Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

PO apeluje do rządu o zaakceptowanie poprawek do "ustawy 6 proc."

Wzywamy rząd, aby zaakceptował poprawki do ustawy zwiększającej finansowanie służby zdrowia do 6 proc. PKB do 2024 r. - mówił senator PO Tomasz Grodzki. Polityk chce, by lekarze specjaliści mogli dyżurować w więcej niż jednym szpitalu. Głosowanie w Senacie nad "ustawą 6 proc." ma się odbyć w najbliższą sobotę.

stary lekarz

Senacka komisja zdrowia przyjęła we wtorek bez poprawek rządową ustawę zakładającą przyspieszenie tempa wzrostu nakładów finansowych na publiczny system ochrony zdrowia, tak by nie były one mniejsze niż 6 proc. produktu krajowego brutto.

Senator PO Tomasz Grodzki w środę wskazywał na konferencji prasowej, że wszystkie poprawki opozycji do ustawy, które - jego zdaniem - były emanacją oczekiwań środowiska medycznego oraz pacjentów, zostały odrzucone zarówno w Sejmie, jak i w senackiej komisji.

"Jedną z poprawek - bardzo istotną, o którą upominało się całe środowisko - było to, żeby lekarze specjaliści mogli dyżurować nie tylko w swojej macierzystej jednostce, ale także w innym szpitalu" - mówił Grodzki. Podkreślił, że w mniejszych miejscowościach ok. 50-60 proc. dyżurnych lekarzy jest spoza danego szpitala.

"Tymczasem przepis ustawy mówi, że specjalista dostanie podwyżkę - będzie zarabiał 6740 zł - pod warunkiem, że zobowiąże się pod groźbą kar, że nie będzie dyżurował w innych jednostkach" - mówił polityk. Jego zdaniem, w okresie wakacyjnym po wejściu w życiu ustawy dyrektorom szpitali będzie niezwykle trudno obsadzić dyżury.

"Wzywamy rząd, aby zaakceptował poprawki poparte przez Izbę Lekarska, wskazywane przez dyrektorów szpitali, zapisane w porozumieniu z rezydentami, aby ta ustawa była możliwa do przegłosowania. W tej wersji ona spowoduje gigantyczne perturbacje" - oświadczył Grodzki.

Senator ocenił też, że jeżeli wszyscy lekarze w Polsce zaczęliby pracować tylko 160 godz. w miesiącu - tak, jak robi większość społeczeństwa - system zawaliłby się w jeden dzień. "Lekarze dyżurują, pracują więcej, by poprawić swoją sytuację materialną, ale przede wszystkim z poczucia odpowiedzialności za pacjenta i z troski o to, aby ten system funkcjonował" - mówił.

Sejm 5 lipca znowelizował ustawę zakładającą przyspieszenie tempa wzrostu nakładów finansowych na publiczny system ochrony zdrowia tak, by nie mniej niż 6 proc. PKB było przeznaczane na ten cel od 2024 r. Wcześniej zakładano, że nastąpi to w roku 2025.

Wzrost nakładów ma następować sukcesywnie. W 2018 r. wysokość finansowania ma być nie niższa niż 4,78 proc. PKB, w 2019 – 4,86 proc. PKB, w 2020 – 5,03 proc., w 2021 r. – 5,30 proc. PKB, w 2022 – 5,55 proc. PKB, zaś w 2023 r. – 5,80 proc. PKB.

Nowelizacja przyjęta przez Sejm stanowi, że wynagrodzenia lekarzy rezydentów będą podwyższane od dnia wejścia zmienionych przepisów w życie, z mocą obowiązującą od 1 lipca tego roku.

 

W nowych regulacjach założono także uwzględnienie dyżurów medycznych pełnionych w ramach programu specjalizacji w kosztach umów rezydenckich, przy czym finansowanych z budżetu państwa będzie 40 godzin i 20 minut dyżuru w miesiącu (4 x 10 godz. 5 min.). Lekarze rezydenci będą mieli zapewnione finansowanie dyżurów na jednakowych podstawach i przy zastosowaniu jednorodnych stawek.

Wynagrodzenie lekarza specjalisty zatrudnionego na etacie wzrośnie do 6750 zł, ale pod warunkiem, że będzie on pracował tylko u jednego pracodawcy, czyli w jednym szpitalu (lekarz specjalista dodatkowo zatrudniony będzie mógł być w poradniach, hospicjach, zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych, zakładach rehabilitacji leczniczej i opieki długoterminowej).

Minister zdrowia Łukasz Szumowski wielokrotnie podkreślał, że ustawa przyjęta przez Sejm realizuje zapisy porozumienia zawartego w lutym tego roku z lekarzami rezydentami z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Odnosił się również do poprawek złożonych do ustawy przez Naczelną Izbę Lekarską, w tym m.in. odpowiadał na zarzuty dotyczące "zakazu konkurencji" dla lekarzy specjalistów. W ocenie szefa resortu zdrowia nie doprowadzą one do tego, że w szpitalach zabraknie lekarzy. Podczas konferencji prasowej 6 lipca wyjaśniał, że zakaz ten nie dotyczy zatrudnienia w hospicjach, zakładach opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych, zakładach rehabilitacji leczniczej i opieki długoterminowej. Podkreślił, że ustawa nie wyklucza również możliwości udzielania konsultacji w innych szpitalach. Ponadto wskazał, że ustawa przewiduje, iż w wyjątkowych sytuacjach (braku specjalistów) szef wojewódzkiego oddziału NFZ może wydać lekarzowi specjaliście pozwolenie na dodatkową pracę w szpitalu, w którym wystąpiły braki personelu.

A.P.M/PAP

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej