Jak informuje Gazeta Wyborcza, test genetyczny można wykonać, wysyłając wymaz z ust, a bywa, że majtki podejrzewanej o niewierność żony. I odwrotną pocztą dostać wynik.

Projekt ustawy regulującej badania genetyczne powstał już dwa lata temu w zespole powołanym przez ministra nauki. Jednak Ministerstwo Zdrowia stwierdziło, że nie jest potrzebna ustawa, a jedynie rozporządzenia dotyczące jakości badań laboratoryjnych.
Autorzy projektu próbowali też bez skutku zainteresować projektem komisje zdrowia – sejmową i senacką.

Ostatnio jednak Ministerstwo zmieniło zdanie i jest nadzieja, że poprze plany dotyczące ustawy. Jednak przeciwko niej mocno protestują przedstawiciele prywatnych firm.


Cały artykuł www.wyborcza.pl