Były alkotubki, są alkoholowe "lemoniady" - nowelizacja może nie zadziałać
Niektóre sklepowe półki z alkoholem do złudzenia przypominają te ze zwykłymi słodzonymi napojami. Podobieństwo widać choćby na poziomie etykiet, smaków czy kolorów. Niewątpliwie przyciągają one wzrok, a producenci stosują coraz bardziej fantazyjną szatę graficzną. I choć przyjęta przez Sejm nowelizacja przepisów ma narzucić nowe wymogi, może ona nie odpowiedzieć na podstawowy problem: wizualnej i smakowej atrakcyjności, szczególnie dla młodych ludzi. Postulat szarych etykiet nie znalazł się bowiem ostatecznie w nowej regulacji, która jest już na ostatniej prostej procesu legislacyjnego.

Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu przyjęto nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o radiofonii i telewizji, która powstała z połączonych projektów poselskich Lewicy i Polski 2050. Została przegłosowana niemal jednogłośnie – poparło ją 400 posłów, przeciwny był jedynie niemal w całości klub Konfederacji. Nowe przepisy zakładają m.in. wprowadzenie całkowitego zakazu reklamy alkoholu i napojów bezalkoholowych, w tym piwa (którego reklamowanie obecnie jest możliwe, choć z wyjątkami), a także nocnej prohibicji w całym kraju, zmian w wyglądzie etykiet i ostrzeżeń na opakowaniach. Projekt pierwotnie przygotował resort zdrowia już w 2024 r., kiedy na rynku pojawiły się tzw. alkotubki (o czym Prawo.pl informowało jako pierwsze). Prace nad projektem mocno się jednak przeciągały, także ze względu na fakt, że w międzyczasie w Ministerstwie Zdrowia całkowicie zmieniło się kierownictwo, które pracowało nad wcześniejszą regulacją. Ostatecznie zatwierdzone przez Sejm regulacje są częściowo bardziej surowe, bo poszerzają choćby kwestię zakazu reklamy, co do czego długo nie mogły się porozumieć poszczególne resorty. Są jednak problemy, których mogą nie wyeliminować.
Owoce znikną z etykiet? To kwestia interpretacji
- Proponujemy też zmian dotyczących samego wyglądu oznakowań. W tej chwili naklejki zachęcają. Są kolorowe, zwłaszcza jeśli chodzi o wyroby 0 proc. Zależy nam na zakazie kolorowych etykiet. Można by też wprowadzić ostrzeżenia na etykietach, jak na wyrobach tytoniowych – mówiła w rozmowie dla „Rynku Zdrowia” w grudniu ubiegłego roku Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia.
Wspomniane „kolorowe etykiety” rzeczywiście nietrudno dostrzec na sklepowych półkach w działach z alkoholem. Ostatnio producenci wręcz poszerzają swoje oferty, proponując alkohole wysokoprocentowe (np. „koktajle” i likiery) w szklanych bądź metalowych opakowaniach, które do złudzenia przypominają słodzone napoje i są prezentowane w niewielkich pojemnościach (ok. 300-400 ml). Konsumentów mają kusić kolorowe płyny w opakowaniach z jeszcze bardziej kolorowymi etykietami, przedstawiającymi owoce, kwiaty, palmy i egzotyczne zwierzęta. Co istotne, część z nich trudno na pierwszy rzut oka zidentyfikować jako alkohol – zawartość etanolu jest prezentowana drobnym drukiem, albo na froncie opakowania nie ma jej wcale.
Ostatecznie, pomimo postulatów, które padały choćby na komisjach sejmowych i w interpelacjach, w przyjętej przez Sejm nowelizacji nie znalazł się przepis, który wyeliminuje kolory z etykiet, nakazując produkcję opakowań szarych bądź czarno-białych. Wygląd etykiet ma jednak docelowo ulec zmianom. Ze względu na to, że reklama będzie całkowicie zakazana, obecnie obowiązujący katalog ograniczeń zostanie przeniesiony na grunt opakowań. Nowelizacja zakłada, że opakowania do 300 ml będą mogły być wykonane tylko ze szkła i metalu (po to, by wyeliminować ewentualne kolejne próby wprowadzenia na rynek „alkotubek”). Wygląd opakowań, w tym etykiet, nie będzie mógł m.in.: zachęcać małoletnich do spożywania alkoholu, zachęcać do nadmiernego spożycia, wywoływać skojarzeń z relaksem czy sukcesem życiowym, a także wprowadzać w błąd co do identyfikacji produktu. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy to rzeczywiście wystarczy, reklama piwa pokazała bowiem, że granica interpretacyjna choćby w odniesieniu do pojęcia „relaksu i wypoczynku” jest dość cienka. Mimo że producenci często nawiązywali w nich do „miłego spędzania czasu” czy wakacyjnych wyjazdów, nie zawsze spotykało się to z realną reakcją odpowiednich organów nadzorujących rynek.
Czytaj też w LEX: Status prawny snusów i woreczków nikotynowych w Polsce i w Unii Europejskiej >
Forma będzie miała znaczenie
Marta Rochala, radca prawny w Kancelarii Radcy Prawnego dr Anna Banaszewska, zaznacza, że zgodnie z nowymi regulacjami opakowanie nie będzie też mogło upodabniać alkoholu do innych produktów spożywczych, zwłaszcza tych przeznaczonych dla dzieci. - W praktyce oznacza to, że znaczenie będą miały nie tylko napisy na etykiecie, ale również grafika i forma całego opakowania – wyjaśnia ekspertka.
Prawniczka wskazuje też, że napoje alkoholowe wprowadzane do obrotu hurtowego mają zostać opatrzone graficznymi ostrzeżeniami. Piktogramy będą informować o szczególnej szkodliwości alkoholu dla kobiet w ciąży i osób poniżej 18. roku życia, a także przypominać o zakazie prowadzenia pojazdów po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości. Jednocześnie, jak podkreśla, nowe przepisy nie wprowadzają literalnego zakazu używania określonych kolorów.
- Nie oznacza to jednak, że producenci zachowają pełną swobodę projektowania etykiet. Liczyć się będzie całościowy odbiór opakowania, w tym to, czy jego kolorystyka, grafika i kształt mogą wprowadzać w błąd albo budzić skojarzenia z napojem bezalkoholowym, słodyczami czy żywnością dla dzieci. Dlatego część produktów może wymagać przeprojektowania. Nie da się jednak przesądzić, że z półek znikną wszystkie kolorowe puszki lub butelki. Granice nowych zakazów ukształtuje dopiero praktyka organów stosujących przepisy, a w razie sporów także orzecznictwo – ocenia mec. Rochala.
Czytaj też w LEX: Estetyka jako narzędzie prawne, czyli o oddziaływaniu na adresatów prawa poprzez ostrzeżenie mieszane na wyrobach tytoniowych >
Aromaty i barwniki do doregulowania
Jak podkreśla w wypowiedzi dla Prawo.pl dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, prof. Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, lekarz, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, atrakcyjna, „lemoniadowa” szata graficzna słodzonych i aromatyzowanych napojów alkoholowych jest realnym problemem zdrowia publicznego.
Alkohol jest substancją psychoaktywną i toksyczną. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem klasyfikuje go jako czynnik rakotwórczy grupy 1, a WHO podkreśla, że nie istnieje bezpieczny poziom jego spożycia. Z perspektywy komercyjnych determinant zdrowia (ang. commercial determinants of health) smak, aromat, kolor i opakowanie są elementem strategii produktowej. Przy całkowitym zakazie reklamy ich rola jako nośnika marketingu jeszcze wzrośnie. Słodki, owocowy smak maskuje gorycz etanolu i obniża barierę inicjacji. Z kolei podobieństwo do napojów bezalkoholowych sprawia, że substancja rakotwórcza wygląda jak zwykła lemoniada - podkreśla ekspert.
Czytaj też w LEX: Reklama piwa jako przejaw nierównego traktowania przedsiębiorców >
Jak zaznacza prof. Balwicki, uchwalona ustawa odpowiada na ten problem tylko częściowo. - Zakazuje opakowań, które uniemożliwiają odróżnienie alkoholu od innych produktów spożywczych, ale ten próg jest wysoki i większość słodzonych napojów alkoholowych typu RTD (ready-to-drink) go nie przekroczy. Wprowadza trzy oznaczenia graficzne, lecz ich wielkość i formę określi dopiero rozporządzenie, a ostrzeżenia o nowotworach brakuje. Smaków, aromatów i kolorystyki ustawa w ogóle nie reguluje. Jednolite etykiety zapowiadano jesienią 2024 r., ale nie trafiły do żadnego projektu. Dlatego kolejna nowelizacja jest potrzebna - mówi.
I przypomina, że WHO w Globalnym planie działania w zakresie alkoholu na lata 2022–2030 rekomenduje obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne na etykietach. W "Podręczniku polityki alkoholowej" z 2024 r. WHO wskazuje, że ostrzeżenia zmniejszają atrakcyjność produktów alkoholowych i działają tym skuteczniej, im są większe i czytelniejsze. Podkreśla też, że samoregulacja branży nie zapewnia ani rzetelnej informacji na etykietach, ani ochrony przed marketingiem.
- Odnosząc się do powyższych kwestii postuluję standaryzację opakowań co najmniej słodzonych i aromatyzowanych napojów alkoholowych typu RTD, duże ostrzeżenia, w tym o nowotworach, których wielkość i treść określi wprost ustawa, ograniczenie aromatów i substancji słodzących w tej kategorii - wymienia prof. Balwicki.
Alkohol nie może być codziennością
Warto przypomnieć, że eksperci zdrowia publicznego oraz organizacje pozarządowe od dawna walczyli o to, by piwo, w tym bezalkoholowe, również było objęte zakazem reklamy. Jak wynika z badań sondażowych, propozycja cieszy się sporym zainteresowaniem społecznym. W badaniu sondażowym „Dostępność alkoholu”, który realizowało w czerwcu br. Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), ankietowani poparli średnio sześć na dziewięć przedstawionych im rozwiązań mających na celu ograniczenie dystrybucji i spożywania napojów alkoholowych. Największym cieszą się: skuteczniejsze egzekwowanie zakazu sprzedaży alkoholu osobom nieletnim (94 proc.) i zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych (84 proc.) oraz wprowadzenie całkowitego zakazu reklam alkoholu, w tym piwa (70 proc.). Z kolei sondażowe badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (przeprowadzone na zlecenie Fundacji GrowSPACE, która prowadzi kampanię „Zero Procent Prawdy”), które przeprowadzono na przełomie września i października br., pokazało, że ponad 80 proc. Polek i Polaków popiera niezwłoczne przyjęcie przez Sejm tzw. ustawy antyalkoholowej.
Nie sposób omawiać problemu wczesnej inicjacji alkoholowej bez odniesienia się do wpływu reklam alkoholu - piwa i tzw. bezalkoholowych wariantów piwa. Współczesne badania wskazują, że ekspozycja na te reklamy w mediach tradycyjnych i cyfrowych istotnie zwiększa prawdopodobieństwo rozpoczęcia spożycia alkoholu przez młodzież – mówiła w kontekście kampanii fundacji dr Aleksandra Lewandowska, konsultantka krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
- To co wprowadza projekt, to ujednolicenie na terenie kraju godzin ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, z zachowaniem roli gmin w dostosowaniu tego rozwiązania do lokalnych uwarunkowań i bez wpływu na działalność barów, restauracji i branży hotelarskiej. Ograniczenie promocji adresowanych do klientów oznacza zakończenie promocji cenowych i ilościowych w stylu „6 plus 6” czy gier losowych, które sprzyjały impulsywnym decyzjom szkodzącym zdrowiu, bez zmiany relacji biznesowych w obrocie profesjonalnym. Likwidacja wyjątku, czyli od obowiązującego od 30 lat zakazu reklamy alkoholu. Zakończenie praktyk, w których alkohol staje się produktem codziennego koszyka zakupowego – mówiła podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji, na której rozpatrywano przepisy, wiceminister Kęcka.
Czytaj też w LEX: Wybrane prawno-organizacyjne aspekty leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce >
Branża mocno przeciwna, boi się o terminy i koszty
Silny sprzeciw w sprawie nowych przepisów wyraża m.in. Polski Przemysł Spirytusowy. Wskazuje m.in. na: wysokie koszty dostosowania sklepów, brak możliwości komunikacji z pełnoletnimi klientami oraz niewystarczający czas na wdrożenie nowych wymogów. Także 16 organizacji branżowych, w tym Browary Polskie, zaapelowało do premiera Donalda Tuska o „osobiste zainteresowanie pracami nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi”. - Nie kwestionujemy zasadności przepisów, które rzeczywiście mają służyć założonym celom i eliminować niewłaściwe praktyki na rynku, jak zakaz promocji czy nocna sprzedaż alkoholu. Jesteśmy przeciwni wprowadzaniu nadmiernych zakazów, które nie wpłyną na poziom konsumpcji alkoholu w Polsce, a dotkną tysięcy polskich rodzin związanych z sektorem piwowarskim – wskazano w stanowisku.
Ustawa przyjęta przez Sejm zakłada, że większość nowych regulacji zacznie obowiązywać już w styczniu przyszłego roku. Teraz przepisami zajmie się Senat, a następnie zostaną one przedłożone prezydentowi.
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność za reklamę i promocję alkoholu w internecie i mediach społecznościowych >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






