hanna L. przez rok.

Wyrok nie jest prawomocny.(pap)