- Chcemy, by w toku negocjacji powstał katalog praw i obowiązków dla pracowników ochrony zdrowia na wzór Karty Nauczyciela – mówi Tomasz Dybek, przewodniczący Porozumienia Zawodów Medycznych. – Takie możliwości daje ponadzakładowy układ zbiorowy, stąd nasze żądanie.

 


Absurdy w ustawie o najniższym wynagrodzeniu

Dybek dodaje, że zależy im na tym, by w takim dokumencie zostały określono np.: ile ma zarabiać diagnosta laboratoryjny, fizjoterapeuta czy psycholog. Liczą na to, że uda się w nim także określić kwestie dotyczące urlopów na kursy i szkolenia.

- Projekt ustawy o najniższym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia potęguje biedę wśród pracowników ochrony zdrowia, dlatego wystąpiliśmy z prośbą o ustanowienie innego dokumentu – mówi Dynek. – Teraz dochodzi do absurdów. Nowelizacja ustawy o najniższym wynagrodzeniu ustala, że lekarz specjalista ma zarabiać ok. 5 tys. zł, a zgodnie z porozumieniem podpisanym z ministrem zdrowia lekarz specjalista, który podpisze „lojalkę”, ma zarabiać 6750 zł brutto. Dojdzie do jeszcze większych nierówności między pracownikami.

Dybek dodaje, że nie mogą się zgodzić na przewidywany współczynnik 0,53 dla pracowników zawodów niemedycznych zaproponowany w ustawie o najniższym wynagrodzeniu dla pracowników ochrony zdrowia.

– Zgodnie z projektem tej nowelizacji ogromnej grupie ludzi proponuje się pensję niższą niż kwota, którą przewiduje wynagrodzenie minimalne – podkreśla Dybek i dodaje, że chcą by w ramach ponadzakładowego układu zbiorowego ustalić wynagrodzenie dla takich zawodów medycznych jak: fizjoterapeuci, psycholodzy, logopedzi, diagności laboratoryjni, radiolodzy.

Dybek dodaje, że w porozumieniu jest zrzeszonych 11 związków zawodowych, ale pod pismem wysłanym do ministra zdrowia nie podpisały się związki zawodowe zrzeszające pielęgniarki oraz ratowników medycznych.

O regulacjach dotyczących wynagradzania w układach zbiorowch czytaj tutaj>>

Pracodawca nie może odmówić

Aleksandra Minkowicz-Flanek z kancelarii Dentons wyjaśnia, że regulacje dotyczące wynagradzania są zawarte w dwóch podstawowych rodzajach dokumentów – w układach zbiorowych pracy (zakładowych i ponadzakładowych) oraz w regulaminach wynagradzania. Radca prawny podkreśla, układy zbiorowe pracy są jednym ze źródeł prawa pracy, obok kodeksu pracy.

–  Ponadzakładowe układy zbiorowe pracy są zawierane między właściwymi statutowo organami organizacji pracodawców i ponadzakładowej organizacji związkowej – mówi Aleksandra Minkowicz-Flanek. - Takie rozwiązania stosuje się np. w różnych sektorach gospodarki. Ponadzakładowe  układy zaborowe pracy zawierane były np.: w energetyce, kolejnictwie czy górnictwie.

Radca prawny podkreśla, że ponadzakładowy układ zbiorowy to dokument, który stawowi źródła prawa pracy. Jest to forma porozumienia zawieranego w wyniku rokowań. Zawarte są w nim dodatkowe prawa i obowiązki dla pracowników i pracodawców nim objętych. W takim dokumencie można zapisać np.: składniki wynagrodzenia, dodatkowe benefity jak nagrody jubileuszowe czy odprawy emertytalne. Takie zapisy mają moc prawa, dlatego jeśli pracodawca nie będzie się do nich stosował, pracownik może domagać się ich wypłaty w sądzie. 

- O tym, czy układ będzie zawarty, czy też nie oraz jaką będzie miał treść, decydują pracodawcy i związki zawodowe prowadzący rokowania – mówi Aleksandra Minkowicz-Flanek. – Zwykle rozpoczęcie rokowań nad układem zbiorowym inicjują związki zawodowe. Zgodnie z przepisami pracodawca nie może odmówić drugiej stronie podjęcia rokowań, jeśli układ miałby być zawarty dla pracowników , którzy jeszcze nie są objęci żadnym układem. W toku rokowań może, ale nie musi dojść do zawarcia układu zbiorowego. Rokowania należy prowadzić w dobrej wierze.